poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Gdzie są kwiaty z tamtych lat... i jak się kuźwa nazywają

Tak mnie naszło dzisiaj.
Pod wpływem pewnej lektury mnie naszło.
Żeby wrócić myślami do czasów, kiedy miałam dziesięć lat.
Że ludzie tak długo nie żyją?

Ja tu jestem ;o)

Otóż w myślach popierniczałam sobie do szkoły alejką pod takimi drzewami kwitnącymi na różowo, co to nigdy nie miałam ambicji, żeby rozkiminić ich rodzinę, rodzaj i gatunek.
I tak sobie pomyślałam, że gdyby mała dreamu miała tę wiedzę tajemną, którą ma dzisiaj, nie popędzałaby pod tym drzewostanem okopana kompleksami.
Miałaby wszystko w dupie oraz wierzyłaby święcie w swoją zajebistość.
Szkoda, że nikt jej wtedy nie sprzedał pewnych patentów.
Szkoda, bo energię marnowaną na ukrywanie się w skorupce i wyłażenie z niej ponownie, tylko po to, żeby odnieś kolejny sukces i... spieprzać, można było spożytkować na parcie naprzód.

Dzisiaj dreamu ma doświadczenie.
Patenty sprzedaje Młodym.
A co! Niech wią i się nie dają.
Dzisiaj dreamu ma gdzieś to, że kiedyś gdzieś nie miała.
Tamten stan wpłynął na dzisiejszą dreamową świadomość.

A tak btw zupełnie fajnie było znowu się przejść, choćby w myślach, tamtą alejką.

18 komentarzy:

  1. Bo wiedza przychodzi za późno. Nawet jeśli chcemy ją przekazać młodym, to oni i tak swoje wiom. I muszą uczyć się na swoich skorupach, które odrzucą, bądź nie. Jedyny pożytek to taki, że wreszcie my sami możemy z tej wiedzy skorzystać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, moje młode (uczniowie znaczy) korzystają, bo to takie trochę wiedźmowe patenty są i oni wią też, że nie każdy im tę wiedzę sprzeda :o)

      Usuń
  2. Chodziłaś tą samą alejką co ja? I nie mów, że miałaś te same kompleksy jeszcze ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Well, najwyższa i najchudsza w klasie. Wymieniać dalej?

      Usuń
    2. Najchudsza się zgadza, ale najniższa, w moim przypadku;-)))Oraz wymieniaj, gdyż wzrost to drobnostka.

      Usuń
    3. Dzisiaj wiem, że niektóre kobiety zamordowałyby za to, co ja mam na głowie, ale kiedyś był to powód do całej masy kompleksów, gdyż nie potrafiłam nad tym zapanować oraz zbyt dobrze szło mi w szkole, żeby ktokolwiek mi uwierzył, że nie jestem kujonem.

      Usuń
    4. Ha! Czyli mamy wspólną przeszłość;) Chociaż wtedy bolało mnie nad wyraz, że mają mnie za kujona, podczas gdy nim nie byłam, jeno miałam taką zdolność absorpcyjną wiedzy wszelkiej ;-)
      Jakieś świadectwo z wyróżnieniem? A członkostwo w chórze, tudzież zespole młodzieżowym?

      Usuń
    5. Paski cerwune przez całe podstawówkie ( w LO się kamuflowałam oraz miałam wyrąbane ) wszystkie konkursy plastyczne i olimpiady polonistyczne były moje oraz rekordy na 100 i 200 m na zmianę z moją psiapsiółką Małosią. Nasza klasa wystawiała sztafetę 4x100, reprezentowałyśmy szkołę i nikt, nawet szkoła sportowa nam nie podskakiwała. Żadnych chórów ani zbiorowych szaleństw ZHP czy innych czeronych legitymacji ;o)

      Usuń
    6. Do ZHP należałam coś dwie godziny, od momentu zapisania się do pierwszej zbiórki na którą kazali zostać po lekcjach;-)
      Bieganie nie, ale zawody pływackie, turnieje szachowe, olimpiady polonistyczne, matematyczne (serio, serio) i konkursy plastyczne;-)))
      No popatrz ...jak wiele mamy punktów stycznych w przeszłości;-)

      Usuń
  3. łoo matko... jakie zdolne kobitki z was... ja czerwone paski w podstawówce też.. ale w liceum już mi się odechciało, znaczy się leń... za chłopakami wolałam się oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a Ty byłaś kiedyś na treningu sprinterów? Tam to byli faceci ;o)))

      Usuń
  4. Tak sobie pomyślałam..., że gdybym i ja wtedy miała w dupie to i owo,dziś nie byłoby mnie tutaj, gdzie jestem. A tak, ominęło mnie tyle radości... Całusy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sobie tak sięgnę pamięcią chwilkę wstecz, to największych moich porażek wyszły same najfajniejsze rzeczy ;o)))

      Usuń
  5. Co by było, gdybyśmy byli tacy mądrzy wtedy jak teraz... Szkoda, że nigdy się tego nie dowiemy ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę cjodziło mi tylko o to, że z moją dzisiejszą wiedzą potrafiłabymn ogarnąc własne kompleksy, które wtedy bardzo utrudniały mi funkcjonowanie.

      Usuń
  6. wtedy każdy z nas miał kompleksy))) w każdym razie ja też i powiem Ci, że czasami tęsknię za taką młodzieżą jaką my byłyśmy)

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja byłam najwyższa i najgrubsza w całej klasie. I co ???
    I mam to gdzieś!
    Zawsze trochę miałam, choć komplekiska trochę mnie dopadały w pewnym okresie i gdzieś tam siedzą w kątku przyduszone.
    A w d.... to mam!
    Jak mnie nie lubią .... to ich strata :-))))

    A dokładnie pod takimi samymi drzewami i ja gnałam do szkoły... ale ich już nie ma...

    Kurcze! Ja też nie MAM BLADEGO POJĘCIA jak sie nazywały, ale bardzo mi się podobały.
    Różowe i białe były.

    ZHP - ja, mój syn, mój drugi syn - SUPER SPRAWA!!!


    Kasica!

    OdpowiedzUsuń
  8. P.S. II
    Jeśli mówimy o tych samych drzewach to mógł to być głóg dwu-cośtam.
    Poszperałam, poszukałam i znalazłam.
    Te "moje " drzewa to głóg dwuszyjkowy, czy jakoś tam tak.

    Pozdrowionka myshu - także dla reszty stadka :-)))
    Kasica!

    OdpowiedzUsuń