środa, 30 maja 2012

Tyle chciałam Wam napisać...

ale to wszystko straciło na aktualności zanim ogarnęłam rzeczywistość po powrocie.
I że pierwszy raz obchodziłam Dzień Matki z daleka od Młodej, i że Krawczyka mi SMSem przysłała :o)))
I że po powrocie czekał na nas obiad i brownie, i kwiaty, i życzenia (Jej kartki to już mini dziełka sztuki).

Ale przede wszystkim chciałam Wam napisać, że jestem 'we szoku' na okoliczność pewnego spotkania w jakim uczestniczyliśmy. Z tą grupa zawodową pracujemy już nie pierwszy raz. Zwykle to, co mamy do zaoferowania spotyka się z zainteresowaniem, niekiedy dużym, niekiedy tylko kurtuazyjnym, ale jednak...
Tym razem spotkaliśmy się z burakami takiego formatu, że facet, który nas zaprosił przepraszał nas za ich zachowanie.

Kim trzeba być, żeby zachowywać się jak bydło, mając o sobie jednocześnie najwyższe z możliwych mniemanie?
Pamiętam, kiedyś Młoda pokazała mi obrazek, na nim jakaś głupiutka pannica w różowej sukienusi i debilnych kiteczkach siedzi w budzie dla psa. I podpis: "Jestę psę".

Od tego weekendu ta konkretna grupa zawodowa ma u mnie ksywkę "jestę burakię, ale myślę, że jestę panę świata".

23 komentarze:

  1. Bowiem buraki buraczane tym się między innymi właśnie charakteryzują, dreamu.Że tak myślą.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Nikuś buraczane i pastewne były te nasze buraki aż do niedobrze ;o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na wsi buraki trzymało się w kopcu ocieplonym słomą. Od buraków blisko do słomy w butach ;))) Natury się nie oszuka nawet świetnym udawaniem wielkiego pana - zawsze buraczaność (?) wylezie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wylazło nawet prostactwo i nic im tytuły przed nazwiskiem nie pomogły ;o)

      Usuń
  4. czyżby ...nauczyciele?! ;-)

    t.

    OdpowiedzUsuń
  5. pępkię jeszcze można być :))
    Na szczęście takie buraki nie są groźne, bardziej mnie mierzi chamstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to było chamstwo, pierwszej wody.

      Usuń
    2. No to nie do zniesienia... reaguję z reguły dość szybko i gwałtownie.

      Usuń
    3. Nie dało się, byliśmy w pracy, nawet na buractwo reagujemy przede wszystkim profesjonalizmem ;o)

      Usuń
  6. i cudę jeszcze też można :) ... one, te buraki, som groźne... dla ludzkiego spokoju groźne som :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!Zapomniałam, że jeszcze cudę ;o)))

      Usuń
  7. Dzień dobry :o) . Zostaw buraki tam gdzie ich miejsce, szkoda czasu i atłasu jak powiedział pewien polski Król. Józek ;o)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chociaż przypomniało mi się że należy burakowi oddać co należne, skądinąd jest to bardzo zdrowe i smaczne warzywo oraz pożyteczne, w barszczu, surówce z buraczków i jako ćwikła z chrzanem ;o) . Może nie należy mylić gatunków ;o) ? Józek ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje były pastewne ;o) Te inne lubię ;o)))

      Usuń
    2. :o) ja też. Tylko jeszcze powinienem Ciebie poprosić o instrukcję jak to zrobić żebym nie musiał się podpisywać w komentarzu i wybierać profilu na dole anonimowy. Józek ;o)

      Usuń
    3. Może być mailem :o) . Józek ;o)

      Usuń
    4. Czyli:
      Dreamu...
      Co...
      Jak to się robi .... ;o)


      Józek ;o)

      Usuń
  9. Wybierasz nazwę/ adres url i wpisujesz Józiu w pole nazwa oraz pomijasz adres url, działa gdyz właśnie to zrobiłam - dreamu

    OdpowiedzUsuń