piątek, 14 września 2012

Oj padła mi asertywność...


- Mamuuuuuu - zajęczało dziecko wchodząc do kuchni.
- Oho, będą negocjacje - pomyślałam.
- Bo wiesz, w piątek są osiemnaste urodziny dziewczyn ( dwóch z ekipy wariatów z Dyskusyjnego Klubu Filmowego imieniem Harrego Pottera ).
- To już sobie chyba ustaliliśmy, jak również czas i sposób powrotu.
- Ja nie o tym... - zniecierpliwiło się dziecię, a ja zaczęłam się bać.- Bo widzisz, ja mam dla nich biżuty (i milion innych, udzierganych ręcznie drobiazgów, dodałam w myślach, nie chcąc już niecierpliwć Młodej) i nie bardzo mam je w co zapakować - tu jej wzrok stał się taki bardziej błagalny w nadziei, że się domyślę, ale ja trwałam w słodkiej nieświadomości. - No i widzisz - nie zniechęciła się zupełnie Młoda- pomyślałam sobie, że ja nie potrafię, ale ty byś mogła, jeśli oczywiście znalazłabyś chwilkę, zrobić im takie małe puzderka z papieru.- Próbowałam zaprotestować, ale Młoda zrobiła wszystko, żebym nie wydobyła z siebie głosu, klepiąc jak katarynka- bo ja przecież nie umiem, ale ja ci pomogę mamuniu, ty je tylko zrób, pomalujemy je razem, ja potem zrobię deco, a potem tylko pociągniesz je lakierem, jak będę w szkole. Super pomysł, nie?
- Prrrr, szalona!!!- próbowałam ją trochę ostudzić- Świetny pomysł, tylko kiedy ja mam to zrobić?
- No jutro zaczynasz na przykład o.... - tu nastąpił szybki look w mój plan zajęć ( po cholerę ja go przytaszczyłam z biura???) 12:40, więc od rana możesz coś zacząć.
- Hej! Stopowałam dalej jej zapędy- a obiad?
- My ci z tatusiem pomożemy, ja w drodze ze szkoły zrobię zakupy, i jak przyjdziesz na przerwę wszystko będzie gotowe.
- Nooo dobrze - powiedziałam, w zasadzie z ciekawości, jak to będzie przyjść na 40 minut przerwy i zjeść obiad którego nawet nie było w planie.
I tak powstały puzdereczka malutkie, jak dno słoiczka od świecy zapachowej, z takimż samym dekielkiem.



A obietnica? Cóż, podczas przerwy wpadłam do domu i już od drzwi powitał mnie zapach popisowego dania Teda,  penne amatriciana, to przedwczoraj, a wczoraj czekały ziemniaczki pieczone z sałatą z nektarynami, prażonym słonecznikiem i winegretem oraz jajkiem sadzonym.

Chyba się najmę do dziergania koszyczków przed pracą;o)))

60 komentarzy:

  1. Koszyczki wyszły wyśmienicie! :)
    No i obiad też był, więc może warto im czasem zaufać! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Papierowa wiklina:) Popełniłam kilka takich, poszły w świat. A rurki czekają na kolejne wyploty :D
    Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już rurki masz, to do dzieła ;o))) Ja sobie stale obiecuję, czego to ja nie udziergam do klasy, ale w czasie zajęć nie wypada, a po pracy padam ;o)))

      Usuń
    2. Oj, ile ja sobie obiecałam... :)

      Usuń
    3. Nie, no o całokształt mi nie chodzi ;o) ale w dziedzinie rurek nie odpuszczę ;o)))

      Usuń
  3. O kurka! Z czego to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak, kurna, z gazety?? Oraz pudełko od zapałek trza było z boku położyć, to już z szoku na ament byśmy nie wyszli, bo tak to nie widać tej wielkości, która przecież ma znaczenie. Z gazety??

      Usuń
    2. To se kurka zerknij na moje pierwsze wyczyny do notki z 3 lipca 'wakacje i inne takie' No z gazety!!! A średnica dekla to 8 centymetrów, pudełko od zapałek, to to nie jest jednak ;o)))

      Usuń
    3. No, 8 to zmienia postać rzeczy, to gigant jest, gdyż pudełko od zapałek ma 5;-)
      Idę patrzeć. Albo może jutro, bo spać trzeba;-)

      Usuń
    4. A jak u Ciebie znaleźć 3 lipca?

      Usuń
    5. Zjedź na sam dół i kliknij w starsze posty ;o), pokażą się strony do tyłu. Klikajcież, aż znajdziecie ;o)))

      Usuń
    6. Się napisałaś od tamtego czasu;-) Faktycznie - gazeta;-) Mogłabyś opisać dokładniej albo podesłać jakiś link, bo też mnie trochę kusi, ale za mało widzę... co? Obiadu nie obiecam z przyczyn technicznych;-)

      Usuń
    7. Et voila, Pan Bócek kazał sie dzielić ;o)
      http://recykling-domowy.blogspot.com/2012/06/koszyk-zrob-to-sama.html

      Usuń
    8. Dzięki, link zapisany, na długie zimowe będzie jak znalazł, znaczy próbę podejmę;-) Kiedyś mogłam się w takich rzeczach babrać godzinami, zobaczymy, jak będzie teraz...

      Usuń
  4. Wygląda na to że Młoda nie tylko na słowa wygrywa ;o) , w negocjacjach też jest skuteczna :o) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że aż za bardzo skuteczna ;o)))

      Usuń
    2. No ale argumenty oraz ich wykonanie okazały się warte poświęcenia, co wnoszę z opisu owych i Twojej deklaracji najęcia się do dziergania na przyszłość ;o) . A tak nawiązując do tematu to zdolna jesteś :o) . Osobiście nie używam ale podobają mi się :o) .

      Usuń
    3. PS

      A może spróbuj Młodą nauczyć dziergać takie cudeńka. Zdaje się że Ona tak w tym kierunku zmierza bo to po drodze do jak to było (?) jakaś School of Art w każdym razie artystycznie wyglądało ;o) .

      Usuń
    4. Ja się zadeklarowałam dziergać na okoliczność tych obadków, bo mię się bardzo spodobało, że to nie ja rządziłam w kuchni ;o) Interesowna jestem troszkę ;o))) Jeżeli chodzi o umiejętności Młodej, to zwyczajnie jeszcze nie spróbowała, ale wie, jak się to robi. Anglia dopiero na magisterkę, licencjat w Polsce, zdąży się nauczyć ;o)))

      Usuń
  5. Ale cudne to!I dziecko słowne!No pozazdrościć...że tez ja mam dwie lewe;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawość jej się rozwunęła nagle i niespodziewanie Ci powiem na pocieszenie ;o) a bez żartów, zawsze była taka jakaś rozsądna, ale dzisiaj jest na tej imprezie, więc rozsądku nie oczekuję ;o)))

      Usuń
  6. a trzepotanie rzęsami też było? i oczy kota ze Shreka? Bo moja Juniorka jest w tym miszczem :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczy ze Shreka nie działają na mnie wcale, oczekuję logicznych argumentów i te dostałam w postaci obiadów sztuk dwa ;o)))

      Usuń
  7. Ależ Ty masz zdolne paluszki! O jasny gwint!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie zasługi spływaja ma mnie. Miałam dobre nauczycielki. Nika i Baba Ze Wsi ;o) One to dopiero zdolne są ;o)))

      Usuń
    2. No, że Nika.....plecie to wiem i cudeńka umie robić. Tylko widzisz....mnie na ten przykład nawet te genialne nauczycielki nic by nie dały. Szybciej zeżarłabym ten zapas gazet

      Usuń
    3. E tam, spróbuj, jak zaczniesz i nie dasz rady, możesz sie poddać ;o)))

      Usuń
  8. no no no no nooooooooo, zdolniacha;-) to się plecie? dzierga? czy jak?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się plecie tak, jak kosz z wikliny ;o) Następny będzie wazon do klasy.

      Usuń
    2. W odpowiedzi Krajance podałam link do Mistrzyni, zajrzyj sobie Jazzu ;o)

      Usuń
    3. się plecie jak kosz z wikliny;-);-);-) a jak się plecie kosz z wikliny???;-);-);-) oki, oki, oki popatrzę sobie tam gdzie podałaś;-)

      Usuń
    4. A Ty sobie myślisz, Jazzu, że ja wiedziałam ;o)???

      Usuń
    5. nie, no, ciekawe, ciekawe, ale nie dla mnie, na sam widok nerw mnie tłucze, no niestety tak mam, że te działania, które innych uspokajają mnie doprowadzają do "szału"? i na odwrót;-)

      Usuń
  9. Jakie piekne to Twoje rekodzielo!!
    Pozdrawiam z dolu globusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Urszulko i jak zawsze pozdrawiam zwrotnie z dołu globusa ;o)))

      Usuń
  10. O jejuńciu:) Przy ostatnim zdaniu posta tego dostałam ślinotoku:)Takie pyszotki do konsumpcji:)
    A że coś pleciesz i malujesz to się domyślałam, bo coś kiedyś napomknęłaś gdzieś o białej i ecru farbie.Teraz wiem co:)Śliczniutkie puzdereczka w sam raz na dziewczyńskie drobiazgi:)
    mła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że teraz dopiero będę miała robotę, jak reszta klubu wymyśli, że też takie chce ;o) A propos wyczynów kulinarnych mojej ekipy, wiem, że potrafią, ale konsekwencją i fantazją mnie zaskoczyli ;o)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Grzesiu pod Twoimi palcemi to komplement podwójny, gdyż Faceci tak raczaj nie doceniają... Dziękuję ;o)

      Usuń
  12. fajne te koszyczki, podpatrywałam już takie i zastanawiałam się na podjęciem próby... i na tym na razie poprzestałam...miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty przecież dasz radę!!! Nie takie cuda robisz ;o)))

      Usuń
    2. w tamtych już mam wprawę a to coś nowego :)

      Usuń
    3. Nowość, jest nowością tylko do pierwszej próby ;o)))

      Usuń
  13. O matuchno kochana!!! Toż to jest śliczne!!! Dzieła sztuki! :) Oraz... Dreamu - jakby mi ktoś za te pudełka obiecał zrobić zakupy, ba! nawet obiad ugotować, to dziewczyno!!! Byłabym w siódmym niebie, bo to sukces wychowawczy jest. To wyraz szacunku dla Ciebie i Twojej pracy! Ciesz się, bo masz wspaniałą rodzinę :) Buziaki przesyłam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że w ten sposób na to nie patrzyłam. Pomyślałam sobie, że w razie co jajka są, zrobią jajecznicę, a ja następnym razem będę miała wymówkę, że nie dam się wrobić, gdyż wszycsy na tym tracą ;o))) Oraz z tymi dziełami sztuki to Cie poniosło, ale cieszę się, że Ci się podobają ;o)))

      Usuń
  14. Z czego je robisz? Są słodkie. Córka, jak widzę nie robi prezentów na "odwal się". Lubi fajne pomysły i już ją kocham. Całuski dla Was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z makulatury, Lotuś, z reklam, które walają się po domu i są zbędne. Robię z nich cieniutkie rurki i wyplatam, jak wiklinowy koszyk. Zapakowane prezenty wyglądały, jak z bajki ;o)))

      Usuń
  15. Jakie małe, śwarne i wesolutkie pudełeczka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czasu zajęły tye samo, co zupełnie dużutkie ;o)))

      Usuń
  16. świetne, naprwdę i oczywiście świetności dodaje fakt, ze własnoręczne i ekologiczne!! recyklingowe znaczy))
    lubię jak ktoś sam i nie na odwal ...i bez popisu, że ma kasę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpiekniej wygląłały prezenty już zupełnie zapakowane (mam oczywiście absolutny zakaz publikacji). Kartony z poczty pomalowane w kolorach tych puzderek i decoupage taki sam i papier w tej samej tonacji, i kartka ręcznie zrobiona. Nawet rafia w różu i wrzosie ;o) Taka jest ta nasza Młoda. Wszystko musi grać ;o)

      Usuń
  17. Dla takich obiadów to ja mogę wyplatać cobądź i kiedybądź Dreamu;-) I jak widać Młoda ma nad wyraz silne argumenty, jak zaczyna z Tobą negocjacje. Szacun dla Niej;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyła mnie, to fakt, ale za to, jak wyglądała całość, chętnie zrobiłabym Jej następne puzdereczka ;o) Mail- bo jak zywkle mam zakaz publikacji ;o)))

      Usuń
    2. Aż szkoda, że masz zakaz publikacji, powiem Tobie. Bo Młoda ma pomysły i to nietuzinkowe jak widzę. Sama chciałabym dostać podobny prezent z jakiejś okazji;-)
      Boję się tylko, że na opakowaniu Geriavitu znalazłabym kartkę- zażywaj już możesz, ale nie ma gwarancji, że pomoże;-))))

      Usuń
    3. Kochanie, o Geriavicie zapomnij, Młoda jest taktowna wielce, a ludzkość odmierza poczuciem humoru, a nie wiekiem ;o))) Powiem Ci, że kreatywnością cachuje się ogromną. W prezencie różowym, był słoiczek na marzenia z gotowymi do zapisania kartkami w najpiękniejszych, pastelowych barwach, a we fioletowym białe pudełeczko z granatową wyściółką, garścią gwiazdek i tekstem o przychylaniu nieba.

      Usuń
  18. Piętkne! Jednakowoż bardzo zaintrygował mnie obiad, tj. ziemniaczki pieczone z sałatą i pozostałymi składnikiami...Zapytowuję, czy przepis tajemny jest, czy też mogłabyś go upublicznić, bowiem ślinka cieknie na samą myśl...?Oraz zlituj się nad kobietą, której apetyt teraz wyjątkowo dopisuje!
    ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale śliczne te puzdereczka. Zawsze chciałam to umieć. Dziergać potrafię, ale to co na zdjęciu, to po prostu cuda!!

    OdpowiedzUsuń