wtorek, 13 listopada 2012

Interview czyli Opowieści z Psychiatryka część 2

Siedzenie twarzą do okna, przez które wpadały tak jasne promienie słońca, że aż bolała ją głowa, męczyło, ale bała się ruszyć. Pierwsza próba wstania i zmiany pozycji skończyła się tym, że z rogu pokoju usłyszała tylko krótkie:
- Proszę usiąść.
Nie będzie już próbowała, zamknie oczy. Tak po prostu.
- Zaraz przyjdzie pani doktor, proszę odpowiadać na pytania, to szybko skończy.- usłyszała po chwili ten sam glos.
- OK- wyszeptała zmęczona. Brak odpowiedzi zostałby zanotowany, jako brak współpracy.
Do pomieszczenia, z rozwianą grzywką, wpadła pani doktor w różowym kitelku.
- Dzien dobry Panie Macieju- wyszczebiotała składając buźkę w dziubek, machając przy tym wdzięcznie rzęskami.
- ...obry pani doktor- rzucił z rogu zmęczonym głosem pan Maciej.
Przestań go tak ostentacyjnie rwać. Facet pracuje na dwóch etatach. Nie dosypia i ma cię w dupie, kretynko.
- Co my tu mamy?- trajkotała radośnie.
- Kogo... - szepnęła.
- Słucham?- nie dość, że głupia, to jeszcze głucha.
- Kogo tu mamy, nie co, pani doktor- powtórzyła już głośniej. Z rogu pokoju dobiegł ją cichy śmiech Maćka.
- Proszę się uspokoić, bo o pomoc poproszę pielęgniarza- wycedziła idiotka i powłóczystym spojrzeniem obdarowała siedzącego w kącie.
- Nie ma potrzeby, pani doktor, pacjentka jest spokojna- w rogu pokoju miała jednak sprzymierzeńca.
- Tylko kilka pytań i będziesz mogła wrócić do sali.
- Nie przypominam sobie, żebym z tobą piła- odcięła się natychmiast.
- Słucham?!- znowu ta durna, zdziwiona twarz.
- Nie jesteśmy na 'ty', pani doktor- zasugerowała już bardziej uprzejmie i znowu usłyszała śmiech z rogu pokoju.
Widzę, że będzie zabawnie.
- Pytanie pierwsze- zaczęła kretynka- Jaki jest twój, o przepraszam, pani ulubiony film i książka?
Jak ci powiem kurwo, że pasjami czytam Pratchetta, powiesz, że uciekam w nierealną rzeczywistość.
- Lubię Kalicińską, jej sielskie obrazy uspokajają mnie.
- A Film?
'Czekolada', debilko, ale pewnie pomyślisz, że to napój, a mnie znowu odpierdala.
- Lubię stare filmy, najlepiej muzyczne. Muzyka mnie uspakaja.
- Ulubiony deser?
Tiramisu, ale tylko takie, które zrobię sama. Polacy to cepy, używają bitej śmietany zamiast mascarpone, niech sami to żrą.
- Nie lubię słodyczy, moim ulubionym deserem jest gorzka kawa z mlekiem.
- Ulubiona forma relaxu?
Nie powiem ci idiotko, że lubię chodzić po górach, bo powiesz, że uciekam od rzeczywistości.
- Lubię czytać, czytanie mnie uspakaja.
- Trzy najgorsze wady facetów?
Nie wiem z jakimi facetemi się spotykasz, ten mój nie ma najgorszych wad, torbo. Reszta facetów mnie nie interesuje.
- Szowinizm, prostactwo, brak dystansu do siebie.
- Czy lubisz... lubi pani niespodzianki?
Tak, jeżeli chcesz mi obwieścić, że wychodzę.
- Nie, boję się czegoś nad czym nie panuję.
- Gdyby mogła pani urodzić się jeszcze raz, co chciałaby pani zmienić?
Zamienić cię miejscem z Maćkiem, on jest pewnie ciekawszym rozmówcą.
- Nic, jest mi dobrze tak, jak jest teraz.
- Marzenia do spełnienia na już?
Przefasonować ci twój głupi pysk i popatrzeć, jak się ślicznie dziwisz.
- Wyjść do domu w dobrym zdrowiu.
- Lubi pani święta, jeżeli tak to jakie.
Pachnące. Goździkami, cynamonem... miłością, ale ty tego nie zrozumiesz, gdyż one nie pachną różową gumą do żucia.
- Każde, lubię być w domu z rodziną.
- Czy łatwo panią zdenerwować?
Ależ skąd, kurwa, jestem oazą spokoju!
- Nie, od czasu rozpoczęcia terapii mój stan się znacznie porawił.
- Z jakim typem ludzi nie mogłaby pani wytrzymać w jednym pomieszczeniu godziny?
Kurwa! Maciek, wychodzimy!
- Z każdym można wytrzymać godzinę, to kwestia motywacji i nastawienia.
- Czego się pani boi?
Boję się tego, co tam naskrobałaś w swoim pierdolonym, różowym notatniczku.
- Niczego, po lekach nie mam żadnych lęków.
- To chyba wszystko... - pani doktor wyszczebiotała zarzucając grzyweczką nad różowym notatniczkiem.
- Słucham? - zapytała.
- Dziękuję, to wszystko,- o już lepiej, torbo- panie Marcinie proszę ją odprowadzić.
- Macieju!- powiedzieli razem i dalej już tylko Maciek... do niej, nie patrząc na panią doktor- pani pozwoli, że ją odprowadzę do sali.
- Dziękuję- wyszeptała.

Kiedy tak szli długim, szarym korytarzem pan pielęgniarz Maciek zapytał:
- Mogę zadać pani jeszcze jedno pytanie.
- Tak... proszę- odpowiedziała lekko zbita z tropu.
- Jaką lubi pani muzykę?
- Jazz, najbardziej lubię jazz- odpowiedziała bez zastanowienia.
Wchodząc do sali poczuła, jak wrzuca jej coś do kieszeni szlafroka.
- Trzeci folder, odbiorę po pracy, albo... jutro.

_____________________________________________________

I tak oto dotrzymałam słowa, prawda Ewuś? ;o)))
I jeszcze wisienka na ten torcik Posłuchajcież ;o)


 

39 komentarzy:

  1. Dreamu....a taraz wyznaj pod jakim pseudonimem piszesz swoje powieści:)Normalnie literatka jak w mordę strzelił:)Całą gębą znaczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pisanie było zwsze do szuflady... Fragmenty wiszą jeszcze na starym blogu :o)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. :D cokolwiek to znaczy ;o)

      Usuń
    2. znaczy uśmiech z gatunku, że gdyby nie uszy, to by się dookoła głowy uśmiechała :) mocarne! (za dużo bajek oglądam...)

      Usuń
  3. Te ruszowe wstawki są przesłodkie, słitaśne jak kiełki węża i po prostu najlepsze! :)))

    I to była rasowa psycholożka czy tam doktorka... doktoro... doktorożka. Żadna pani doktor ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. ;-);-);-) cóż za wyznanie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że lubię Jazz? To chyba wszystkie wią ;o)))

      Usuń
    2. wszystkie, nie wszystkie, ja nie;-) a teraz już tak;-)

      Usuń
  5. ja cież nie pierdzielę, Dreamu... Ty mogłabyś powieść napisać o leczeniu w psychiatryku :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym mogła napisać o wszystkim, Frydziu ;o)))

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie, nic ;o) . Tak tylko się zastanawiam jak miał na imię pielęgniarz z poprzedniej notki ;o) . Czyżby Maciej ;o) ?

      Usuń
    2. W poprzedniej notce pielęgniarz pełnił rolę cerbera, więc może... Hans ;o)

      Usuń
  7. Dreamu! Teraz rozumiesz, że następnym razem Cię nominuję?:)))
    Miodzio;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misiu, ja to waśnie zrobiłam, żeby uniknąć kolejnych nominacji, ale cóś mi nie wyszło chyba ;o)

      Usuń
  8. Czyli Dreamu w dwóch wydaniach. Pierwsza na wynos, zorientowana na cel, który chce osiągnąć, oraz duga Dreamu, prywatna bardzo.
    Wolę tę drugą, chociaż właśnie ta potrafi czasami przyłożyć słownie aż człowiekowi w pięty pójdzie;-)
    Jak dla mnie możesz być co chwila wywoływana do tablicy, jak mają później powstawać TAKIE genialne posty ;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Dreamu jest zawsze w dwóch wydaniach Akularu. Ta prawdziwa jest sarkastyczna i ma mega poczucie humoru oraz dystans, ta w wersji show jest poprawna i nudna, a do środka wali komenty, jak moja bohaterka :o)

      Usuń
  9. :)))))))))))) boskie!!! Ja juz zdaje się dawno mówiłam Ci, jeszcze na starym blogu, żebys zaczęła pisać książki :))))
    A można nominować Cie przynajmniej raz w tygodniu?
    I o właśnie!! zapomniałam o "Czekoladzie", wciąż pamiętam ten film.. oczywiście, jeśli ktoś mi przypomni :))
    Jazz powiadasz... często z Adamem chodzimy na koncerty, szkoda, że tak daleko mieszkacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :o) Ja tylko próbowałam odciąć się od tego ogólnoblogowego pier... nięcia na nagrody ;o) Chyba nie o taki efekt mi chodziło ;o))) Już napisałam Natowi, że jak nie będę musiała orać u podstaw, napisze książke, obiecałam to Tedowi ;o)))

      Usuń
    2. utwór bardzo lubię, prawdziwa wisienka na torcie, zwłaszcza w wersji wokalnej :))

      Usuń
    3. Ja tam wolę wersję najwcześniejszą, ale Quincy Jones też jest git ;o)

      Usuń
  10. Nie będę eufemizować, żadne bosssskie:) ZAJEBISTE!!!!!
    Ja chcę Twoją książkę!!!! Z taaaaakim autografem!

    A jazzzzzzzzz....odkryłam i pokochałam tą częścią serca odpowiedzialną za jazz. Może nie jestem koneserką, czy wielką znawczynią i pewnie bardziej skłaniam się ku smoothowi, ale co tam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juą nie będę musiała zapier... na chleb, napiszę książkę. Jednemu Takiemu już to obiecałam ;o)))

      Usuń
  11. Nie da się ukryć, że "Lubię Kalicińską, jej sielskie obrazy uspokajają mnie.";-)) Chociaż "Lilki" sielską i uspokajającą określić się nie da, a czytało się jak zwykle świetnie, więc chyba nie tylko w tym rzecz.
    Podczas pytania kołatało mi się: skąd try to wiesz?;-) Jak podczas czytania "Poczwarki" zresztą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja tylko Rozlewisko zaliczyłam i nie wszystko wiem tak se tylko palnęłam ;o)))

      Usuń
    2. Wiesz może i nie, ale potrafisz na pewno;-)

      Usuń
    3. Ale co ja potrafię Krajanu, czego Ty byś nie umiała...? No i warsztat masz taki bardziej profesjonalistyczny.

      Usuń
  12. Bla, bla, bla... Kiedy książka się pytam? :) Zbiór opowiadań, czy cuś :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odczep się, teraz próbuję znaleźć czas, żeby zilustrować bajkę, która napisałam dla Jednego Małego Terrorysty ;o)

      Usuń
    2. Ale przecież ja nic nie mówię, ani nie poganiam, ani się nawet nie upominam nachalnie :))) Czekam sobie spokojnie... :)

      Usuń
    3. Tekst to pikuś, powstał w godzinę, ale jak główni bohaterowie, to psia rodzinka, z obrazkami jest już mocno pod górkę ;o)))

      Usuń
    4. możesz zacząć i od bajek, w końcu chleb najważniejszy :))) Mogę nawet zakupić dla przyszłych wnucząt :)))
      Ilustracje może teatralna Ci zrobi ;))))

      Usuń
    5. Ewuś, ja nie mam problemów z rysowaniem, grafiką itepe, ja zwyczajnie nie mam czasu. A Mały Terrorysta jest jeszcze z gatunku patrzących na obrazki ;o) Młoda też ma roboty od metra, gdyż matura, ale i portfolio na studia jej spac nie dają ;o) Czas, kurka!

      Usuń
    6. :) Psia rodzinka... Malutki uwielbia psy - mimo wszystko :)))

      Usuń
  13. Praczeta też wielbię i czekoladę))))
    oraz teraz ja poproszę o kolejny odcinek wariatkowa plis plis plisss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malko Bossssko z córką, znowu o świrach ma być? No widziałam Tę Twoją prowokację, ale żeby nam nie wyszło nudno jak piąta część Shreka. Wiesz, niby zabawnie, ale papka nie do strawienia ;o)

      Usuń