wtorek, 8 stycznia 2013

My Guardian Angel *

Jakiś czas temu przeczytałam gdzieś, że pewna pani z UK widzi zjawy.
Różne.
Różniste.
Widuje też Anioły.
W trakcie wywiadu, na przykład, widziała Anioła Stróża dziennikarki.
Stał za nią.
Smutny.
Miał szmaragdowe wdzianko i... na chwilę rozłożyl skrzydła.
Taki widok zapiera dech.
Widuje też tych Najważniejszych.
Rałał jest subtelny i uroczy.
Ale najpiękniejszy jest Gabriel.
Milczący, zamknięty w sobie.
Wyjatkowo męski, w skórzanej kurtce.
Harleyowiec.

I tak czytając pomyślałam sobie o Moim.
Aniole znaczy.
Musi chodzić w glanach, gdyż prowadzę Go ostatnio przez pola i bezdroża.
Gdyby na chwilę zniknął, z pewnością udałby się do boskiego magazynu po kij bejsbolowy.
W celu palnięcia mnie.
W łeb.
Dla otrzeźwienia.
Oraz przypomnienia.
Mój Nauczyciel od Wiedzy Tajemniej mawiał zawsze 'be positive or be quiet'**
Zapominam.
Dlatego Mój Biedny Anioł Stróż siedzi sobie pewnie teraz za mną na stole.
Ze  skórzaną kurtką na grzbiecie.
Skrzydła ma złożone, bo przecież kury nie latają więc Mu nie ucieknę.
Z petem w zębach, machając nóżką w Martensie i... nie ma już do mnie siły.
- Nie wiem, czy Cię to Gościu pocieszy, ale ja też już nie mam... do siebie. Wiem też, że tak długo, jak ja się nie ruszę, Twoje skrzydła pozostaną złożone. A szkoda, bo to piękny widok jest, jak twierdzi pani od widzeń i widziadeł.

Ever this day be at my side
To light and guide
And rule and guard. ***

No i jeszcze muza, o Aniole, ja jakże.
Oraz Alcusiowy pomysł na rozmowę z Moim Aniołem, chciaż ten jarzębiak mnie trochę przeraża ;o)

*     Mój Anioł Stróż
**   Bądź pozytywny, albo siedź cicho
*** Od dziś na zawsze przy mnie bądź
       Oświecaj, prowadź
       Strzeż i chroń. (się starałam, ale się słabo rymnęło)

76 komentarzy:

  1. ach D. ...mój chyba odleciał ...jakieś dwa miesiące temu..

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny ten Twój Anioł - kumpel - Stróż:)))
    przynajmniej jest z kim pogadać, jak człowiekowi coś na sercu leży..:)
    ściskam Was oboje - i Stróża, i Podopieczną:))

    ps. jest taki adekwatny kawałek Lao Che:
    "aniele, mój słodki archaniele
    zzuj bucik i zstąp na fotele
    dla ciebie jarzębiak i kwiaty
    siądź przy mnie, nastawie herbaty

    tak wiele, mój słodki, tak wiele
    mizernych słów w gębie zbyt wiele
    uchlastaj aniołku mój język uparty gdy sepleni słowem wypowiedzenia niewartym"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'uchlastaj aniołku mój język uparty gdy sepleni słowem wypowiedzenia niewartym' no i to jest właśnie to 'be positive or be be quiet'

      Usuń
  3. Pięknie to napisałaś.
    Ja chyba swojego nie mam (nawet anioł stróż, by nie zdzierżył;)).
    Mam nadzieję, że Twój niedługo rozłoży skrzydła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój też gdzieś się czai, pozwól mu podejść bliżej ;o)

      Usuń
  4. Bo Stróż Anioł ciężka robotę ma, obawiam się, że mój to się dawno na mnie wypiął!! Ale chcesz powiedzieć, że Ty taka grzeczna ciocia Dreamu prowadzasz go po bezdrożach, w krzaczory go ciągasz?? No wieeeesz!!
    Oraz dzień dobry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzeczna ciocia Dreamu, to Twój pomysł, Desper :o)

      Usuń
    2. No nie wiem czy to mój pomysł, czy raczej taki wizerunek stworzyłaś do tej pory!! Jestem zaskoczony tym co czytam :)

      Usuń
    3. Oraz wskazują na to przede wszystkim opowieści z psychiatryka oraz parę tekstów na starym blogu ;o)

      Usuń
    4. Oj tam, oj tam;)Opowieści z psychiatryka były zajebiaszcze (przepraszam za określenie, a na starym blogu to niby co było nie tak?

      Usuń
    5. Se poczytaj, zwłaszcza 'jesienną wiązankę' z zakładki 'nawet nie wiedziałam, że potrafię'. Oraz ja tu jestem tylko kreacja Desperu, Dreamem jestem w realu, klnę, wściekam się i beczę ze złości, ale też śmieję się do utraty tchu. Zero wagi, same ekstrema i przypadłości mam kilka, które doprowadzają Teda do szału ;o)

      Usuń
    6. No to świetnie,że masz przypadłości, że klniesz i się wściekasz:)Znaczy się jesteś najzupełniej normalna, a w dzisiejszym świecie to rzadkość. No bo wiesz wcześniej to myślałem, ze jesteś tak idealna,że nie do wytrzymania :)

      Usuń
    7. :DDDD dla mnie idealne= nudne. Mam nadzieję, że nudna nie jestem. Mam milion pasji na które nie mam czasu i marzę o emeryturze, żeby sie im oddać, chociaż praca też jest jednę z nich. Oraz przed chwilą złożyłam 50 zaproszeń na studniówkę, które miały być gotowe na piętek, ale właśnie się okazało, że na wczoraj. Znaczy pod wpływem stresu też działam, i Ci powiem, że jak zegarek szwajcarski nawet. Ale też stres mnie osłabia, więc sprzecność to ja oraz w związku z tym, żadnej nudy.

      Usuń
    8. Oj pozwolę sobie zaprotestować, nie wszystko co idealne jest nudne. Weźmy na przykład autko które dla nas jest idealne ummm bajeczka, odpowiedni silnik, wyposażenie, kolorek , no dobra samochód to nie kobieta, kobieta nie powinna być tak całkiem idealna, bo wtedy może być nudna, ale na pewno musi być fantastyczna, a są takie są :)A o emeryturze zapomnij, jak na razie młodzieży nie przysługuje ooo!!

      Usuń
    9. Już Ci raz wyznałam miłość, nie prowokuj mnie znowu ;o))) to a'propos młodzieży.

      Usuń
    10. Z wrodzonej próżności, powiedz co mam powiedzieć aby to jeszcze raz usłyszeć:)

      Usuń
    11. Już to powiedziałeś ;o) Młodzieży nie przysługuje emerytura :o)

      Usuń
    12. No powiedziałem,, ale co w twoich stronach są inne reguły przyznawania emerytury?? No co innego ja, wjuż wiek emerytalny osiągnięty :)

      Usuń
    13. A z czego się cieszyć?? Że starość na grzbiet wlazła, do ziemi przygniata, że włos siwy i okulary na nosie?? Ciesz się kobieto wiekiem nastoletnim póki możesz:))

      Usuń
    14. No kocham Cię Desper ;o) Wiek nastoletni to nasze dziecko ;o)

      Usuń
    15. Ależ Ty czepialska jesteś wieeeesz!! No dobra no może końcówka nastoletniego, no może dorosła młodzież, w metrykę Tobie nie patrzyłem, ale nie czas i miejsce aby to roztrząsać, przyjąć należy na słowo, moje Desperka słowo ooo!!
      Aż się zarumieniłem ooo !!!

      Usuń
  5. Ale że jest - to jednakowoż najważniejsze. I da radę. Za najcięższą robotę ma premię; może własną satysfakcję, a może coś więcej ;-)

    Buziaki, także dla Janioła, z prośbą, by skrzydła od czasu do czasu jednak był rozkładał, tak dla sportu ;-)
    Serdeczności Dreamu! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alutku, Ty masz pewnie całe stado, żebyś wszystko ogarnęła, a jednego nawet u Ciebie widziałam ;o)

      Usuń
  6. Rym jest, jak się czyta, się nie czepiaj, się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sie nie czepiam się, Krajanu. Perfekcjonizm mi sie włączył.

      Usuń
    2. Według słowników są rymy dokładne i niedokładne, więc jest słownikowo;-)

      Usuń
    3. Ta jest Pani Psorko ;o)

      Usuń
  7. życzę Ci, aby twój anioł miał stale rozpostarte skrzydła :-)

    jak mawia mój nauczyciel: traktuj niedogodności, jak błogosławieństwa w przebraniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stale, to może nie, ale czasem niech się Chłopak przeciągnie ;o)))

      Usuń
  8. Pięknie!(ale ten pet???)
    Muszę się rozejrzeć , co mój robi:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pet pełni funkcję degenerującą ;o))) znaczy tak go rozwaliłam, że zaczął jarać ;o)

      Usuń
  9. i Ty tak z tym Aniołem pod pachę... dzień w dzień...? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie, jak tak? Tylko słuch mi się przytkał i nie słyszę, jak prosi, żebym sie ogarnęła ;o)

      Usuń
  10. zapięty, czy rozpięty ważne żeby był, i jest.. zawsze to raźniej z Bodyguardem za plecami;-) ps. nawet jak wpirzony;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby był za bardzo dopięty na ostatni guzik, musiałby zmienić obiekt. Nie lubię lalusiów ;o)))

      Usuń
    2. ale jak za bardzo rozpięty, to też ten, teges, no jakiś suprise być musi;-)

      Usuń
    3. Najlepiej w koszuli, ale z rozwiązaną muchą, koniecznie dobrze pachnący, elegancko obcięte włosy... ale ja chyba nie opisuję Anioła ;o)))

      Usuń
    4. ;-);-);-) a Miasto Aniołów widziała?;-) więc Wiesz;-)

      Usuń
  11. Lepszy w skórze i glanach niż żaden :) tak sobie myślę... że dawno temu, jak byłam młoda i głupia, to mój miał ze mną kupę roboty, co bym mu się nie zabiła, nie dała zabić, nbie zgubiła i w ogóle dożyła do dzisiaj ;) mój chyba nosił adidaski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... żeby za Tobą zdąrzyć??? ;o)

      Usuń
    2. i wyrobić na zakrętach :) i żeby sobie sam jeszcze krzywdy przy okazji nie zrobił... nader aktywnym dzieckiem i młodzieżą byłam ;)

      Usuń
    3. Ale Ty popatrz, jak On się teraz może wyluzować i docenić, że 'lekko' spoważniałaś ;o)

      Usuń
  12. Cudny ten Twój Stróż. Mój ma chyba podobnie, chociaż peta nie ma, bo ja nie znoszę. Tak myślę. Że nie ma. I mój jeszcze do wikinga podobny.
    Zacytuję Ci coś, co pewnie znasz:
    Jedzie facet tramwajem i myśli:
    Żona - zołza, przyjaciele - oszuści, szef - sadysta, idiota, praca beznadziejna, życie - do dupy"
    A Anioł Stróż stoi za jego plecami i zapisując to wszystko myśli:
    " Ale dziwne te życzenia, i to codziennie! Ale cóż, muszę je spełniać..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pet to takie skojarzenie z luzem i olewką, poza tym Ted pali. Mieszanka zapachu Jego perfum i dymu z papierosa lub cygara to zawsze dobre skojarzenie (nie pali w domu). A co do życzeń, to ever this day be at my side to... i to ma zapisać ;o)))

      Usuń
    2. I tego się trzymamy :)))
      A co do zapachu..zauważyłam, że niektórzy palą i śmierdzą, a niektórzy palą i ...pachną. Znaczy znośnie śmierdzą. A z dymu to lubię zapach fajki....znaczy toleruję:)

      Usuń
    3. Ted pali mało i zwykle na balkonie, więc wracając do domu przynosi powiew... świeżego powietrza ;o)

      Usuń
  13. Może on już i siły do Ciebie nie ma, ale w sumie doceń, że nadal jest, że cierpliwie siedzi.
    Bo mój już dawno dupę w troki zebrał i poszedł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój też jest, tyle, że pewnie już Go nie słuchasz :o) Ale jakbyś tak z Nim pogadała słowami mojego tłumaczenia (oraz proszę natentychmiast docenić tym i rytm, to dla Ciebie, kurna!), to może jeszcze raz rozłoży skrzydła ;o)

      Usuń
    2. Fakt! W pierś się biję, że tylko z wdzięcznością o tłumaczeniu pomyślałam, ale już nie wyartykułowałam. Co teraz czynię i bardzo dziękuję.
      A jak mam z AS własnym rozmawiać, skoro go nie ma? Mam se w próżnię gadać? Toż stary uzna, że mnie klimakterium na łeb się rzuciło

      Usuń
    3. To, że czegoś nie widzisz, wcale nie znaczy, że tego nie ma ;o) On jest mądry, więc jak tylko pomyślisz i tak usłyszy, a Stary (na pewno chciałaś to napisać? ja tylko cytuję ;o) nic sobie nie pomyśli ;o)))

      Usuń
    4. Stary=T.,mąż znaczy - tak dla wyjaśnienia, co by wątpliwości nie zostawiać. Jak zacznę do siebie gadać na pewno to wykorzysta przeciwko mnie. A ja od wielu miesięcy cierpię na brak samotności. Okrutnie cierpię. Uświadomiłaś mi, że dodatkowo nie mam jak pogadać ze swoim AS

      Usuń
    5. Wiem, że Stary=T, ale pomyśl o Nim cieplej, to Ci się odwdzięczy niewykorzystywaniem przeciw ( a tak nawiasem mówiąc, zrobiłaś Mu tę surówkę czerwoną?) ;o) Oraz na rozmowy z AS polecam spacery (nie napiszę wrednie, że nad morzem ;o)

      Usuń
    6. A to rzeczywiście by było wredne;-))))) Znaczy to z tym morzem;-))))
      A surówka nadal czeka na premierę :(:(:(, bo w Święta T. był już znowu na ścisłej diecie....ostatni posiłek to była kolacja w Wigilię, a od rana już suchy chleb. Stąd zredukowałam świąteczne atrakcje do minimum, co by nie drażnić.....starego;-))))

      Usuń
    7. Jesooo, Kochanienia Mojego, a nie starego ;o)))

      Usuń
    8. Skoro Twojego....;-))))))))

      Usuń
    9. Moje Kochanienie ma na imię na A. To na T. jest Twoje ;o)))

      Usuń
    10. Kochanienie to spora przeginka jest

      Usuń
  14. lubię swojego Janioła, przychodzi na czas, pod warunkiem, że się nie spóźni :)) Czasem myślę, że robi to celowo, żebym doceniła potem jego zasługi. I kilka razy udało mu się mną wstrząsnąć i postawić do pionu, celem przewartościowania różnych spraw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Janioły po to są :o) żeby prowadzić i gronić, ale i potrząsać pewnie też ;o)

      Usuń
  15. Dreamu, mój AS ma twarz i charakter starego tetryka, który ze złośliwym uśmiechem sprawdza, czy odbierając mi kolejne rzeczy, dam radę trzymać się w pionie. Dwa dni temu odebrał mi nadzieję, a bez niej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój AS ma twarz... nie wiesz kogo. A nadzieja? Wiem, że bez niej ciężko, ale z Aniołem lżej, wierz mi

      Usuń
  16. Wiesz, ja też ostatnimi czasy nie mam siły. Ani do siebie, ani do paru osób z otoczenia. Chyba muszę znowu zacząć tę "instrukcję obsługi", którą mi kiedyś podesłałaś...way back when? :)

    Ciepła i podnosząca na duchu notka. Dziękuję. Ja swojego ASa nie widzę, niestety, czuję Go za to bardzo dobrze... Czuję Go za sobą, przed sobą, obok siebie. Czuję.

    Chciałbym się przekonać jak wygląda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraźnia Piter, tej Ci przecież nie brakuje :o))) Oraz instrukcja to chwilowo zgubiła się również mnie :o)))

      Usuń
  17. Gdy tak patrzę na prawą stronę bloga, to widzę go zupełnie inaczej. Dziwne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty widzisz blogowego Anioła Stróża, a ten, o którym piszę jest mój prywatny ;o)

      Usuń
  18. Podoba mi się wyobrażenie twojego osobistego anioła :))) Musi być intrygujący :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny taki anioł, z pazurkiem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby był nudny, oszalałby ze mną ;o))))

      Usuń