wtorek, 15 stycznia 2013

Słowa, słowa...

Frazesów znamy całą masę.
Sypiemy nimi jak z rękawa, kiedy trzeba, bo mus pocieszyć, poruszyć, dokopać, podnieść (niepotrzebne skreślić) i kiedy nie trzeba, tylko, żeby gadać.
Gorzej kiedy coś, albo ktoś pier***nie nam w podbródek tak, że chwilowo głowa zamieni się miejscami z dupą.
Wówczas nasza mądrość, frazes znaczy grzęźnie nam, w gardle, albo w jelicie grubym, zależy, czy już wszystko wróciło na właściwe miejsce, czy nadal tkwi pokręcone.
Mój idol, Terry Pratchett, w książce, co to ją dostałam pod choinkę pisze, że '...broń, którą człowiek trzyma i którą nie umie się posłużyć, należy do jego przeciwnika'.
To nie jest frazes, to fakt.
Idę uczyć się posługiwać pałą.
Oraz zupełnie nie mam pojęcia dlaczego ta piosenka kołacze mi się po głowie.

30 komentarzy:

  1. Hmmm...
    Ted jest Twoim przeciwnikiem? Pewnie czegoś nie zrozumiałem...
    Nie jestem pewien, o jaką pałę Ci chodzi - w myślach kołaczą mi aż trzy rodzaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ted jest moim Mężem, Facetem i Przyjacielem oraz chodzi mi o pełę sensu stricte drewnianą albo metalową, albo gumową, byle bolało, jak palnę.

      Usuń
    2. Oups... Poczułem się, jakbym dostał pałę...

      Usuń
    3. Ale zupełnie nie powinieneś. Jak tak sobie przeczytałam notkę ponownie, nie wynika z niej na kogo się wściekłam, więc wnioski pozostawiłam Czytaczowi i jaki widać wyciągnął... ;o)))

      Usuń
  2. Terry Pratchett to mądry facet jest i wie co mówi. Oraz z muzy co kołacze się Tobie po głowie podoba mi się tylko wers ...nie jesteś sama!
    No i nie wiem co powiedzieć na koniec...jestem z Tobą, wiesz,że jestem, przesyłam dobre myśli, pozytywną energię, tzymam kciuki, trzymaj się dzielnie? ...wszystko wydaje mi się teraz frazesem, ale w razie cóś, pamiętaj, że namiary na mnie posiadasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest jeszcze 'I am always there with you' ;o) Nic sie nie stało, to tylko takie moje refleksje nad 'refleksem klatki schodowej' czyli, że się znowu dałam podkurzyć, ale już dla siebie frazesu nie miałam.

      Usuń
  3. Dreamu..aż się boję słowo napisać, by frazes z tego nie wyszedł.
    Słowo to tylko słowo jest.Zyskuje na wartości gdy czynem poparte. Jednak samo słowo, kiedy inaczej nie można pomóc, też otuchę przynieść może. Czasami na odległość nic innego nie pozostaje jak wspierać słowem.

    A naukę władania pałą popieram. Bardzo przydatna umiejętność:)

    mła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niku, wal frazesami, nie ma sprawy ;o) Mnie zabrakło języka, dlatego postanowiłam przejść do akcji. Na początek powładam orężem prymitywnym ;o)

      Usuń
  4. hmmm a słowo stało się "ciałem" ups. znaczy pałą... ot frazes?

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami trzeba uczyć pałą, skoro inaczej się nie da. Jak nie pomoże, to przynajmniej powinno ulżyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A tu nie czasem o "zaskoczenie" chodzi? :) Oraz widzę, że jesteś w wojowniczym nastroju. I dlaczego pałą?
    Nie lepiej z liścia? Szybciej, nie trzeba pały szukać, a i element zaskoczenia jest :)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pałą, żeby bardziej bolało oraz szkoda liścia... ręki znaczy.

      Usuń
  7. Frazesy nie bolą, ale też niczego nie wnoszą.
    Już wolę konkretne słowa, z nimi można przynajmniej dyskutować. Chyba, że padną z zaskoczenia na odsłonięty brzuch i na dodatek ranią...
    Ważne, żeby mieć kogoś do opatrywania tych ran

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frazesy wkurzają, bo jak piszesz Ewu, nic nie wnoszą, ale padają... i to podnosi ciśnienie.

      Usuń
  8. Jak się nauczysz przyjdę na korepetycje!Uściski!;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim wypadku będzie to 'radosna twórczość'. Nie wiem, czy potrafię tego nauczyć kogoś innego ;o)))

      Usuń
  9. Żeby frazesem nie polecieć, to po prostu powiem, że jak trzeba to zapier.....ol bejsbolem aż łeb z płucami odpadnie, później możesz rzucić frazesem sorry chciałam mocniej.
    Oraz dobrywieczór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to właśnie niniejszym czynię? Oraz dziędobry, gdyż wczoraj wieczorem padłam na twarz.

      Usuń
    2. I słusznie, że tak czynisz, czasem trzeba "delikatnie" postąpić z kimś/z czymś. A to lądowanie na twarz to swoją czy Teda?
      Oraz dzień dobry :)

      Usuń
    3. Buuuuuuu, ale chociaż na coś miękkiego?? Znaczy się nie na podłogę padłaś co?? No powiedz, że nie na podłogę~!!

      Usuń
  10. a są takie kursy? choćby korespondencyjnie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdeterminowana, sama sobie taki wymyślę, a potem opiszę i zarobię kupę kasy ;o)

      Usuń
  11. Mądrze rzecze ten Twój idol. Jak nie wiem co mądrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo On mądry jest oraz fantazję ma ułańską i dlatego go kocham, a Ted mi to wybacza ;o)))

      Usuń
  12. a wiesz to zdanie jest genialne(też go lubię))
    i się muszę głębiej na nim zastanowić w kontekście tego co mi sie przytrafiło i przytrafia
    i pałą zapierdol ino raz!! jeśli trzeba
    a zwłaszcza gdy to urzędas!!

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  13. Bywają takie sytuacje, że nawet najbardziej elokwentnym zapiera mowę w piersiach i pozbierać się od pały między oczy nie mogą bardzo długo. Mnie się to w ubiegłym roku zdarzyło raz z pełnego zaskoczenia i stupor trwał ponad miesiąc...
    A niby nic takiego się nie stało ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mocny cios pałą się przydaje. Czasem, kiedy się taką oberwie, można się otrzepać i oprzytomnieć (kiedy wcześniej robiło się coś głupiego aż przykro), a czasem trzeba się solidnie zamachnąć i komuś załadować. Po obydwu stronach pały nie jest łatwo, jakkolwiek durno to brzmi.

    No, chyba że ktoś lubi znienacka, po plecach. To już zupełnie inna historia.

    OdpowiedzUsuń