piątek, 8 marca 2013

Kontynuując temat z poprzedniej notki...

... gdyż dzisiaj tak wypada, stwierdzam, że świat dał nam poczucie, że jesteśmy pierdolnięte, chociaż MOŻLIWE, iż tak nie jest.

Bo widzisz świecie, trochę trudno być chorym, ale pracować, jak ktoś zdrowy.
Zmęczonym, ale uśmiechać się, jak w dzień po długim i leniwym urlopie na Hawajach.
Smutnym, ale pocieszać i przytulać tych, którzy myślą, że są smutniejsi od nas.
Pięknym, w środku czując się brzydkim.
Głupim, kiedy trzeba udawać mądrego.
Załamanym, rozsiewając nadzieję, jak trawę na wiosnę.

Takie pomieszanie ról i stanów kręci w głowie.
I sam już nie wiesz, świecie, gdzie kończy się rola, a zaczyna real.

Dzisiaj na chwilę zatrzymasz się świecie i...
Uraczysz kwiatem.
Docenisz.
Pocieszysz.
Zajmiesz się kolacją.

A jutro ruszysz wirem, jak zwykle.

Nie zatrzymuj się, bo jutro ten wir odczuję ze zdwojoną energią.
Udawajmy, że nic się nie dzieje.
I nie mów mi, że jestem pierdolnięta.
Wiem, ale na trzeźwo nie da się ciebie, świecie, przyjąć na klatę, nawet z cycem.

13 komentarzy:

  1. Dreamu, taka rola Nas, silnych kobiet, robić minę do złej gry i przeć naprzód, wbrew wszystkiemu... żadna z Nas nie jest pierdolnięta i Ty dobrze o tym wiesz :))) i świętuj dziś tak bardzo, jak to tylko możliwe, niech tam jutro sobie świat rusza z kopyta, dziś jest dziś i należy Nam się ten dzień....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie mam szans na świętowanie. Zaraz idę do pracy, a, że dzisiaj piątek wracam o 22:00 Ale to może dobrze. Sarkazm wylewa mi się uszami, pewnie zepsułabym to święto każdemu, kto próbowałby świętować ze mną.

      Usuń
    2. a w pracy? świętowania nie ma? to w takim razie ja z Tobą poświętuję, się nie boje żadnego zepsucia (święta znaczy się...) bo ja zepsuta to trochę już jestem :)

      Usuń
  2. No po prostu kwintesencja. Ściskam Cię serdecznie mimo wszystko, jak baba babę i posyłam dobre myśli, uśmiechy i co tam jeszcze.
    W końcu na takim samym wózku jedziemy, my wszystkie :***

    OdpowiedzUsuń
  3. niech to będzie przystanek, choćby krótki, jeśli nie dziś, to jutro, pojutrze... kiedykolwiek:)
    potrzeba nam takiego odpoczynku na myśli przeplewienie:)
    ściskam Cię Dreamu ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dreamu, cyc do przodu, głowa do góry! a jak Ci źle to tyłek na wszystkich wypchaj i tul samą siebie!
    uściski ode mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tu nie ma przycisku Like it!

      Usuń
  5. Dla mnie dziś się nie zatrzyma i na chwilę. Ma to oczywiście swoje plusy. Które doceniam. I też mam już dość pocieszania tych, którzy uważają, że są smutniejsi ode mnie, bo mnie nic nie jest, gdyż sobie doskonale radzę.
    Przytulenia realnego mi brak. I ta potrzeba nie zostanie zaspokojona nawet na chwilę. Ale to też ma przecież swoje plusy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile w tym racji... tylko my - kobiety wiemy.
    Ściskam... :*

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystkiego naj Babo))))

    T.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie potrzeba czekać do jutra, żeby wir ruszył... dziś w pracy dostałysmy rano z koleżanką po kwiatku, a potem do roboty :)))) A oni siedzieli...
    echhh...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo optymistycznie z tą kolacją. Mówię o moim świecie... Kwiaty - i po sprawie.
    Tobie zaś życzę jeszcze jutro śniadania. Trza mierzyć w górę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Babę zesłał Bóg raz mu wyszedł taki cud....

    OdpowiedzUsuń