piątek, 17 maja 2013

Egzamin

Zdaję dzisiaj egzamin.
Z nauczycielstwa na najwyższym poziomie.
Tremę mam, jak cholera, chociaż z drugiej strony sama się wystawiłam na 'cios'.
Młoda ma przyjaciółkę.
Sto pięćdziesiąt procent wrażliwości.
Zdała wczoraj maturę ustną z polskiego.
Znacznie poniżej swoich możliwości.
Zjadła ją trema.
Z butami.
Teraz przed nią egzamin z angielskiego.
Młoda przeczuwa miazgę oraz masakrę.
- Ledwie dała radę w swoim własnym języku, to co będzie z językiem obcym?- zapytała.
- Powiedz jej, żeby do mnie przyszła- ja jej na to.
- Nie przyjdzie, przecież wiesz.
- Pozwól, żeby to ona zdecydowała.
Krótka rozmowa na Fejsbuku i jest decyzja.
- Przyjdzie , wyznacz termin proszę.
(nie wiem, czym zapunktowałam, że podjęła taką decyzję, ale na początek jest dobrze)
- Piątek 18:00
To dzisiaj.
Dziewczyna jest taka nieśmiała, że praktycznie nie rozmawia z obcymi.
W szkole był problem z odpowiedziami na pytania nauczycieli, sprawdziany zaliczała na 5, bo nie trzeba było nic mówić.
Młoda namówiła ją na terapię, chociaż sama jest jej głównym terapeutą, wie, że potrzebuje bardzo profesjonalnego wsparcia.

Ciekawe, czy dzisiejszą lekcję przemonologuję.
Wolałabym nie, bo mamy mało czasu.
 I to jest właśnie mój test.
Zdam?

Nie, no kur... zdam!

29 komentarzy:

  1. Zdasz Dreamu!!! Ja wierzę w Ciebie granitowo!
    Oraz będę czekać na wieści przebierając nogami ze zniecierpliwienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja wiara we mnie onieśmiela mnie normalnie. Wiem z czym się mierzę. Dziewczyna często u nas bywa i jedyna, co od niej słyszę, to dzień dobry spod burzy loków.

      Usuń
    2. Dreamu, ale ja wierzę, że znajdziesz jakiś sposób, jakiś "myk", żeby na moment zapomniała jak ważny egzamin zdaje, żeby po prostu dała radę bo sama mówisz, że dziewczyna jest świetna.

      Usuń
    3. No siedzę i wymyślam 'myki' bo w 'drugiej pracy' mam chwile cieszy.

      Usuń
  2. Ty masz podejście - dasz radę. Ale choćbyś stawała na rzęsach i klaskała uszami - to większość zależy jednak od dziewczyny. Więc jeśli jej się nie powiedzie - nie wiń siebie. Na pewno zrobisz, co w Twojej mocy i dasz z siebie wszystko. Potem - to już ona musi zadbać o siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy dobrze to ujęłam.. czy mnie dobrze zrozumiesz :) Ty zrobisz na pewno dobrą robotę, jednak mimo wszystko końcowy efekt będzie zależał od dziewczyny. O to mi chodziło :)

      Usuń
    2. Tygrysiu, przecież już za pierwszym razem napisałaś jasno ;o) a ja zrozumiałam. Oraz nie będę się winić, że nie pójdzie, bo PÓJDZIE ;O)

      Usuń
    3. No! I tego się trzymajmy :)

      Usuń
  3. Śpiewająco zdasz...TY, bo nie wątpię ,że ośmielisz dziewczę płochliwe. Będziesz wiedziała jak do niej podejść, bo masz to "coś" co wyciągnie ją ze skorupy. Ale nikt nie wie, czy shy girl nie zamknie się na powrót na maturze.

    Nieśmiałych stres i presja zjadają i blokują.

    Mocno kciuki trzymam. Za Was trzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shy girl szła wczoraj z Młodą na ustny polski i recytowała prezentację. Co się stało w środku, nie mamy pojęcia. Wiem, kto ją będzie egzaminował z angielskiego. Mam nadzieję, że nie da jej zginąć.

      Usuń
    2. znaczy odblokowałaś sirotę:)

      Usuń
  4. Jak ja lubię takie pozytywne myślenie!!! tak trzymać Dreamu, a każdy egzamin masz zdany!!!!
    trzymam kciuka )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja pozytywny dream jestem ;o)

      Usuń
  5. Wierzę,że Ty zrobisz najlepiej, a reszta zależy od tej dziewczyny - Tygrys dobrze ujęła!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdacie OBIE !!!!!! Nie ma żadnego cienia wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego traktujesz to jako egzamin?
    Możesz jej dać tyle, ile masz - ani mniej, ani więcej. Czy ona to weźmie, to już zależy od niej. Warto spróbować, ale nie obwiniaj się, jeśi sie nie uda. Spójrz na to jej oczami. Niektórzy są predysponowani do życia w gromadzie, inni nie - ale to nie znaczy, że są gorsi. Ona musi tylko odnaleźć swoje miejsce w życiu - wtłaczanie jej w miejsce, w którym ona czuje się źle, wcale nie musi być dla niej dobrodziejstwem.
    Już samo przyjście do Ciebie może być dla niej wyczerpującym przeżyciem.

    OdpowiedzUsuń
  8. sukcesem jest zgoda dziewczyny na rozmowę .Jestem ciekawa co dalej .Trzymam lewy kciuk za wysoka notę, prawy musi niestety tyrać na ,,chleba naszego powszedniego"

    OdpowiedzUsuń
  9. No jak nie jak tak! Już samo to, że zgodziła się przyjść jest Twoim małym sukcesem. Teraz może być już tylko lepiej, za co trzymam kciuki. Ale pewna jestem, że dasz radę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dobrze:) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdasz! Trzymam kciuki za dziewczynę i za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  12. no to ja za Was obie trzymam kciuki :)))) i czekam na relację gryząc paznokcie, choć zupelnie niepotrzebnie, ponieważ zdacie obie NA PEWNO :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ty nie dasz rady? Ty? no nie ma takiej opcji))
    A na terapie powinna się udać, przed Nią całe życie, studia!!, praca.

    OdpowiedzUsuń
  14. A weź spróbuj nie zdać!! Doopę skopię i bratki posadzę !!
    Dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kto nie ryzykuje, ten nie ma... w sumie to każda z Was ma swój egzamin, a że jednostki nietuzinkowe to i wynik taki przewiduję;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdasz!!!Zdasz!!! Tego życzę Ci z całego serducha. Wiem co to za egzamin. Powodzenia!!! I kopniak!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ani myślę pytać, czy zdałaś :) Znamy się nie od wczoraj i wiem, że w Twoim słowniku nie ma określenia: "Porażka" :o)

    Wierzę w Ciebie równie mocno, jak w Młodą - mówię tak tylko pro forma, bo pewnie dobrze o tym wiesz... :))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki!! A propos bloga, to ja ostatnio walczę z domeną, którą niestet sama sobie przestawiłam. Nowej nikt nie zna i nikt nie może mnie odnaleźć:) Cały Onet!

    OdpowiedzUsuń