poniedziałek, 17 czerwca 2013

Hero

- Źle się czujesz- zapytał dzisiaj Ted po moim powrocie z pierwszej pracy.
- Nie, jestem wściekła- odpowiedziałam szczerze- nie ogarniam tego burdelu z rozliczeniem grup w drugiej pracy. Bi robi to od lat, ja zabłądziłam.
- Powiedz mi o co chodzi, tylko spokojnie i cierpliwie.
Powiedziałam.
On pomyślał i...
Właśnie siedzi w biurze i pisze program, żeby ogarnąć burdel.
Zamiast odpoczywać po pracy...
Za chwilę jedziemy do drugiej pracy, żeby posprzątać to, czego nie widziałam.

Mój Bohater. :o)

16 komentarzy:

  1. ))) ale masz faceta FAJNEGO )))!!!

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteście siebie warci ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmmm no i co tu powiedzieć;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał... Jestem pod wrażeniem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Co Ci będę mówić Dreamu, sama wiesz:)))
    Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo On jest z tych przez duże "F" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Facet. To się nazywa Mężczyzna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bohater dnia codziennego. A co w tym najcudowniejsze?Że jest Twój. Prywatny.Osobisty:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo Twój chop to jest "real hero" a nie jakisik mięśniak w homo rajtuzkach z komiksu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. bo prawdziwi Faceci tak mają :) ... teraz to wiem ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dziwi nic. Od lat niezmienny Ci ON.Joana

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak powinno być. Wsparcie. Też kiedyś będę mieć :))))) Ja ogarnę technikę w chacie, a on będzie mi sprzątał :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Phiiii każdy tak ma, w sensie facet, jak jest zakochany :)
    Dobry wieczorek upalny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nic dziwnego, że kochasz Go nieustająco :))

    OdpowiedzUsuń