wtorek, 4 czerwca 2013

Marzenia dobra rzecz

Siedzę w pracy.
Tej drugiej.
Za oknem szaro i do bani.
Goście zadowoleni, bo przyjechali odpocząć, mają gdzieś, czy świeci.
Kocham niemarudnych gości.
Kawa na biurku pachnie.
Grzejnik ciepły.
Włączył mi się marzyciel.
W życiu bym nie pomyślała, że właśnie taki.

Jak będę miała chwilę czasu, upiekę focaccię.
Nie, nie w tę sobotę, może w następną...
Zrobię sałatę z tuńczykiem, a Ted wybierze wino.
Może powstanie nowa notka 'dwoje w kuchni'.
Młoda nakryje do stołu, a na deser zrobi affogato z wiśniami z przepisu Jamiego.
Przez chwilę  nie będę się spieszyła...

Ehhhhh

Dzień Dziecka minął jak wiatr.
- Wstawaj kochanie- budzę Młodą- co chcesz na Dzień Dziecka?
- Nic, zasponsorowaliście mi imprezę z okazji zakończenia egzaminów- mruczy w poduszkę.
- Powtarzam pytanie, co chcesz?- dociekam.
- Powtarzam odpowiedź, nic- nadal mruczy.
- Bo ci kupię lizaka- tak wiem, że to szantaż- tatuś mówił coś o płycie...
- No, bo ja nie chcę robić problemu...- otworzyła oko.
- Nie mówiąc, robisz.

Przestała robić problem i od soboty (Boże błogosław Empik i jego godziny otwarcia) w domu zagościła muzyka, co to nikt się nie spodziewał, że smarkula mogła chcieć.

A chciała.
I dostała.
Posłuchajcież.

40 komentarzy:

  1. U mnie się muza nie włącza... Dzień dziecka mijał długo, bo lało od ok. 4.30 nad ranem do nocy późnej... A jak powszechnie wiadomo - podczas deszczu dzieci się nudzą, szczególnie te nie wybiegane. Oraz nie rób proszę smaków, bo "oddam" - ja mam dzisiaj tort orzechowy z wiśniami :P hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już powinna działać ;o) Komputer mam w pracy bardzo pospieszny i nie nadąża za moimi myślami. Tort? Mogę kawałek? :o) Schudłam ostatnio.

      Usuń
    2. Działa. Ładne to, delikatne... A torcik mówisz kcesz? To musisz mojemu mężu życzenia dzisiaj złożyć, bo to jego prezent jest (będzie) na dzisiejsze urodziny.

      Usuń
    3. Już ;o) Teraz dostanę?

      Usuń
    4. Okej, dzisiaj po 16-tej nastąpi uroczyste wręczenie :) I będziem kroić. Nóż już naostrzyłam.

      Usuń
    5. Wstaw fotkę mojego kawałka na bloga, chociaż oko nacieszę ;o)

      Usuń
    6. SMACZNEGO! A jest bardzo smaczne, nie chwaląc się ;)

      Usuń
    7. Wygląda bossssko, poproszę o przepis :o)

      Usuń
  2. to czego słuchacie od soboty, zdradź proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kliknij w 'Posłuchajcież' tam jest muza ;o)

      Usuń
  3. Mamma mia ,toż to cudne jest!!!! Dreamu, pisz mi natychmiast tytuł płyty, Mężaty ma urodziny, kupiem mu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wiem co i jak...
      sama se znalazłam :)

      Usuń
    2. Zanim kupisz płytę, obejrzyjcie film. Jest genialny, z nowymi aranżacjami piosenek, które zaaprobowali Paul M. i Ringo S, jak pamiętam. No i Bono z Joe Cockerem w obsadzie... Przyjemnego oglądania :o))) Mądre mam Dziecko, nie?

      Usuń
  4. Dziecko masz cudowne. Wymarzone. Najlepsiejsze. Ale co się dziwić, po takich rodzicach wszak!
    buziam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Altuku, jest też leniwe i kapryśne, gdyż artystą jest i może dlatego wrażliwiec z Niej masakryczny ;o)

      Usuń
  5. Nic tylko zwinąć się w kulkę - cudowny usypiacz :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Biorę w ciemno:) A właściwie to mnie wzięło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film obejrzyj, dobry na takie jesienne klimaty za oknem ;o)

      Usuń
  7. O rany, zasłuchałam się, nie ma mnie dla nikogo...Młoda ma fenomenalny gust muzyczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma ;o) Po TYM filmie odkryła dla siebe Beatlesów. Cieszę się :o)

      Usuń
  8. Tę piosenkę już kiedyś słyszałem, w wykonaniu żeńskim. Za Chiny Ludowe i Demokratyczne nie przypomnę se tylko, w czyim...

    Mój Dzień Dziecka tysz fajny - pizza i najnowszy Josh Groban na pocieszenie :D (pocieszenie, bo powoli z grypy wychodzę, a jak zobaczyłem cenę na płycie, myślałem, że na zawał zejdę XD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piter toż to Betlesi byli ;o))) Josh! Fajny prezent :o)

      Usuń
    2. Beatlesi miało być ;o)))

      Usuń
    3. Beatlesi mówisz? :) Znaczy się to, co ja drzewiej słyszałem to kawer musiał być :)

      Oraz czekam na to kolejne "Dwoje w kuchni" :o) Uwielbiam czytać o tej chemii między Wami...zwłaszcza, że MOJA chemia jakoś tak zawsze bardzo na odległość się odbywa...

      Usuń
    4. Piter, chwilowo wspolne gotowanie pozostaje jedynie w sferze marzeń, ale przyjdzie taki dzień... i dla Ciebie przyjdzie, musisz w to wierzyć :o)

      Usuń
  9. Ale Młoda ma fajnych rodziców :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu obojga :o)

      Usuń
  10. znam wersję Santany
    ale filmu nie znam((
    oraz zawsze ale to zawsze, gdy jestem daleko od domu...mam takie marzenia)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się czuję z daleka od domu, chociaż wracam tu każdego wieczora :o)

      Usuń
  11. na post o kolacji we dwoje czekam niecierpliwie. zwłaszcza na te egzotyczne potrawy :))
    Muza jest cudowna, poszukam sobie w empiku :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We troje Ewuś :o) Młoda robiła deser, pamiętasz?

      Usuń
    2. tytuł Twojej notki miał być "dwoje w kuchni" :))
      A ile przyjdzie, nie ma znaczenia :))))

      Usuń
    3. To co? Wpadacie? ;o)

      Usuń
  12. Dwoje w kuchni, zabrzmiało mi bardzo bardzo :))
    Napisz, jeśli się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisać mogę, ale najbardziej chodzi o to, żeby się to odbyło, bo tylko wówczas będą zdjęcia i testowanie wina :o)

      Usuń