piątek, 30 sierpnia 2013

Co by tu napisać, żeby nie zacząć od 'kurwa mać'?

Nic się nie da...
Chyba.
Albo z wyczerpania opuściła mnie fantazja na zawsze.
Grupa pierdolniętej pilotki pojachała.
W rękę pokojowej wcisnęli dychę.
Na mnie czekała przywiędnięta róża.
Dobrze, że nie było mnie, jak wyjeżdżali, bo róże mają kolce...
Przyjechali nowi.
Zajebiści dla odmiany.
I wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że zapier... jeszcze do końca września.
W niepełnym wymiarze godzin, ale jednak.
A wisienkę z czubka tortu zostawiłam na deser.
Zmieniło się biuro rachunkowe obsługujące firmę.
Nowa pani księgowa potwierdziła moje przypuszczenia.
Miazga panie...
Kurwa, mam nadzieję, że nie ja będę ten burdel poprawiała, albo inaczej.
Ja nie zamierzam.
Zajebiści weszli do biura, popatrzyli na mnie, jak kończyłam rozmowę z asystentką pani prezes i stwierdzili:
- Wygląda pani, jakby przypchała pani tu nasz samochód.
Wiedziałam to.

Jestem głodna, ale nie mam na nic siły.
Poczekam, aż wrócą moi i coś sklecą.
Albo mam to gdzieś.

17 komentarzy:

  1. uaaaaaa... dali ci w kość!
    wieczorem kieliszek dobrego wina może jakoś ukoi tą miazgę!
    Życzę tego.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usmażyli rybkę, siedzę i oglądam US Open, już mi lepiej :o)))

      Usuń
    2. no to miło czytać! :)))
      jak to jednak dobre jedzonko i dobre towarzystwo może wpłynąć na samopoczucie :)
      Od nas też mnóstwo pozytywnej energii leci więc łap i uzbrój się na poniedziałek :) :***

      Usuń
  2. Tylko spokój może nas uratować. A potem siekierkę w garść
    i w ucho tego/tą, co nabałaganili :) Tylko nie za bardzo, bo nie będą w stanie sprzątać... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tam na gościnnych występach, nie mój cyrk. Dałam się dzisiaj ponieść nerwom i to był mój błąd ;o(

      Usuń
    2. Też najpierw mnie ponosi, a potem sobie w brodę pluję...

      Usuń
  3. Miazga, bo sie góra z dołem na wysokości gumki nie schodzi w finansach ośrodka czy burdel w papierach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie oraz dokładnie tam, gdzie przypuszczałam ;o) Wróżka kur....

      Usuń
  4. Czytam w komentarzach, że już lepiej.
    Ściskam i tak! Mocno:)
    I też oglądam, choć żal, że Jerzyka już nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  5. US Open dobre na wszystkie k...mać :)))))))))) trzym się :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z zupełnie innych powodów, ale samopoczucie mam zbliżone do Twojego. W sumie może to i fajnie, że świat jest taki porypany? Byłoby nudno...!

    OdpowiedzUsuń
  7. DLa odmiany zacznijmoze jak Lejdis: "dzisus, kurwa, ja peirdole".

    Machalam Ci.

    OdpowiedzUsuń
  8. mogłaś sobie i zacząć, i skończyć tym "kurwa mać" bo, w sumie, kto bogatemu zabroni?... za dobra jesteś, Dream, za dobra... chyba już za późno, żeby życzyć Ci smacznej rybki?.. to może chociaż spokojnego weekendu?... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. potwierdzam!! za dobra jesteś D!!!
    uważaj na siebie i .. nie tyraj tak..proszę

    OdpowiedzUsuń
  10. Ups!Ponoć na dobrego konia więcej sie nakłada. Słabym spokój się daje!
    Trzymaj się! Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń