wtorek, 13 sierpnia 2013

Dobranocnie

Zmęczeni jesteśmy do granic wytrzymałości.
Ostatnio zdarzyło nam się kilka razy nie zamknąć drzwi wejściowych na noc.
Wczoraj Ted wrócił ostatni.
- Zamknąłeś drzwi?- mruczę do zasypiającego, w drodze do poduszki, Teda.
- Tak- odpowiada, ale nie wiem, czy zanotował treść pytania.
- Naprawdę?- dopytuję, bo jakoś nie wierzę, że zajarzył.
- Nie, na zamek- kuźwa śpi już, a jeszcze ma poczucie humoru.
Durne to lato jakieś...

12 komentarzy:

  1. Hi, hi, hi... może i durne, ale wspaniałe! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehehe, "dofcip" mu się wyostrzył :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie :)) my kiedyś nie zamknęliśmy ani na zamek, ani naprawdę, stały lekko uchylone do rana :) pewnie nasze chrapanie odstraszało wszystkich ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nam się niezamykanie mieszkania zdarza od czasu do czasu, ale tutaj nikt, kompletnie nikt się nie pałęta. Nawet w piwnicach PRZENIGDY nie było żadnej kradzieży. Zresztą, co można by mi ukraść? 60-letnie płytki PCV z podłogi...? Nawet bym chciała, żeby je sobie ktoś zabrał! Telewizor po babci...? I tak nie oglądam :) Komputer działający na popych i kopa...? Phi, w pracy mam lepszy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Baaaardzo mi się to podoba! Spodnie zamykane na naprawdę, torebusia z naprawdą w postaci pstryka, no i taka malutka naprawda do zapinania kolii diamentowej

    OdpowiedzUsuń
  6. na prawdę, to zamykany jest u nas sejf w pracy.... nawet klucz zostawiamy w zamku, żeby się gdzieś nie zapodział...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miało być naprawdę na prawdę... teraz mię się rzuciło...

      Usuń
  7. im coś szczelniej zamknięte tym bardziej kusi;-) ps. mnie często się zdarza zamknąć samochód a zostawić odsunięte szyby;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Można też zostawić klucz pod wycieraczką, a na drzwiach karteczkę z informacją, że się wróci o trzeciej i że klucz jest pod wycieraczką. Miałam wtedy chyba 10 lat... :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie od dzisiaj mówię, że jesteście niesamowici... Nuff said! :D

    OdpowiedzUsuń