niedziela, 29 września 2013

O marzeniach, jak u Miśki będzie...

bo trzeba artykułować, żeby dostać ;o)
Miśka pisała ostatnio, że wysłali z Grześkiem smsa do swojego ulubionego radia i wygrali zaproszenie do pierogarni.
Kilka razy, głupim smsem i mnie udało się wygrać płytkę w 'moim' radio.
Otóż ostatnio wczoraj.
Siedzę sobie osamotniona we domu. Młoda edukuje się już w dużym mieście, a Ted pracował do późna, i nagle słyszę zagadkę muzyczną.
Śpiewa Bon Jovi ale pod nim muza jakaś nie taka. Pada pytanie, kogo panowie zmontowali z Johnem, a na mnie spływa olśnienie, bo to Careless Whispers i nawet zgrabny montaż.
Szybki sms i... zapomniałam o nim, bo głowę miałam zejętą tysiącem myśli, a ręce jedną taką pracą.
Po jakimś czasie dzwoni telefon, dziwny numer. Odbieram i we własnym uchu słyszę jednego ze swoich ulubionych dziennikarzy, zwracającego się do mię po imieniu.
Se nie myślcie, że to już.
O zestaw płyt musiałam walczyć z jakimś kolesiem i... (jako, że miałam to zupełnie w dupie) wygrałam ;o)))
Teraz czekam na kuriera i modlę się, żeby to nie była jakaś Lady Zgaga ;o)))
No, a teraz przejdźmy do marzeń.
W komentarzach pod tekstem Miśki wszyscy pisali, żeby zagrała w totka, bo ma szczęście.
Well, mogę nawet zagrać... ale bardziej mnie interesuje to, co stało się potem.
Potem KTOŚ spełnił marzenie Miśki i obdarował Ją Bajorem.
Świecie, Universie czy inna Siło Sprawcza, ponieważ nie mogę już być na koncercie Pink Floyd, poproszę o U2.
Przesadziłam?
Mam to w dupie, a ponieważ mam to w dupie... liczę na pozytywne rozpatrzenie swojej prośby ;o)))

P.S.
Byłam u Mamy.
Jest stabilnie- tylko tyle i aż...

17 komentarzy:

  1. tak to jest, że to co człowiek ma "gdzieś" się udaje... a to o co walczysz to już nieco trudniej przychodzi :)
    Życzę Ci tego koncertu! :)
    Ale musisz się zwrócić do tego Universu co Miśka bo mam wrażenie, że ona się zwraca do najlepszego :) Ja nie umiem takiego znaleźć ... ale życzę aby Tobie się udało :)))
    :***

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja, jako, że nie mam szans na koncert Theriona, poproszę o płytę Iron Maiden:-).

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja...dostałam tyle, że grzech prosić o jeszcze!!!!!!
    Cieszę się, że u mamy przynajmniej nie gorzej! pamiętam!Sciskam;))

    OdpowiedzUsuń
  4. marzenia się spełniają :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś z nudów grywałam namiętnie w grę radiową. Po 10 wygranych dałam sobie spokój, bo mi się znudziło - zresztą, macierzyński mi się skończył :)

    OdpowiedzUsuń
  6. :)))
    Za mamę ciągle trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluję wiedzy muzycznej :))
    a z Mamą.... ważne, że stabilnie, przynajmniej Ty możesz choć trochę uspokoić myśli...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra. To ja artykułuję:
    Marzę o własnym domku z ogrodem w spokojnym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow...Łinerka konkursowa z Ciebie:)Podobno proście a będzie Wam dane:) Mocno trzymiem kciuki, żeby to była płytka U2:) gdyż i albowiem pragnę dla Cię jak najlepiej a jak jak wiadomo U2 wielbię mocniej niż Akularek Pink Floydów:) Mam na ich punkcie prawdziwą korbę...więc... niechaj się stanie:)

    I za Mamę Twa trzymam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  10. )) no niektórym się spełnia, a niektórym nie((((
    trzymam kciuki aby się spełniło!!

    teatralana

    OdpowiedzUsuń
  11. dreamu, Pink Floyd, U2.... podpinam się pod prośbę :)
    czyli, że podwójne zaproszenie jakby co ::))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajnie tak sobie puścić smsa i wygrać!!!!! Puszczałam, puszczałam i pewnie te smsy do tegoż ulubionego radia nie dochodziły, bo ani razu nie oddzwonili...
    A tutaj- proszę- MIśka - wygrała; Ty - wygrałaś... A może dobry worek dla bloggerek otworzyłyście? Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha! Wszystko się może zdarzyć...:)))
    Gratulacje Dreamu, trzymaj szczęście za rogi!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w radio wygrałam dwa bilety na Sinead O'Connor :))) Też miałam w dupie :))
    To działa :))) Mam w dupie jutrzejsze losowanie!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Że tez ja nigdy nic w nic nie wygrałam.
    Może masz rację, że to dlatego, że nic nie artykułuję. Może tez być dlatego, że w nic nie gram...hm

    OdpowiedzUsuń
  16. Kongratulejszyn Mouse! ;))))

    Być może widziałaś w poprzedniej notce mej, iż ja też ostatnio parę rzeczy wygrałem :))))) I podobnie jak u Cię i Miśki, Rodzice namawiają mnie do gry w totka, bowiem podobnoż mam szczęście...

    Zobaczymy. Jak odpisze mi Irish President...to pomyślę nad tym totkiem.

    A Mama lata temu wygrała karnet na walkę bokserską :)))))))))

    A TWOJEJ MAMIE oczywiście zdrówka, zdrówka, zdrówka!!

    OdpowiedzUsuń