niedziela, 8 września 2013

Tyle było marzeń, planów...

... tego lata.
Większość rozgonił  letni wiatr.
I wrzesień się zrobił nagle i niespodziewanie.
I klasę się posprzątało na błysk i biuro.
I pracę się zacznie w poniedziałek.
Na dwa fronty.
Się zastanawia, skąd wziąć siły.
Gdzie jest sklep z nowymi bateriami.
Bo stare nie chcą się już ładować.
Się czasem myśli, że decyzja pracy latem była głupia, a czasem, że mądra.

Czy to się kiedyś skończy happy endem, czy happy endów nie ma?

Się czasem jeszcze marzy, ale zdrowy rozsądek zabija każde kiełkujące...
Po co marzyć, skoro zabija.
Po co pozwalać im kiełkować, a potem ginąć.

Idę zrobić obiad.
To mi wychodzi.
Zawsze.


Bolą mnie zatoki, kuźwa!

15 komentarzy:

  1. pozwól kiełkować, w końcu któremuś uda się rozwinąć i, może nawet, zakwitnąć? ... czy nie to mi zawsze radziłaś?... :)
    a baterie może się naładują od trzymania Młodej za rękę? ... :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech nie zabija! Powiedz mu, temu rozsądkowi!
    Zdrówka, Dreamu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Happy endy są, mimo braku sklepów z nowymi bateriami. Odkryłam to właśnie ostatnio: happy end jest na cmentarzu.

    OdpowiedzUsuń
  4. energia się jakoś zorganizuje... przyjdzie czas znajdzie się energia... tak to kochana działa!
    Trzymaj się ciepło i dzielnie! Wysyłam pozytywnej energi tyle ile udało mi się dzisiaj tylko nazbierać!!!!!
    Buziole wielkie :****

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja pamiętam, jak kiedyś wyobraziłaś sobie drzewko z kasą i potem propozycje pracy się posypały, choć nie od razu. Się spełniło, co chcesz;-) Tylko nie marz teraz z odwrotną stronę;-)

    Mój kolega, co prawda pracujący na uniwerku, co nieco zmienia perspektywę, powiedział, że bardzo lubi wrzesień, ze względu na jego piękno i łagodną pogodę. Dreamu, będzie gorzej, zbieraj się do kupy;-)Ale na wrzesień patrzę teraz nieco inaczej, nie tylko jak na początek jesieni. To dobrze - zyskałam jeden przyjemny miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak mawia woody a.: chcesz rozśmieszyć boga, opowiedz mu o swoich planach :-)

    jest mnóstwo happy endów :-) tylko horyzont czasowy różny :-)

    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Się trzeba teraz nastroić na jesień, a się wcale tej jesieni jeszcze nie chce! Się ma lekką alergię.....Pozdrawiam:)) Caffe

    OdpowiedzUsuń
  8. http://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8

    To na poczatek.
    Dwa, mam cos dla Ciebie w ramach ladowania akumulatorow, potrzebuje info, gdzie slac, dwaja na priv:
    atagao403@gmail.com

    Warto marzyc, warto planowac, wszystko warto.
    Nie warto tylko sie marwtic bo i tak zawsze okazuje sie, ze jest dobrze a nawet lepiej, choc na poczatku byla doopa.
    Trzym sie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobieto uważaj na siebie, idź do lekarza z tymi zatokami i w ogóle!!! marzenia są potrzebne inaczej oszalejemy!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupi sinupret i łyka. I ibuprofen, przeciwzapalnie od razu. Chodzi z córką za rękę - to się podładuje. Marzy - bo jak marzenia jak kwiaty kwitną, to się w duszy robi cieplej i lżej. Pomyśli, że decyzja jej niesie za sobą coś dobrego, że koleżance pomaga i jej ktoś kiedyś w niebie ten uczynek policzy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To może tylko pensjonat, a język dorywczo? Albo tylko szkoła, a pensjonat dwa razy w tygodniu? Bo chyba jedno i drugie, po całości, to się fizycznie nie da, co?

    OdpowiedzUsuń
  12. pozwól kiełkować marzeniom, nie podcinaj im liści :)) uważaj tylko o czym marzysz, bo jak widać, Twoje marzenia się spełniają :))
    I zadbaj o siebie, o tym też możesz trochę pomażyć....

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie daj tych kiełkujących marzeń zabić, Dreamu! Bierz je do rączek i chuchaj i dmuchaj na niej, rozmawiaj z nimi jak najczulej... Marzenia nie mogą wszystek umrzeć, bo wtedy nic Ci już nie zostanie... :

    Zdaję się, że Ktoś tu potrzebuje Instrukcji Obsługi.... U R THE BEST, zawsze!! I dasz radę, bo masz jeszcze zapas baterii full naładowanych, tylko z niego nie korzystasz. A to błąd! Dasz radę Kochana...bo kto, jeśli nie YOU? Jak mawia Obama: YES, YOU CAN!!

    Ściskam jak zawsze mocno!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Znów zatoki? Zrób wreszcie z nimi porządek. Trzeba robić punkcje aż do całkowitego wyleczenia. Tak zrobiłam kiedyś, dawno temu i mam spokój do dziś. Jak masz dylemat, zjedz kawałek czekolady, pomaga. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam do Pani wielką prośbę...
    Niedawno dowiedziałam się o chorej na mukowiscydozę Magdzie, która pilnie potrzebuje przeszczepu płuc i wątroby. Koszty tej operacji są ogromne, a jak na razie udało się zebrać około tysiąca złotych. Z racji iż czyta Panią dużo osób, czy mogłaby Pani wstawić chociaż link do bloga Magdy, może znajdzie się troche dobrych duszyczek, które pomogą. Zrobiłabym to u siebie, niestety bloga już nie prowadzę.
    Link do bloga Madzi : http://magdajaje.blogspot.com/
    Z góry dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń