wtorek, 4 lutego 2014

Babcia i Wacek oraz najnowsze wieści

Jako, że tematy zwięrzęce baaaardzo Was uaktywniły komentatorsko (tu szacun dla głównych bohaterów dyskusji pod poprzednią notką) postanowiłam je kontynuować, a zwłaszcza, po komentarzu Grzesia pod tą o ptaszorach.

A co z mewami? Taka mewa nakarmiona i oswojona, moze być fajnym towarzyszem do palenia na balkonie. Można ją nawet palić nauczyć i już Twój Ted nie bedzie musiał sam na balkon wychodzić, żeby sobie zapalić. 

Obiecałam sobie... i Grzesiowi, że o tym też napiszę.
Otóż, w drodze do pobliskiego sklepu (lub naszego garażu) mijamy dom w którym mieszka Babcia (staruszeczka mocno po siedemdziesiątce, obstawiam nawet, że po osiemdziesiątce). Przechodząc kiedyś Ted zerknął na balkon i mówi:
- Patrz, Wacek czeka na Babcię- no czekał, siedział na poręczy i wpatrywał się w okno. Wacek* był ogromną mewą. - Ale będzie numer, jak wyjdzie Babcia i nakarmi go z ręki.- jeszcze Ted nie skończył mówić i otworzyło się okno balkonowe, wyszła starsza pani i z metalowej miseczki w kwiatuszki, zaczęła karmić Wacka. A on, jakby robił to od lat, zaczął wcinać. Staliśmy tam, jak zaczarowani. Obok nas stanęli państwo z pieskiem. Wacek jadł, a Babcia się uśmiechała.
Kilka razy widzieliśmy, jak w porze obiadowej (Babci oczywiście, bo nasza jest zupełnie inna) Wacek czekał. Zmatrwiliśmy się nawet, że Babci nie ma, albo coś jej się stało, bo wracając ze sklepu nadal widzieliśmy go smętnie gapiącego się w okno.
Ostatnio Wacek ma konkurencję. Nadal staje na poręczy balkonu i odważnie wypatruje Babci w oknie, ale obok, troszkę dalej, czeka... drugi Wacek. Nie wiem, czy dostaje jeść z tej samej miseczki, był zbyt duży mróz, żeby poczekać i przekonać się osobiście.
To urocze, że można zaprzyjaźnić się z mewą. 
Myślę, że jest to rodzaj przyjaźni, ponieważ, w drodze do garażu, często widujemy Wacka z wizytą u Babci. Nie odstrasza go nawet gwałtowne odsłonięcie firany. 
Nasze struknięte sikorki siadają na budynku i zaglądają, czy Pańcio Karmiciel już sobie poszedł, Wacek czeka, aż Pańcia Karmicielka wyjdzie.
Cóż, trzeba uważać z kim się zadajemy, bo niewdzięczność czai się wszędzie ;DDD

Kto pamięta, że dzisiaj pracujemy z zaciśniętym kciukiem?

* Wacek może być równie dobrze Wacławą, a kolega, koleżanką. Mewy nie zadbały o dymorfizm płciowy.

P.S.
Puszczamy kciuki i rozluźniamy dłonie. 
'Witamy w zespole'- usłyszał na koniec pierwszego dnia Ted.
Bardzo Wam dziękuję za każdą dobrą myśl. 
Za wsparcie.
Za to, że jesteście.
Kurcze, chętnie napiłabym się z Wami wina ;D

64 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. No to chlup! Znaczy na zdrowie! Ale co mam to Ci nie powiem, bo wolę się nie narażać na wyśmianie ;)

      Usuń
    2. Mnie możesz powiedzieć, to On sie zna ;D

      Usuń
  2. Dawno, dawno temu, zanim rozum przypałętał sie do mojej głowy i jeszcze paliłem, lubiłem o zmroku wyjść na dymka na balkon i zawsze przylatywał do mnie nietoperz. Najpierw zawisał na chwilę z lewej strony, potem z prawej, potem znowu z lewej i odlatywał. To był prawie rytuał. Odbywał się niemal codziennie - chyba, że lało, albo wiało i nie chciało mi się wyłazić. Nie wiem, czy to zawsze był ten sam, ale przypuszczam, że tak. Towarzyszył mi całe lato. A więc można zdobyć skrzydlatego towarzysza do palenia, aczkolwiek nie uczyłem go, jak się zaciągać, bo zwyczajnie nie przyszło mi to do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Ci się chwali Nit, że nie namawiałeś gacusia do złoego, wiesz? Przyjaźń z nietoperzem- podobnie niesamowita, jak ta z mewą.

      Usuń
  3. nie mogę pisać, bo mam kciuki zaciśnięte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym winem, to nic nie stoi na przeszkodzie, adres znasz, przyjeżdżajcie :)))
      gratuluję Tedowi jakniewiemco. Naprawdę, to cudownie usłyszeć takie słowa :)))

      Usuń
    2. Teraz, to sie trzeba do pracy wziąć, ale Wy też wiecie, gdzie mieszkamy ;DDD

      Usuń
  4. stukam jednym palcem, trzymając kciuki :)))))....
    ja tylko protestuję przeciwko tak bardzo pospolitemu imieniu jak Wacek (które na dodatek, mnie nieodmiennie kojarzy się z czymś zupełnie innym niż mewy...)... bo skoro ta przyjaźń taka niezwykła, to i imię powinno być równie niezwykłe, hmmm, na ten przykład Twardostoj - dla niego, i Chociemira - dla niej... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojęcia nie mam, dlaczego Ted nazwał go Wackiem, może dlatego, że tak gupio stał ;DDD Twoje propozycje są takie bardziej godne ;D

      Usuń
    2. właśnie, stał.. :)))))
      GRATULACJE DLA TEDA!!!! ...

      Usuń
    3. Dzięki, a z tym Wackiem to straszna historia jest, znajomy Teda nosi takie imię. Nie potrafie przy nim powagi utrzymać. Kupowaliśmy kiedyś u niego w sklepie dywan, znaczy Ted kupował, ja leżałam między stojakami ;DDD

      Usuń
    4. Zdecydowanie, "wacek" to określenie pasujące do ptaka, ale bynajmniej nie mewy :D

      Usuń
    5. ;D takiego nielota bardziej ;D

      Usuń
  5. Dobrze, żeś przypomniała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;D Sama kazałaś przypominać ;D

      Usuń
    2. Mało brakowało, a byś zapomniała. A jeśli to mój kciuk przeważył, co?;-) Ja znam swoją sklerozę.
      I tak myślałam, że ta praca jest Jego. Jacyś mądrzy ludzie;-)

      A do mego okna wczoraj dobijał się nietoperz. Był tak zdesperowany, że myślałam, że się zabije albo rozwali mi szyby. Ptak to być nie mógł, bo było wpół do dziesiątek wieczorem. Coś dużego, szarego i latającego. No nic innego to być nie mogło.

      Usuń
    3. Szczerze, wczoraj nie miełam do tego głowy, a dzisiaj chciałam napisać razem z Wackiem ;D

      Usuń
    4. Kciuki miałaś trzymać, nie Wacka, poza tym Twój nazywa się Ted, Wacek jest cudzy - zapomniałaś? Się?

      Usuń
    5. Mój były w pracy, więc zajęłam się Wackiem Babci ;D

      Usuń
    6. Ty wypluj to "były" oraz nie bądź taka pewna, że wybrnęłaś - współczesne babcie potrafią być bardzo postępowe;-)

      Usuń
    7. Jesoo, chciałam napisać BYŁ, a wyszła lekka kicha, ale to z radośći ;D

      Usuń
    8. Wyplucie zaliczone;-)

      Usuń
    9. ;D uff, to dobrze ;D

      Usuń
  6. Historia o pięknej przyjaźni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam... Ty myślisz, że Wacek przyłazi do Babci z przyjaźni? Ja myślę, że z głodu ;D

      Usuń
    2. Wacek i owszem, z głodu, ale dla Babci to on jest prawdziwy przyjaciel :-)

      Doczytałam i ogromnie się cieszę :-)))))))))))))))))))))))))
      Gratulacje wielkie dla Teda!!!!

      Usuń
    3. Babcia patrzy na niego z czułością, jak na ukochanego pieska ;D Dziękujemy oboje ;)

      Usuń
  7. kiedy można rozluźnić się, to znaczy kciuki, bo nie mogę jeść :)) mam po prostu gorzej od Wacka, jego chociaż ktoś dopaszczowo karmi, a ja....
    ciekawe na co wpływa mewa, to znaczy Wacek, bo mnie Wacek kojarzy się z zupełnie czymś innym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesoo, co Wy macie z Frytką z wyobraźnią? :DDD

      Usuń
    2. no co, no co??... pierwsze skojarzenie najlepsze :)))))))

      Usuń
    3. Wyżej już się przyznałam... dołączam do grupy z wyobraźnią ;DDD

      Usuń
    4. nasza wyobraźnia jest nieograniczona i nieokiełznana :))) i nic na to nie możemy poradzić, choćbyśmy bardzo chciały :)
      cieszę się, że się udało, a więc uważaj, bo zgodnie z obietnicą będę wrzeszczeć huraaaaa, tak żeby do Was doleciało :)
      uwaga.......poszło!!!!!!!!!!! :D

      Usuń
    5. acha, jesteś myszką, chomikiem, koszatniczką, rekinem, modliszką, czy mewą :))

      Usuń
    6. ;-))) A może ktoś się pokusi o ułożenie psychozabawy? Takie miałam skojarzenie;-))) To nie na mój umysł, ale w Was wierzę;-)))

      Usuń
    7. Sprowokowałaś :) Jak dla mnie to odmłodzona wersja poprzedniej myszki. Czyżby nam się Dreamu skurczyła, a może to jakiś eliksir młodości :)

      Usuń
    8. Zupełnie prozaiczny wkurw, już kilka osób z podobną fotką spotkałam na zaprzyjaźnionych blogach. Tym razem w wyszukiwarkę wpisałam MOUSE, jest nadzieja, że mniej osobników wpadnie na te sam pomysł. A tak btw jestem człowiekiem ;DDD

      Usuń
    9. całkiem nieźle wyglądasz po liftingu :))) człowieku-kobieto :)

      Usuń
    10. Człowiek- kobieta to brzmi dumnie ;D

      Usuń
  8. Nooooo, to jak już wrócicie na spokojne, a szerokie tory i przyzwyczaicie się, że oboje macie satysfakcjonującą pracę, to proszę Teda o powrót do pisania na blogu ;-)))
    Oraz czarodziejsko brzmi "witamy w zespole"... bardzo czarodziejsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokiwał głową, chyba zrozumiał prośbę ;DDD oraz Ty mi adres podaj, bo ja teraz do Cię nie pojadę, a ciągle mam coś Twojego ;D

      Usuń
  9. :) Wieeeedziałam:) No dobra....miałam nadzieję:)

    powodzenia na nowym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;D Dzięki. Trzymaj sie ciepło, bo u Cię też nie jest tęczowo ;*****

      Usuń
  10. Ha, a ja od razu wiedziałem, że chodzi o jakiegoś przystojnego chłopczyka, no bo wiadomo Pan Mewa bardzo przystojny jest, w białym fraku z czarnymi wypustkami i z pewnością jak Pan Wacław siedział na poręczy balkonu to wyglądał nad wyraz dostojnie, Zastanawiam się tylko czy siedział czy stał, no bo jakby siedział to by mu nóżki zwisały i by se mógł nimi majtać na przykład, a jak stał to dlaczego frunąc przysiadł na poręczy balkonu, no bo chyba nie przystanął.
    Nie wiem dlaczego macie jakieś dziwne skojarzenia, posiadacie otóż rozbrykaną po za granic możliwości wyobraźnię, ooo!!
    A przez trzymanie kciuków to se gagi dziś zrobiłem :)
    Dobry wieczór :) Gratulacje dla Teda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, Desper, co sobie zrobiłeś?

      Usuń
    2. A myślisz, że zaciśniętymi łapkami się da operować precyzyjnie wkrętarką?? Ale nic to, jak się udało, no Tedowi, to dobrze, paluch się zagoi :)

      Usuń
    3. Co ja czytam? Przewierciłeś sobie dziurę w....palcu????? Doktor Polly zaleca okłady :)

      Usuń
    4. ...na głowę? A tak nawiasem mówiąc, co to kuźwa jest gagi?

      Usuń
    5. Doktorze Polly proszę o bardziej szczegółowy opis terapii, czym okładać, gdzie okładać jak długo i wszelkie inne niezbędne informacje też. Dreamu zamiast się użalić gdyż tkwiłbym tak przykręcony wraz z płytą G-K do stelażu to y się ze nie śmiejesz ooo!! A gagi to jest gagi no nie wiesz co to gagi jest?? W niektórych rejonach mówią na to nieprofesjonalnie ziazi albo nawet, co już całkiem jest nie zrozumiałe - uraz ciała, obrażenia ciała, skaleczenie :)

      Usuń
    6. Ej, to ja tylko to niezrozumiałe znam, jakaś niedoinformowana jestem ;D

      Usuń
    7. jeszcze mówią "gagu" i "kuku" :)))))))

      Usuń
    8. Oj to ja nie wiem gdzie Cie chowali te kilkanaście lat, że w jakimś niezrozumiałym języku mówili :)

      Usuń
    9. Japierdziu, a moje dziecko mówiło, że ją boli TU! To nie po polsku jest? Zaczynają mi się mieszać języki. Ja po angielsku, Ted po niemiecku, zgupieć można.

      Usuń
    10. Dreamu nie wydziwiaj, jak miało dziecko mówić, jak nie nauczyłaś prawidłowych określeń, musiało obie jakoś radzić to mówiło że TU :)

      Usuń
    11. kuku na muniu :)))))) a co do terapii to ja muszę się naradzić z Ordynator Frytką :)

      Usuń
    12. w takim razie, doktor Polly, zwołuję w dniu dzisiejszym, na godz. 20-tą, konsylium w sprawie zaordynowania odpowiedniej terapii dla pacjenta Desperado... sam chciał, he he he... :)))))))

      Usuń
    13. Phi, zanim NFZ się zbierze to pół roku minie, a mnie te okłady na już potrzebne som, bo paluszek boli !!

      Usuń
    14. Urwij liść aloesu, rozetnij i przyłóż, a jak nie pomoże, przyjedź, podmucham ;D

      Usuń
    15. Dreamu i Ty przeciwko mnie !! Sam se mam okłady robić no ciekawe jak buuuuuuuu:(

      Usuń
    16. jak Ci okłady Doktor Dreamu nie pasują, to doraźnie zalecam plaster (może być z opatrunkiem), resztę terapii przekaże, jak konsylium lekarskie zakończy swoje rozważania na Twój temat ... co może jeszcze potrwać :)))))))

      Usuń
  11. Dooobra, przyznam się.... trzymałam kciuku ze z całych sił, chociaż byłam pewna, że jeżeli pracodawca mądrym człowiekiem jest, to Ted ma pracę jak w banku ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nadal nie wiem, czy mewę można palić nauczyć? Fajnie tak sobie z wacławem zapalić :-)

    OdpowiedzUsuń