środa, 2 kwietnia 2014

Asertywna

Okazało się dzisiaj, że ta przyjaźń, o krórej ostatnio piasłam, nigdy nią nie była.
Okazało się również, że osoba, której sprawa dotyczy, zupełnie pozbawiona jest klasy.
Byłam asertywna.
Nie lubę tego robić, ale 'odświeżyłam' jej pamięć.
Nie była na to gotowa, stąd reakcja, w której wylazł brak kultury osobistej.
Byłam jak



Nadal jestem chora, ale czuję się znacznie lepiej.

29 komentarzy:

  1. I tak trzymaj. Nie daj się stłamsić, wrobić, wykorzystać. Bez jaj! Niech się "przyjaciółka" wypcha :P sianem na przykład. A poza tym zdrowiej, bo to tak trochę głupio tracić wiosnę na chorowanie - szkoda pogody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie uniosła dzisiaj kilku słów prawdy. Nie wiem na co liczyła, że jestem ślepa, głucha, głupia? No nic z tych rzeczy, sorry. No i zdrowieję, jak napisałam niżej, chyba. Bo leżę i nicnierobię już mi się nudzi.

      Usuń
  2. Echhhh... życie. Zdrowiej szybciutko :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowieję... chyba ;D w każdym razie w pozycji horyzontalnej, dzień drugi ;D

      Usuń
  3. no niestety... też zdarzają mi się sytuacje, że ktoś kogo uważałam za przyjaciela nigdy nim nie był...
    tak to już jest
    życie...
    zdrówka życzę :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie eMuś.
      Zdrowieję, dzisiaj kolejny dzień dałam sobie wolne. Mam gdzieś tę kasę, której nie zarobię. Jutro będzie już lepiej.

      Usuń
    2. ale jeśli takie sytuacje uczą nas asertywności to chyba też warto... najgorsze są sytuacje kiedy ktoś pluje Ci na głowę a ty mówisz że deszcz pada... never again :)
      a kasa... raz jest raz jej nie ma... ja wczoraj smalcu natopiłam bo muszę jakoś do dziesiątego dotrwać... ale dotrwam... choćby na smalcu :)
      Jutro będzie lepiej! :***

      Usuń
  4. Coś ostatnio zbyt często przekonujesz się o fałszywej przyjaźni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cały czas ten jeden przykład. Nie ma o czym pisać, już zaktualizowałam listę ;D

      Usuń
  5. Na szczęście z wiekiem coraz rzadziej zdarzają mi się takie wpadki, ale wiem, bo pamiętam jeszcze, jak do głębi to dotyka.
    Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowieję oraz ta pani już mnie nie dotknie ;D

      Usuń
  6. mnie jakoś do tej pory przyjaźnie nie rozczarowały - ale to może dlatego, że przyjaciółmi nazywam naprawdę niewielką garstkę osób!!
    Dreamu, a za asertywność należą Ci się brawa - koniec z włażeniem sobie na głowę w imię czegokolwiek: miłości, przyjaźni... whatever!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie (a stosuję definicję klasyka) 'przyjaciel to ktoś, kto wie o tobie wszystko, a mimo to Cię lubi'. Otóż już od jekiegoś czasu przy tej osobie definicja mi sie nie zgadzała, dzisiaj się upewniłam.
      Muszę Ci powiedzieć, że jeżeli chodzi o moją asertywność, nawet nie wiedziałam, że tak umiem ;D

      Usuń
  7. przyjaźń dla mnie to wielkie słowo,dlatego musi to być osoba mocno sprawdzona......chyba na przyjaźni się nie zawiodłam bardziej ludzie ogólnie mnie rozczarowują.....
    I ucze się asertywności,coraz lepiej mi to wychodzi,także super,że ją masz Dreamu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że ją mam. Pierwsze zdanie mojej już byłej przyjaciółki obudziło we mnie lwa. Oraz ludzie, którzy mnie otaczają są OK, może dlatego że już dawno przestałam czegokolwiek oczekiwać.

      Usuń
    2. I to jest prawda,ja w sumie nigdy nie oczekiwałam niczego od ludzi ale czasem trochę empatii od nich byłoby wskazane:)))
      dlatego doceniam bardzo te znajomości,które wnoszą dobro w moje życie i to jest fajne:)

      Usuń
    3. Ja też doceniam, a co najbardziej mnie zaskoczyło, to absolutnie bezintereswone ciepło od ludzi w sieci, którzy może nawet nigdy nie będą mieli okazji podać mi ręki. To przywraca mi wiarę w ludzi.

      Usuń
  8. Dreamu, Ty tak od razu biało - czarno (z tą przyjaźnią). nie ma szarej strefy ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oraz never-ever nie posądzałabym Cię o niedobory w temacie asertywność :-)

      Usuń
    2. O widzisz, mam niestety poważne... te niedobory znaczy ;D Oraz szara strefa wyczerpała mi sie w przypadku tej pani czas jakiś temu. Nawet nasze Dziecko już na mnie furczało, że ona sra mi do kieszeni, a ja daję jej kolejne ostatnie szanse. Gdyby dzisiaj nie zaczęła agresywnie, pewnie nadal bym siedziała cicho, ale zaczęła, więc... przebrała się miarka.

      Usuń
  9. Byłaś jak hmmm taka uśmiechnięta czy taka....... zaczesana do góry, bez grzywki ? A swoją drogą masz bardzo dobre dziecko wiesz!! Skoro ona srała Ci do kieszeni a dziecko tylko furczało a nie pieprznęło Cie w czoło :)
    Dobry wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie fakt, że nie mogę się śmiać (każdy wybuch śmiechu powoduje atak kaszlu), pewnie nawet bym się ubawiła. A tak tylko sie zastanawiam, dlaczego sama nie pieprznęłam się w czoło. Dobry wieczór ;)

      Usuń
    2. Oj a to musisz wybuchać śmiechem?? Taka wybuchowa jesteś od zawsze czy tylko czasami?? Przecież można tak delikatnie powoli najpierw się uśmiechnąć, potem szerzej sie uśmiechnąć i szerzej i mocniej aż się z lekka roześmiać:) Może kaszel inie zauważy i nie zaatakuje :) A sama się nie pieprznęłaś, bo do tego trza mieć skłonności autodestrukcyjne, a takowych nie posiadasz :)

      Usuń
    3. Marnowanie czasu dla tej pani też było autodestrukcyjne. Oraz ja nie jestem agresywna, agresywnośc jeden ;D

      Usuń
    4. No dobra możesz se nie być agresywna, ale wybuchowa tak, chociażby śmiechem wybuchać możesz :) Ups to o panią chodziło?? no proszę jakoś inaczej kojarzyłem :)

      Usuń
    5. Czasem przyjacielem bywa też kobieta... na ten przykład ja. Jestrem zajebistym ;D

      Usuń
  10. bycie asertywna to wielka sztuka
    mnie bycie asertywną dużo kosztuje, zbyt wiele... organizm mi się rozpada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykluczone, że mnie się rozpadł na tę właśnie okoliczność

      Usuń