czwartek, 8 maja 2014

Pomysłowość Maturzysty czyli jak dostać zawału ;D

Poniedziałek (j.polski/ podstawa)

Jedna Maturzystka wpadła do mnie cała w spazmach:
- Jestem debilem- wypaliła od wejścia- nie zaznaczyłam tematu rozprawki na arkuszu. Będzie to pierwszy przypadek w szkole, kiedy 'uczennica z paskiem' nie zdała matury podstawowej z języka ojczystego. Jestem downem.
Cóż było robić? Na taki słowotok nie dało się zareagować w trakcie.
- Powalczmy o angielski- zaproponowałam zatem na koniec.
- O co tu walczyć? Nie zdałam polskiego!!!

 Wtorek (matematyka/ podstawa)

Pierwsi wpadli Ci, którzy w piątek zdają rozszerzenie.
- Co to kuźwa było?- jęli pytać retorycznie.
- Te zadania zaskoczyły nas, co miała powiedzieć reszta, która zdaje tylko podstawę?
Podstawa weszła, powłócząc nogami, jakiś czas potem.
- Miazga- skomentowali- nie ma co mówić, trzeba mieć nadzieję, że zapamiętaliśmy odpowiedzi i punktacja się zgadza.
Wieczorem całe towarzystwo spotkałam na fb.
- Idź spać!- nakazałam każdemu z osobna.
- Nie mogę! Starałam się, ale to bez sensu, więc siedzę na lapku i panikujemy zbiorowo ;)
- Już idę!
- Zaraz! ;D
- Myślę, co będzie!
Idę się myć i spać, a jutro wyruszę na słuchanie Araba mówiącego po angielsku i pisanie listu oficjalnego w sprawie reklamacji ciągnika sodłowego z naczepą, wiec może Pani trzymać kciuki czy coś... 
... przyszły odpowiedzi.
Wszystkie w podobnym stylu. 

Środa (j.angielski/ podstawa i rozszerzenie)
- Żyję ;)
- Chyba było OK
- Dałem radę jestem koksem, napisałem list do kumpla, że sprzedałem na aukcji ipoda i wysłałem go parcelem ale gość podał mi wrong address i on, ten parcel znaczy przyszedł back ;D
SMSy były pełne nadziei.
Po pojawieniu się wyników zaczęły przychodzić kolejne, już z konkretną punktacją z zadań zamkniętych.
Ladies and Gentlemen, zdaliśmy ;D
Nie wszystko wiem. Nie odezwał się jeden Orzeł, ale Pan wyjątkowo lekko traktował temat, więc nie zamierzam się nim przejmować. Długi weekend, który wszyscy uczciwie przepracowaliśmy, Pan olał. W poniedziałek uzyskał 12/50 punktów z próbnej. Nie można wchłonąć wiedzy, przez oddychanie tym samym powierzem, co ja. Chyba włączył mi się teacher- skurwiel.

Po południu, zmęczeni jak psy, zaczęli pokazywać się rozszerzeni.
- Było spoko, teksty ze słuchu OK, leksykalno-gramatyczne w porównaniu z tymi, co u pani, były light, tematy długich form do ogarnięcia, wybrałem rozprawkę za i przeciw (kuźwa najtrudniejszą!)
- Było dziwnie, niby spoko, ale nie jestem pewna- to Artystka Od Niepodkreślinego Tematu Z Polskiego.
W trakcje rozmowy ze mną odebrała wiadomość.
- Hahahahha- ryknęla- hahaha, Duży nie podkreślił tematu rozprawki!!!
Jednocześnie przyszedł SMS: 'hahaha nie zaznaczyłem tematu rozprawki, śmieszne'.
Ciśnienie miałam chyba tysiącpięćsetnastodziewięcset.
'Moment, dzwonię do OKE- Poznań'- przyszedł następny.
'Zapytaj też o Artystkę i polski, pls"- ja mu na to.
Całe pięć minut, które trwały dwa lata, później.
'Sprawdzą pracę, ale utrudni to pracę egzaminatorowi, uff'.

Jesooo, od przyszłego roku pracuję tylko z uczniami szkół podstawowych!!!
Oni nie muszą zdawać egzaminów z języka.
Eeee.... nowa podstawa programowa, czyli moi obecni trzecioklasiści,  już będzie musiała.
OK, od przyszłego roku pracuję z dżdżownicami.

Idę drukować arkusze ustne ;DDD

55 komentarzy:

  1. Hmmmm, nie wszystko z tego posta rozumiem.... ale może dlatego, że pisałam "starą" maturę i na "nową" jestem za gupia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytaj, jestem mocno w temacie ;D

      Usuń
    2. Wolę nie drążyć :D piszesz jak po speedzie jakimś :D jak króliczek z odpowiednią baterią pod wpływem zbyt dużej ilości kawy :D nie łazisz jeszcze z przejęcia po suficie?

      Usuń
    3. Nie dodałam już, że wczoraj cały dzień czekałam na wieści z Wawy, gdzie mój wujek poddany został częściowej resekcji układu pokarmowego i od kilku tygodni holuję emocjonalnie kuzynkę.
      Tak, w moich żyłach płynie, chwilowo, kawa ;D

      Usuń
    4. Wyluzuj, bo zaraz Ciebie poddadzą częściowej resekcji czegośtam :P

      Usuń
    5. Eeee tam, samo wyparuje ;D

      Usuń
  2. ale emocje!
    mój brat z każdego egzaminu wychodził zadowolony i spokojny... zobaczymy! :)
    a Ty się trzymaj z daleka od tego zawału! mało Ci jeszcze kontaktów z lekarzami? :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jakby za dużo mam już wszystkiego, ale to minie ;D

      Usuń
  3. uuuuf, ale emocje, poczułam zapach tamtych chwil :)
    mówisz, że z dżdżownicami.....jest to jakaś myśl :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tylko jeden DROBNY problem, one nie dysponują środkami płatniczymi, popracuję zatem tak bardziej społecznie ;DDD

      Usuń
  4. Paduam:))
    Napisalas tak, że czytałam z wypiekami na twarzy:)
    A zdanie , że nie można wchłonąć wiedzy oddychając tym samym powietrzem , co Ty mnie powaliło na łopatki:))
    Wiesz...jesteś SUPER NAUCZYCIEL!
    Oby i Grześ na takich trafiał;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno są jeszcze niedobitki z powołania ;D oraz dziękuje bardzo ;DDD

      Usuń
    2. Grześ od września zaczyna przedszkole -może posłuchasz rady Frytki?:P
      A tak poważnie -podejrzewam, że za miesiąc zapomnisz o nerwach i zastanie tylko duma i satysfakcja (zapomnijmy o tych, którzy mają w pompie;))

      Usuń
    3. Generalnie, przedszkola w okolicy są już obstawione, a rodzice utargowali cenę za zajęcia w kwocie 2 zł, za 30 minut od małego Człowieka... i tyleż dostają.
      Ten od posiadania wszystkiego w pompie był dzisiaj i pracował, jak mały traktorek. Boję się przyznać, ale jest nadzieja, że będą z niego ludzie.

      Usuń
    4. lepiej późno, niż wcale!!!!!!:)
      Bo zdaję sobie sprawę, że byłoby Ci żal;)

      Usuń
  5. Napisz tej tam, co siedzi "na lapku", że polskiego to na pewno nie zdała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? Dzisiaj pisała rozszerzony polski ;D

      Usuń
    2. Według zdrowego rozsądku z takim językiem zdać nie powinna - według reformy zda z palcem w nosie :)

      Usuń
    3. Matura rozszerzona to coś na kształt tej pisanej kiedyś przez nas. Dwa tematy do wyboru i 250 sensownych słów do napisania.

      Usuń
  6. Dreamu, bez takich emocji to być padła... z nudów!!! :)))
    Się uśmiałam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcale nie marzę o takich emocjach, wolę takie na poziomie byczka Fernando, ale życie nie daje mi się nudzić ;DDD

      Usuń
  7. " list oficjalny w sprawie reklamacji ciągnika sodłowego z naczepą" - hm... Jedynie spójniki dałabym radę przetłumaczyć ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był nieoficjalny, na szczęście, bo język oficjalny nie jest tym, co Tygryski lubią najbardziej ;D

      Usuń
    2. Istnieją jeszcze słowniki techniczne ;)

      Usuń
    3. W trakcie matury niedostępne ;D

      Usuń
    4. Skandal! To skąd mam się dowiedzieć, jak jest po ichniejszemu "ciągnik siodłowy z naczepą"? No, niby wiem, bo młodszy ma hopla na ich punkcie, poza tym to pokrewne z moim zawodem - ale miałbym prawo nie wiedzieć.

      Usuń
    5. Miałbyś prawo nie wiedzieć, ale też aż tak szczegółowych informacji z języka technicznego nikt od nikogo na maturze nie wymaga. Pomysł z ciągnikiem siodłowym był tylko czarnym scenariuszem, który się nie spełnił ;D

      Usuń
  8. Dreamu, ale czy Ty w nich wątpiłaś? Czy to trema, jak przed (każdym) występem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie o to chodzi co myślałam ja? Ja zawsze wierzę w Moich Uczniów, to Oni mają problem z wiarą w siebie ;D W tym kierunku idzie połowa mojej pracy, żeby podnieść Im morale. Ale co ja mogę, jak w domu słyszą 'nic nie robisz, nie zdasz matury!'

      Usuń
  9. Zupelnie nie dygam tematu matur, to dla mnie czarna magia...

    OdpowiedzUsuń
  10. Reakcje uczniów po wyjściu z sal maturalnych są bezcenne:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł i plan realizacyjny, jak w przyszłym roku nie tracić nerwów z powodu pierdolonych matur, jest bardzo przekonujący ;-)))))))) Skoro uda Ci się z dżdżownicami uznam, że jest i dla mnie szansa na mówienie po angielsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zante! Jak dżdżownice to i my:))
      Fajowo;*

      Usuń
    2. Wolałabym zacząć od Was ;D

      Usuń
    3. Mówię za siebie tylko: z dżdżownicami pójdzie Ci łatwiej

      Usuń
    4. Rozmawiasz z kimś, kto pracuje z dzieciakami dyslektycznymi i z zaburzeniami pamięci krótkotrwałej. Ja uczę kamienie i zdaja egzaminy oraz mówią ;D

      Usuń
    5. ha! Zante lepsza ode mnie! Mówię Ci ;))

      Usuń
  12. Chyba nie zdajesz sobie sprawy, co to znaczy uspokoić grupę spanikowanych dżdżownic! Kiedy nawet nie masz pewności, że patrzysz na nie od właściwej strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co Nit, zalęgły Ci się w ziemniakach?... :))))))))

      Usuń
    2. Na kompostowniku. A jak panikują, gdy przerzucę go na drugą stronę!

      Usuń
    3. Jak wygląda spanikowana dżdżownica? Wolałabym być przygotowana ;D

      Usuń
    4. Jak gotujący się makaron.

      Usuń
    5. Fuuu! może jednak wybiorę żuczki ;D

      Usuń
  13. moja Młoda (cytaty...): polski - będzie dobrze, matma - tragedia, angielski - na 100%, polski ustny - szału nie ma ale zdałam... koniec cytatu... jeszcze biologia i angielski...
    rodzice przedszkolaków mają środki płatnicze (i to nie małe, bo pobyt w przedszkolu kosztuje...), tam spróbuj... a dżdżownicami możesz się zająć charytatywnie w weekendy ... :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o przedszkola, napisałam o tym Miśce ;D co do wyników matury z polskiego, ja bym wymogła konkretny wynik. Przecież już go zna.

      Usuń
  14. O mateczko kochana! Wszystko jeszcze przede mną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja osobista Młoda zdawała jakoś spokojniej ;D

      Usuń
  15. Co oni wszyscy tacy przewrażliwieni? I tak u większości z nich zdana matura do niczego się nie przyda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się jednak przyda... ;D

      Usuń
  16. a tymczasem moi maturzyści w sensie, że ich uczyłam, bo matury z historii sztuki nikt nie ważył się zdać, no to oni tak na luzieeee i spoko...)))))))))))
    Dreamu dbaj o siebie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi mają strrrrasznie ambitne plany. Nie chodzi im o to, żeby maturę zdać, chodzi o to, żeby wynik przeliczył się na solidną punktację w kierunku UJ, UAM i UW ;D

      Usuń
  17. No i właśnie to się liczy, żeby zdać jak najlepiej i coś w życiu osiągnąć. Brawo dla nich :)

    OdpowiedzUsuń