wtorek, 15 lipca 2014

Przyjaciel

Nie pyta.
Wie.
On wiedział.
Kiedy przyszła chwila próby, po godzinie od wyjścia do pracy, był już z powrotem.
Nie wiem, co powiedział.
Zastał mnie siedzącą w tym samym miejscu, w którym mnie zostawił.
Nie skomentował.
Wziął za rękę i przeprowadził przez dzień.
Potem kolejny.
I następny.
W tym najtrudniejszym, zwyczajnie za mną stał.
Trzymając rękę na ramieniu, był.
Nie potrzebował słów.
Jego cierpienie, Jego choroba, zeszła na dalszy plan.
Liczyłam się tylko ja i Ona.

Ted- Mąż, Przyjaciel, Facet (muza w tle to dźwięk połączenia, kiedy do mnie dzwoni)




13 komentarzy:

  1. I łezka się ze wzuszenia zakręciła.

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest samo sedno tego, że jesteście ... bardzo dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  3. tak powinno być, zawsze .... ale nie jest
    buziaki Dreamu...

    OdpowiedzUsuń
  4. aż Ci zazdroszczę!Uściski dla Was;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo są ludzie co po prostu SĄ, wtedy kiedy trzeba torują przed Tobą drogę, kiedy trzeba stoją za Tobą abyś się nie cofnęła, innym razem są z boku i pilnują czy potrzebujesz, ale cały czas SĄ!!
    Uściśnij go ode mnie .

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, powtórzę za Frytką - właśnie tak powinno być. Z obu stron. Wiem, że z Twojej jest;-) Tak piszę, żeby nie było...

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz wielkie szczęście Dreamu, że masz przy sobie orzyjaciela!

    OdpowiedzUsuń
  8. Znasz to "prawdziwych przyjaciół poznaje się...."

    OdpowiedzUsuń