czwartek, 30 października 2014

Idzie nowe...

Albo cóś wew tem stylu.
A było to tak.
Dzisiaj rano.
Pracuję sobie w najlepsze, bo rano czasem też działam.
Dzwoni telefon.
Mama Teda.
Muszę odebrać, bo nigdy nie wiem, czy wszystko OK.
- Dreamuuuuu, bo ja bym chciałaaaa- tu chyba dotarło do niej, że niekoniecznie mogę rozmawiać- możesz rozmawiać? Bo ja tylko na chwilę.
- Pracuję, stało się coś?
- Bo przyjeżdża Grzesiu z żoną pierwszego listopada i po cmentarzu zrobimy obiad i ja bym chciała, żebyście ty i Ted też przyszli.
Zapewne baran odmalowany na mojej twarzy był wyjątkowo rasowy, bo ubawił mi uczennicę.
- Eeeee- nie zaczęłam zbyt inteligentnie- Ted pracuje pierwszego listopada.
- To ty przyjdź- świergotała mamusia- a Ted dojedzie, jak skończy.
- Aleeeee, on skończy o 22.
Przyjęłam postawę obronną.
Zgłupiałam.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio dostąpiliśmy zaszczytu.
To Grzesiu z żoną wpadali na obiadki, ciasteczka, kawki.
My nie byliśmy dopuszczani do pańskiego stołu.
Zabawne jest to, że Grześ w żoną za każdym razem kiedy przyjeżdżają do miasta, wpadają również do nas.
Tylko w okolicach obiadu jadą do mamy.

Aż tu nagle...
Nie wiem, czy podoba mi się to zaproszenie.
Pójdę bo Grześ i Kinga...
Cóż... mama dobrze gotuje.

Taka muza mi się kołacze po głowie.


14 komentarzy:

  1. Aż człowiekowi jakoś nieswojo?
    Uściski dla Ciebie, dreamu :*
    I dzięki za muzę, cieszę się że ją sobie przypomniałam...

    OdpowiedzUsuń
  2. No faktycznie idzie nowe, zeby tylko szlo ku lepszemu, bo wiesz z nowym roznie bywa;) Ale jak tesciowa dobrze gotuje to warto zaryzykowac:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. idźcie :-) baw(cie) się dobrze i smacznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzoe smaczniem, to na bank i przyjemnie bo Grześ i Kinia fajni są i skopani przez życie, więc mądrzy bardzo i czuję, że to im zawdzięczam zaproszenie ;)

      Usuń
  4. Coś w powietrzu tej jesieni musi latać, że ludzie tacy rodzinni bardziej się robią;-))) Idź, idź, dobre żarełko nie jest złe i nie będziesz musiała zmywać.....chyba, żeby ;-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt tak pięknie nie zmywa, jak moja teściowa. Nawet moja zmywarka ;))) Jestem zwolniona od zmywania ;)))

      Usuń
    2. Teraz to już pewnie obiadujesz....a potem nie będziesz zmywać;-))))))))))
      Mam nadzieję, że napiszesz jak było

      Usuń
  5. no cóż, widocznie każdy kiedyś ma szansę zaskoczyć !?
    idź De, ja tam nie znam teściowej ale może coś się kroi albo jakiś interesik albo ...
    no zwykła ludzka życzliwość się objawiła nieoczekiwanie ))))))))
    trzeba wierzyć w człowieka, nawet jeśli jest teściową,
    ale bez przesady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam wyżej, bardziej wierzę w Grzesia i Kingę ;)))

      Usuń
  6. jak mnie moja teściowa na obiadek zaprasza, to wymyślam wszystko, żeby nie iść... ostatnio dzięki temu spędziłam popołudnie z Młodym, obiadek, kino, rozmowy, zakupy ... :)
    ale u Ciebie, może to jedyna szansa na taki proszony obiadek u teściowej?... :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyna, żeby spotkać się z Tedowym bratem i jego żoną, teściowa o mnie zdania nie zmieni, ale przynajmniej będzie sympatycznie ;)

      Usuń
  7. Cza iść, cza, a nuż się przyjemnie rozczarujesz ;)))

    OdpowiedzUsuń