środa, 12 listopada 2014

Ojojoj

No to jesteśmy chorzy w duecie.
Ja nie mogę wychodzić z domu.
Ted nie może jeść i pić.
Jest i dobra wiadomość.
Udało mi się to:




Pojechało do Młodej.
Już ją ogrzewa.

Moja Babcia mawiała zawsze, że święty Marcin na siwym koniu przyjeżdża.
No, to zdążyłam.
Innych dobrych wieści brak, bo muszę iść do pracy, a czuję się wręcz przeciwnie.

13 komentarzy:

  1. piękna chusta (!) szczęściara z Młodej :-)

    rób, jak czujesz, z tą pracą. zdrowego tygodnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje 'czujesz' ma sie nijak do mojej pracy. Jestem w niej, zarabiam, nie ma mnie, nie zarabiam. Proste ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Fatalnie nam idzie, przyznam szczerze.

      Usuń
  3. chusta wyśmienita zazdroszczę Młodej !!
    nie idź do pracy, leż w łóżku i zdrowiej i tak samo Ted, trzy dni ciepełka i po kłopocie, a tak sobie tylko cierpienia wydłużycie i w dodatku się odkłada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę sobie pozwolic na luksus trzech dni poza pracą. To mój własny biznes, zarabia, tylko wtedy, kiedy się kula. A chusta? Nie zazdrość ;)

      Usuń
  4. zdecydowanie lepszy duet w zdrowiu, czego Państwu serdecznie życzę... :))))))
    a chusta wiadomo.... :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale obecywaliśmy sobie w zdrowiu i w chorobie ;)

      Usuń
  5. Współczuję... przytulam wirtualnie.
    Śliczne Ci wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. i znowu musi być tak: nie chcem, ale muszem :) a ja współczujem i wysyłam zdrówka :)
    chusta jak ta lala :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękna praca, córka oszaleje z radości. Zdrówka Ci życzę. Jedz miód, pij dużo soku z cytryny i dbaj o siebie, bo jesień bywa nieprzyjemna dla naszego zd5rowia. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń