poniedziałek, 16 lutego 2015

PoWalentynkowo

- Ja to tam lubię Walentynki- mówi trzynastoletnia Zośka, na zajęciach w sobotę rano- mogę pójść do osiedlowego sklepiku, bezkarnie kupić dwa ogromne lizaki 'dla mnie i mojego chłopaka', a potem w domu sama je zjeść.

Mówiłam, że pozytywnego myślenia mogę uczyć się od moich uczniów? :)

6 komentarzy:

  1. O, filozofia życiowa Zosi jest mi bardzo bliska ;))) Uwielbiam indywidualne interpretacje i oryginalne podejście do komercyjnego szału :) Lllllubię to :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tam też lubię walentynki :-)
    można iść do grycana, bezkarnie kupić 8 gałek lodów (2 ogromne rożki lodowe) za 14 zeta :-)
    tylko kto to wszystko zje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ehehehe to zupełnie jak na moim rysunku ))))))) tylko w wersji dziewczęcej ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm, ja kupiłam dwa bukiety tulipanów, ale chyba nikt nie uwierzył, że to "dla mnie i mojego chłopaka"... :)))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też lubię Walentynki - bo potem można tanio, po przecenie kupić pełno niezłych słodyczy w kształcie serduszka.

    OdpowiedzUsuń
  6. he he dzieciaki są urocze :D a jakie sprytne ;)

    OdpowiedzUsuń