czwartek, 12 lutego 2015

Słaba silna wola

- Żadnego jedzenia pączków, pączki to kalorie, będzie ci ciężko i jeszcze gorzej z koncentracją ci będzie, będzie ci źle i niedobrze, i ogólnie ble- mamrotała od początku tygodnia Dreamu, na okoliczność Tłustego Czwartku.
Tak było do wczoraj.
A dzisiaj.
Ted rano pojechał do księgowej.
Wracając, wdefilował do domu, z hasłem na ustach:
- Kochanie, kupiłem ci pączka, bo dzisiaj Tłusty Czwartek!
- Jednego pączka- wymamrotała Dreamu- dam radę, jeden nie grzech, w końcu tradycji stanie się zadość.
Wchodzę do kuchni, a tam ryj cieszy w moim kierunku DWANAŚCIE rumianych, radosnych, przprószonych cukrem pudrem, pączków.

No i na ch... były te mantry?

14 komentarzy:

  1. Żeby sobie dokopać... A zakazany owoc smakuje najlepiej :))) :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokladnie, na Ch...
    Sama zzarlabym takiego paczka albo i dwanascie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie podobnie :-)
    z tym że mantra była o dwóch. bo wyczytałam, że trzeba sobie stawiać realne cele ;-)
    na razie limit wyczerpany. a wieczorem zapowiedzieli się goście ...

    OdpowiedzUsuń
  4. i dobrze, że zjadłaś (chociaż mam nadzieję, że nie wszystkie dwanaście?!), nie będziesz miała pecha... :)))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię pączków, to mam święty spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha! A ja ani jednego!

    Ale za to musiałem przyjąć lekarstwo. Nalałem go sobie z karafki. Wielokrotnie - tak o siebie dbam...

    OdpowiedzUsuń
  7. haha, ja 2 - ale nie jest ze mną tak znowu źle :) zresztą za pączkami nie przepadam. Ale niebawem POST i zamierzam pościć.

    OdpowiedzUsuń
  8. ej pożarłaś 12 pączków ??????? nienawizu ciebia !!
    gdybym mogła to bym żarło ino by furczało.
    ale mantra wiesz ....

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  9. Dreamu! Po cóż Ci trening słabej silnej woli akurat przed TŁUSTYM CZWARTKIEM?! W tym dniu, ŻADNA ilość pączków nie jest grzechem. Wielki Post zaczyna się dopiero za dwa dni, więc spokojnie ;)

    Mnie za cały dzień udało się wcisnąć tylko jednego pączka - po i tak obfitym obiedzie, więc można powiedzieć, że rzutem na taśmę udało się tradycji dotrzymać ;)

    Zapraszam Cię na IX Urodziny Bloga :) Zostałaś wspomniana...

    OdpowiedzUsuń
  10. 8 zeżarłam, 4 rano, 4 po obiedzie i 3 oponki :D nawet nie próbowałam żadnej mantry, ciul z nimi - taki dzień jest raz w roku (na szczęście czy niestety?)

    OdpowiedzUsuń