wtorek, 16 czerwca 2015

To nigdy nie powinno się zdarzyć...

... ale cóż, taki mamy klimat.
Staram się nie epatować tym, co robię, na blogu, ale tak mnie swędzi... klawiatura, że się nie powstrzymam.
Zacznę jednak od początku.
Wiktorię poznałam w ubiegłym roku, kiedy to, w pierwszym dniu wakacji, stanęła z mamą w drzwiach mojego biura.
- Mamy poprawkę z angielskiego, pomoże nam pani?- zapytały błagalnie.
- Zdajecie sobie sprawę, że musimy zrobić w dwa miesiące to, co w szkole było robione przez dziesięć?- zapytałam kontrolnie, zabezpieczając sobie tyły.
- Tak, chcę powalczyć- powiedziała wówczas Wiktoria- i zdaję sobie sprawę, że nie musi się udać.
Rozpoczęłyśmy walkę i w sierpniu dostałyśmy nagrodę za wysiłek.
Wika zdała i została z nami na dłużej.
Od września ruszyłyśmy do regularnej pracy, co sprawiło, że nie dawała sobie stawiać jedynek. Zdziwienie pani w szkole rosło wprost proporcjonalnie do ilości zaliczanych, na oceny powytywne, sprawdzianów i kartkówek.
Pewnego razu, chyba w marcu, Wika wpadła i od drzwi zaczyna:
- Pani Dreamu, musi mi pani pomóc, bo jak byłam chora, oni mieli sprawdzian i oprócz zadań z unitu 7, ziomka dała do opisania obrazek i zadała trzy pytania do niego. Idę w środę pisać, ale koledzy zrobili zdjęcie tego obrazka, więc jak by mi pani pomogła go opisać, to ja się nauczę, bo oni w większości dali plamę, a za to zadanie była oddzielna ocena.
Opis obrazka i odpowiedź na trzy pytania, to klasyczne zadanie numer dwa na maturze ustnej.
- Opiszemy go razem, nie ma sprawy- zgodziłam się- ale na podstawie tego modelu, zrobisz sama podobne zadanie- zaproponowałam, nie dając Wice szans na protest.

Po kilku dnach wpada rozgorączkowane dziecię i ponownie od drzwi woła:
- Dostałam 4+ ze sprawdzianu i 'lacza' z obrazka.
- Jesteś pewna, że wszystko napisałaś dobrze?- zapytałam zaskoczona.
- Tak- potwierdziła wzburzona- nauczyłam się tego prawie na pamięć! Niemożliwe, żebym aż tak spieprzyła sprawę!
Ustaliłyśmy, że poćwiczymy opis, i dziewczyna pójdzie poprawić tę część sprawdzianu. Potem pani nie było, Wika była chora i ostatnio panią olśniło, że Wika ma 'nagrabione' i jeden niepoprawiony sprawdzian spowodował, że wychowawca poinformował mamę, że panna jest (przy pięciu piątkach, czterech czwórkach jednej trójce i jednej jedynce, za karną kartówkę, za gadanie na lekcji) ZAGROŻONA oceną niedostateczną z języka angielskiego.
- Idź to kurna popraw- zażądałam- bo mnie trafi jasny szlag.

I poszła...

Wraca i... śmieje się od drzwi. P
- Proszę pani, ale wyszedł wałek z tej mojej poprawy, bo pani zapomniała przygotować obrazki dla poprawiających więc ją poprosiliśmy, żeby dała ten sam.
- I co? Dała?
- (hahahaha) TAK! I wie pani co ja zrobiłam? Napisałam jej dokładnie to samo, co ostatnio, bo w książce miałam tę kartkę od pani.
- Znowu dostałaś 'lacza'?
- Nie CZTERY PLUS!!! Pani mnie pochwaliła, że tym razem się przygotowałam (hahahaha). Potem poprosiłam ją, żeby mi pokazała tamten pierwszy, z jedynką. I wie pani co? Tu wszystko było idealnie, tam wykreślone były całe zdania, te same, dla jasności. Bardzo chciałam zrobić dla pani zdjęcie, ale patrzyła mi na ręce.
- Powiedziałaś jej o tym, co zrobiłaś?- zapytałam zaczepnie.
- Nie, bo ja bym, proszę pani, chciała być dopuszczona do matury.

Cóż...
Jajko okazało się sprytniejsze od kury, a kura (jak to kura) okazała się koncertową idiotką.


24 komentarze:

  1. Dreamu, wolę Twoje pozytywne notki.
    jestem tendencyjna ;-)
    czasem trzeba/warto przymknąć oko. dla własnego zdrowia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co ja mam im powiedzieć? Żeby szanowali ciało pedagogiczne? Oni nie są idiotami, Kate ;)

      Usuń
  2. czy na Twoim blogu można używać brzydkich wyrazów?
    Bo nie widziałam ostrzeżenia, a mi się ciśnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siem wstrzymam!
      Grześ kiedyś poczyta Ciocię i by się zdziwił:)
      Debil, nie nauczyciel!!

      tyle musiałam;*

      Usuń
    2. Bardzo byłaś delikatna :) Rozumiem, że to ze względu na Grzesia :D

      Usuń
  3. dreamu przesyłam garść pozytywnej energii :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnie zdanie...nic dodać..nic ująć....:))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie wkurza czas oczekiwania na wyniki matur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee tam, ja już jestem uodporniona. Dwa lata temu Młoda zdążyła zdać egzaminy na studia, zanim dotarły do nas wyniki. Moi zawsze meldują się z wynikami pod koniec czerwca... taki mamy klimat :D

      Usuń
    2. Wiem, ale to nie oznacza, że mnie nie wkurza. Przerost formy nad treścią, psia mać.

      Usuń
  6. Kiedy czytam o takich nauczycielach utwierdzam sie w mojej teorii, ze 98% ciala pedagogicznego jest z przypadku a potem nieprzypadkowo daje ciala.
    Pozostale 2% albo sie poddalo, wynioslo z ukladow albo sie alkoholizuje z niemocy.
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stoję z boku i mam ubaw po pas. Moje 'dzieci' są bezpieczne, bo nad tym czuwam, a resztę mam gdzieś. Nie alkoholizuję się, bo alkohol ma za dużo kalorii :)

      Usuń
  7. Nie jest łatwo być uczniem. Pod koniec mojej pracy miałam coraz słabszych praktykantów. Oni to właśnie uczą w tej chwili nasze dzieci i wnuki. O, zgrozo!

    OdpowiedzUsuń
  8. są beznadziejni uczniowie, beznadziejni rodzice i ... nauczyciele,
    bo to taki beznadziejny klimat jest, ta oświata.
    Najbardziej wkurza mnie brak konsekwencji, logicznego działania i tak zwane "wychowywanie i dawanie nauczek" a niech się gówniara znauczkuje, a co,
    ...
    niestety i na innych polach młodzi dostają po dupie ...
    i uczymy ich .. NO WŁAŚNIE CZEGO ICH UCZYMY ?? Wszyscy !!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre pytanie, czego się ta młodzież uczy w szkole?... Nie zawsze tego co będzie dobrze owocować w przyszłości, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  10. Sorry, ale dzieci nie są ani głupie, ani ślepe... A jak ktoś tego nie widzi i z góry traktuje kogoś jak głupszego od siebie z racji młodego wieku, to... staje się pośmiewiskiem. A dzieciaki już doskonale wiedzą, jak z taką osobą postępować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przecież to jest numer stary jak świat ! uczniowie często to przerabiają...szkoda gadać

    OdpowiedzUsuń
  12. Przecież to jest numer stary jak świat ! uczniowie często to przerabiają...szkoda gadać

    OdpowiedzUsuń
  13. Przecież to jest numer stary jak świat ! uczniowie często to przerabiają...szkoda gadać

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko na tym świecie jest inaczej, od czasu, gdy chodziłam do szkoły. Prócz tego, że nauczyciele bywają skończonymi idiotami, a uczniowie i ich rodzice, ze strachu (co zrozumiałe, rzecz jasna) milcząc pozwalają im dalej uczyć.

    OdpowiedzUsuń
  15. To chyba jest jedna z tych wyjątkowych nauczycielek, które rzeczywiście się czepiają. Gratuluję uczennicy :)

    OdpowiedzUsuń