środa, 25 listopada 2015

Czasem lubię...

Raz do roku.
Z zaskoczenia, po północy.
Grubą księgę jakubową dostać.
I zamiast kwiatka płytę.
Pod poduszką.
Premierową.
I śnieg po odsłonięciu rolet.
I obiad wspólny.
Bo dziwnym zrządzeniem losu On ma wolny dzień.

Nie upiekę dzisiaj pierniczków.
Nie wiem, czy w ogóle upiekę.
Ale to też chyba lubię.



19 komentarzy:

  1. Dreamu!
    Niech ja pierzem porosnę! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo czybyś wczoraj imieniny obchodziła?!

      Usuń
    2. Bardzo piękne imię, bardzo... BARDZO!

      Usuń
    3. NAJŚWIĘTSZA PRAWDA! Coś o tym wiem.

      Usuń
    4. Się domyśliłam. Najlepszości zaległe :*

      Usuń
    5. A, co to - to nie! Nie wtedy :)

      Usuń
  2. też lubię.
    o poranku. popołudniu i wieczorem.
    zjeść lody i kupić czapkę. ciepłą - w sam raz na zimę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ech imieninowe uściski zasełam ))))) oraz też lubię ...

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja pierniczki właśnie będę wycinać bo cisto już zarobione ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Casu na pierniczki ni ma, kruca bomba :)

      Usuń