niedziela, 27 grudnia 2015

Już nie potrafię...

Z radością patrzyłam w pierwszy dzień świąt, jak ludzie biegają w samo południe...
Kiedyś, przy tej okazji równie radośnie stukałabym się w czoło.
Wigilia i Boże Narodzenie były wolne od sportu, diety i wszystkiego, co byłoby jakimkolwiek przymusem.
Było leniwie, spokojnie i dobrze.
Było wszystko to, co smaczne... to co uwielbiamy.
Jednak w drugi dzień świąt nie dałam już rady w bezruchu.
Ruszyłam d... się z sofy i po czterdziestu pięciu minutach endorfiny załatwiły wszystko to, czego nie dały rady uczynić pierogi, uszka pieczony karp i makowce.
Nie potrafię się już objadać i czerpać z tego  przyjemności.
Się popsułam :D
Potrafię za to odciąć się od virtuświata, co bardzo mnie ucieszyło.
Dzisiejszy powrót wprawił mnie w zdumienie.
Ludzie spędzili święta na fb, blogu, online.
Nie-do-u-wie-rze-nia!
Boją się zostać sam na sam z rodziną?
Ze swoimi myślami?
Potrzebują odskoczni w postaci stałego punktu odniesienia jakim jest ten nierealny?
Gdzieś przeczytałam, że 'sztuką jest odkryć samego siebie i... nie przestraszyć się'.
To, co odkryłam w te święta raczej mnie cieszy.
Potrafię leniuchować.
Nie potrafię już żreć.
Nadal uwielbiam moją rodzinę, bo są porąbani.
To były dobre święta.
Mam nadzieję, że Wasze też były dobre.

7 komentarzy:

  1. Moje nie.
    Prawdę powiedziawszy, były najgorsze z wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje były właściwie jak zwykle. Pies również nic miłego mi nie powiedział. W sumie dobrze, że milczał, bo przecież mógł mi nawymyślać.
    A wejście w sieć, gdy wszyscy sobie pójdą, jest najlepszym odstresowiaczem.
    Wesołego Nowego Roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Grześ załatwił mi w pewnym sensie odstawienie;D
    Święta dobre mieliśmy,rodzinno -przyjacielskie -warto dbać o takie relacje:D
    Ale o te wirtualne też -wiele takich przeniosłam do realnego świata i dobrze mi z tym;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje były bardzo dobre. Bez mega obżarstwa (pewnie dzięki treningowi skurczu żołądka :))) ) i bez wirtual. Na wirtual przyjdzie czas, kiedy nie będzie nic innego do roboty :) A dzisiaj ćwiczonka odrobione, jeszcze tylko trening na rowerku i....1 dodatkowy świąteczny kilogram pójdzie precz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moje święta były wyjątkowo smaczne. mamie udały się WSZYSTKIE ciasta. co do okruszka :-)
    najlepszego w nowym :-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje święta były wyjątkowo udane :)
    Choć, paradoksalnie, spędzałam je z nieco dalszą rodziną...
    Za to po świętach mi się rozchorowało trochę i teraz się kuruję i biegam do pracy :/
    Uściski, pięknego nowego roku Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń