sobota, 30 stycznia 2016

Zespół odstawienia czyli ferie

Obudziłam się o 8 rano, gdy Ted wrócił z Krakowa, zagarnęłam Go pod kołdrę i wstałam... o 10:30.
Początkowo zareagowałam paniką, ale zaraz przypomniałam sobie, że dzisiaj jest sobota, nie trzeba pędzić, gnać, działać.
Leniwie poczłapałam go kuchni, a gdy śniadanie było prawie gotowe, zapach kawy wywabił Teda z sypialni.
Za oknem było tak, że nie chciało się wychodzić, ale musieliśmy.
Trzeba było zrobić jakieś zakupy.
Wolniutko.
Spokojnie.
Nie spędzimy tego dnia razem, bo przecież On  zaraz idzie do pracy.
Gdzieś tam, między lekkim smuteczkiem, że On musi iść i planami, co zrobię, tliła się taka myśl, że jest jakoś inaczej.
Mam feeeeeeerieeeeee!!!
Cały tydzień luzu, bo drugi już zaplanowany.
Co ja zrobię z taką ilością wolnego czasu?
Czuję się jak pies spuszczony z łańcucha po dziesięciu latach niewoli. Niby wolność, ale trzeba chyba zostać koło budy, czy jakoś tak.
Mój organizm na kilka dni wolności zareagował uciskiem w zatokach.
Nie panikuję.
Kupiłam krople, które ratują mi życie, zaraz wpakuję twarz w inhalator i postaram się z tego wyjść bez antybiotyków.
A tymczasem zmieniłam pościel, zrobiłam pranie, przetestowałam nowe danie z indyka i zjadłam pół krakowskiego obwarzanka.
Przygotowałam sobie książkę, albo nie... przygotuję dwie, jedną w sypialni, drugą w salonie, bo nie wiem, od której zacząć.
Jutro będę robić nic (no, poza treningiem małym... malutkim?)
I... żadnych planów na poniedziałek.
A potem się zobaczy :D
No przecież umiem leniuchować, tego się nie zapomina.

18 komentarzy:

  1. Używaj sobie;D
    I zapomnij o chorowaniu;D
    Buziaki;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wczorajszych zabiegach i totalnym zwolnieniu tempa, jest lepiej :D

      Usuń
  2. u mnie też zaczynają się ferie.
    zapraszam na kawę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci tak: jest taki plan, że jak Ted będzie szkolił w Twoim mieście, a ja będę miała chwilkę, pojedziemy razem i ja tę kawę z Tobą będę piła, a On będzie pracował :DDD

      Usuń
  3. To może jakieś porządki w miejscu pracowym? Wiesz co się dzieje z koniem pociągowym, którego przestają zaprzęgać, prawda? :-))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Wiesz, że w biurze trzeba umyć okna i wyprać firany, ale udaję, że nie trzeba. Twarda jestem... ale i tak pewnie się złamię w przyszłym tygodniu :D

      Usuń
    2. Tak myślałam, że w pracowych pomieszczeniach jakaś robótka się trafi;-))))

      Usuń
    3. Haha, pracoholik pozna swego :D

      Usuń
  4. Zante ma rację... Ty się kobieto nastaw, przestaw, zaprogramuj zawczasu na te wolne ))))i leniuchuj ile wlezie, czego Ci życzę z całego serca
    ORAZ KOLEKCJĄ MŁODEJ JESTEM POWALONA piękne prace.
    Napiszę na priv jak się ogarnę...znaczy przywyknę do leków, bo mnie paraliż ogarnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam plany bardzo eko, będę czynić mikstury i poddawać się zabiegom, tylko do tego muszę być zdrowa, więc chwilowo koncentruję się na zatokach i czarach wokół. Jeżeli chodzi o Młodą, to ja też :D

      Usuń
  5. Tego się nie zapomina, ale to straszliwie wciąga, jak się człowiek zagapi ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam szans się zagapić. Ferie trwają dwa tygodnie, ten drugi upakowany jest już bardzo precyzyjnie :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. W nagrodę za dziką orkę na ugorze, po 9 godzin dziennie, mam JEDEN tydzień wolnego, nawet nie wiem, czy zdążę zauważyć, że odpoczęłam. Ale tak... przez chwilę mam dobrze.

      Usuń
  7. zdrowiej kochana i używaj ferii!!!! :)))
    u nas za dwa tygodnie :)
    :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leje... tyle mam z używania ferii. Siedzę w domu, inhaluję i czytam :D

      Usuń