niedziela, 24 kwietnia 2016

Niedzielne cha!cha!cha!

Wczoraj było piwo... dużo piwa.
To znaczy oni pili, a ja miałam zabawę, gdyż ja nadal nie mogę.
Moja twarz odzyskała już standardowe barwy z niewielkimi przebarwieniami  jedynie, co pozwoliło mi pokazać się w miejscu publicznym.
Okazją był powrót Pawła.
Z dalekich podróży.
Już nie pamiętam, na szczęście, jak to było, kiedy wracał Ted.
Ekipa była zacna, trunki mniej, ale generalnie było wesoło.
Jak zwykle.
W obrazek genialnie wpisał się pan kelner, który, z każdą kolejką, donosił nowy dowcip.
Na okoliczność dnia książki wygrał ten:
Dlaczego naród nie czyta?
Bo Rząd nie publikuje.
Piwo sprawiło, że ryknęliśmy śmiechem... ale to przez piwo. Chyba.
Paweł jest gawędziarzem.
Uwielbiam jego opowieści.
Z wczoraj zapamiętałam tę, jak to mały Pawełek nie lubi ryb i zostało mu to z dzieciństwa.
W przedszkolu rybkę z obiadu instalował do kieszeni fartuszka na brzusiu i wychodził z jadalni. Dzieci jednakowoż sprytne są tylko w swoim własnym pojęciu, dlatego też Pawełek, zamiast udać się do toalety i spuścić znienawidzoną rybkę z wodą, wpadał do szatni i podrzucał ją do butów, kurteczek, czapek czy rękawiczek współtowarzyszy niedoli.
Jako matka, oczyma wyobraźni zobaczyłam, jak moje dziecię, wychodząc z przedszkola, przyodziewa kurteczkę, sięga po rękawiczki, a tam z kieszeni wystaje rybi ogon :D
Oczywiście sprytny Pawełek wpadł, ale dosłużył się specjalnego traktowania w 'rybny dzień', jadał bowiem jajeczko sadzone, albo inne, akceptowalne przez niego, przysmaki.
Dlaczego?
Ponieważ jedną rybkę zainstalował w bucie córki... pani dyrektor.
Cóż, trzeba wiedzieć, komu podłożyć świnię... przepraszam, rybę.

Miłej niedzieli.
Idę na spacer.
Z Tedem.
Dzisiaj wyjątkowo ma wolny dzień, ale nawet, jeżeli nie ma, nie muszę witać go po pół roku, imprezą piwną.
I za to jestem wdzięczna jakniewiemco.


19 komentarzy:

  1. i miłego spaceru i sympatycznej niedzieli)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trakcie spaceru spadł grad :D szliśmy od galerii do knajpy :DDD

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja dostałam po łyku z każdego kufla :)

      Usuń
  3. Pawełek king! ;-)))
    Z Pawełka chyba wielu naszych dzisiejszych bonzów bierze przykład. Wiedzą komu podłożyć ... rybkę, by wyjść na swoje ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście Pawełek o życie walczy teraz sam i nie posługuje się żywnością, ani żadnym innym przedmiotem, w celu wymuszenia :)

      Usuń
  4. o jacie! wszystkie Pawełki to psotniki ;))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest szczególnym numerantem :D

      Usuń
  5. bardzo lubię takie spędy towarzyskie suto (lub mniej) zakrapiane :)
    dykteryjki, śmiechy i masa pozytywnej energii :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Energia była piękna, powtórzymy to, jak tylko zrobi się cieplej, przy grillu :)

      Usuń
  6. Pawełek bardzo pomysłowy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zycie Go już trochę uspokoiło :D

      Usuń
  7. Na TVN7 powtarzają "Kryminalnych". Czasem oglądam, bo akurat w godzinach obiadowych. był już taki odcinek, w którym Marek zrezygnował z pracy w Policji, bo uznał, że jest potrzebny rodzinie. Ale cały czas cierpiał, choć się do tego nie przyznawał.
    Dziwne, ale pomyślałem wtedy o Was...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ted zrezygnował, bo nie mógł już TAM wytrzymać. Była to Jego decyzja. W tym samym czasie zrezygnował też Pawełek, ale z przyczyn rodzinnych musiał wrócić. Ted na tej imprezie był wyjątkowo zrelaksowany. 'Cieszę się, że to nie mnie witają i nie mnie będą w lipcu żegnać'- powiedział. Tu się rozwija, tam chałturzył. Wierz mi, On nie jest marynarzem, On jest przede wszystkim sommelierem.

      Usuń
  8. Albo pora zbyt późna, albo moje poczucie humoru nie tego, bo nie skumałam żartu o (nie)czytaniu. Za to opowiastka o chowaniu rybek ubawiła mnie setnie - choć rybki uwielbiałam jeść w każdej postaci :)))

    OdpowiedzUsuń