środa, 25 stycznia 2017

Kiedy On spotkał Ją...

zawirował świat.
On miał za sobą wieloletni związek, który zakończył się z hukiem.
Ona wybierała, przebierała i w efekcie końcowym została sama.
On- zapatrzony w nią, jak w obraz nie widzi, że 'trochę' nim manipuluje.
Ona- przez wiele lat sama teraz myśli 'ja, mnie, dla mnie, ze mną'.
Wszystko miało więc być magiczne, jak z Jej marzeń.
Wspólne, romantyczne podróże, wicie pięknego gniazdka, najpiękniejszy ślub cywilny, a następnie Jego wyjazd, bo ktoś na to wszystko musiał zarobić.
Bardzo Go lubię, więc mam nadzieję, że się dotrą.
Los zaplanował dla nich szorstki start.
Pierwsza ciąża skończyła się za wcześnie, żeby uratować dziecko.
Potem był huczny ślub kościelny, gdyż magia musiała trwać.
Ona ostatnie cztery miesiące spędziła w szpitalu.
Żeby kolejne dziecko donosić.
Maleńtas  przyszła na świat wczoraj.
Z niewydolnością oddechową.
On siedzi przy inkubatorze i patrzy, jak Maleńtas walczy.
Ona leży i martwi się za oboje i chyba pierwszy raz nie jest gwiazdą swojego show.

 Kurcze, jeżeli ktoś z Was marzy o dziecku, nie czekajcie, aż przyjdzie czas idealny.
Nie czekajcie, aż ułoży się Wam kariera, zarobicie na nowy dom, większy samochód, kolejny wyjazd za granicę.

On ma 45 lat, Ona czterdziestkę.
Wszystko miało być idealnie, ale... natury nie oszukasz.
Siedzę teraz i myślę, że dobrze by było, żeby Maleńtas dała radę, bo w najlepszym razie będzie miała problemy z koncentracją, ADHD albo jakieś inne dysy...
O najgorszym razie nie chce nawet myśleć.
 

16 komentarzy:

  1. Wiele osob odklada na pozniej taka decyzje ...a potem mowiac brutalnie "placz i zgrzytanie zebow"...
    Mam nadzieje, ze bedzie ok....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, chociaż dobre wiadomości nie nadchodzą.

      Usuń
  2. czasami się nie układa w tym kierunku ...a w efekcie ...
    nie zdecydowałam się na taki efekt, szkoda dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda... Ona jest bardzo konsekwentna w spełnianiu marzeń że swojej bajki. Mam nadzieję, że nie zostanie ukarana.

      Usuń
  3. Im starsza tym jest ciężej zajść w ciążę. Te słowa nie są wyssane z palca, ale nie można też rezygnować. Mam nadzieję, że będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie można rezygnować, masz rację, ale zrobienie czegoś 'za wszelką cenę', też nie jest dobre. W życiu, przekonuje się o tym po raz kolejny, najważniejsza jest równowaga.

      Usuń
    2. Moja koleżanka nie może zajść w ciążę. Przez długi czas się leczyła, miała operację i nadal nic. Ja urodziłam, inne znajome rodzą, a ona nie. Była uparta, za wszelką cenę chciała mieć dziecko. Ale teraz jak z nią rozmawiam, stwierdza, ze tak naprawdę to bez sensu. Spina się, robi to "żeby mieć" ,ale w sumie nie wie, czy dałaby sobie radę. Teraz wyluzowała, co będzie to będzie.

      Usuń
  4. Moim zdaniem ludzie zbyt przywiązują wagę do posiadania potomstwa za wszelką cenę. Nikt, nawet młody i zdrowy, nie jest wolny od ryzyka, że dziecko urodzi się obarczone jakąś chorobą. Tym bardziej więc, skoro jest się w wieku, który to ryzyko zwiększa, to albo należy się liczyć z następstwami, albo zrezygnować. Tak uważam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mam znajomych, którzy nie mogą mieć dzieci. On znosi to spokojnie, a ona się miota. Zdrowe żywienie, bo może pomoże, cuda na kiju z medycyny naturalnej, bo może zadziała. Latają po lekarzach, cudują i widzę, ze on jest tym już bardzo zmęczony, ale widzi, że dla niej jest to ważne. Jest tylko jeden mały problem, ona przestaje zauważać, co jest ważne dla niego. Trzeba sobie kiedyś powiedzieć prawdę w twarz, 'nic z tego nie będzie' i zacząć żyć dla siebie, ale ona się tak zapętliła, że tego nie widzi. On zaczyna uciekać w swoją pasję, zaraz jednak ucieknie z domu...

      Usuń
    2. Podobno człowiek ma coś, co różni go od zwierząt. Może pora by już była zacząć używać tego czegoś, zamiast ulegać tylko instynktowi...

      Usuń
    3. Rozejrzyj się Frau, to coś, jako, że nieużywane, zanika 😕

      Usuń
  5. Też tak uważam, jak moja szlachetna przedmówczyni. Jednak instynkt bywa silniejszy niż najzdrowszy rozsądek. I też mam nadzieję, że będzie OK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instynkt samozachowawczy powinien czasem podpowiedzieć, że sprowadzenie na świat dziecka z poważnymi dysfunkcjami zrujnuje życie rodzinne. Z sielanki przerodzi się ono w beznadziejną walkę.

      Usuń
    2. Dokładnie tak. Ale to tak jak z koniem w okularach: nic z boku, tylko do przodu.

      Usuń
    3. ... a potem żal do świata 😕

      Usuń