piątek, 24 lutego 2017

Wybacz mi, wybacz

o Szczupły i Zdrowy FitBogu za to, że wczoraj oddałam hołd innemu, WielkiemuTłustemuBożkowizNadzieniemzRóży.
Nie wiem, czy czuję się winna.
Nie czuję się w zasadzie, chociaż jeszcze pamiętam, że moja dupa miała kiedyś kształt idealnego, plaskatego pączka, a pochłaniane przez mnie kalorie spokojnie przewyższały pięciokrotnie moje dzienne zapotrzebowanie, więc może jednak powinnam, tak dla naprzykładu, albo ku przestrodze.
Dzisiaj na przeprosiły mojemu FitBóstwu złożyłam ofiarę w postaci 187 kalorii witamin, błonnika i innych dobroci, w duchu dziękując, że tłusty czwartek jest raz w roku.
Nie potrafię już się objadać.
To dobra wiadomość.
Bardzo dobra.
Najlepsza.



Czy ktoś może coś zrobić z utrzymującym się stanem podgorączkowym mym?
Ja już chcę, kuźwa, być zdrowa!
Użyłam w te ferie, jak gołąb na parapet, albo coś równie absurdalnego.
Teraz już nie ma żartów, w poniedziałek muszę być gotowa do pracy.
FitBóstwo nie pomaga, bo ja te smmothies  piję codziennie.
Ktoś? Coś? Help!


6 komentarzy:

  1. Wlasnie wyszedl ode mnie Junior, ktory pomagal Wspanialemu z ogarnieciem jakichs tam meskich problemow:)))
    Junior na pozegnanie mi powiedzial "alez ty jestes chuda mamusia teraz, ja chyba nie pamietam czy bylas kiedys taka chuda"
    No nie pamieta, bo to bylo tak dawno, ze prawie nieprawda:)))
    Na temat paczkow napisalam pod poprzednia notka, bo ja jak zwykle spozniona:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, byłyśmy chude, jak dzieci były małe, to mogą nie pamiętać 😊 a co do pączków, najzdrowsze są te upieczone, i, co mnie bardzo zdziwiło, nadal są tradycyjne.

      Usuń
    2. Wiem:) Ja juz od dawna nic nie smaze w glebokim tluszczu, ale nie jestem pewna czy ta metoda dotarla na polski Greenpoint.
      Donuts sa smazone w wiekszosci smazone w tluszczu, ale albo tluszcz lepszej jakosci albo metoda osaczania lepsza, w kazdym badz razie nie smierdza tluszczem nawet te w najblizszej okolicy. Bo juz na Manhattanie to wiecej miejsc serwuje pieczone donuts.
      Ale co tam, w sumie niewazne.
      Wazne, ze jestesmy chude i nawet sie to naszym dzieciom podoba, bo Wspanialy to wiecznie mowi, ze teraz dopiero jestem sexy:)))

      Usuń
  2. nie wyzdrowiałaś jeszcze ?? u lekarza byłas oczywiście, no to mnie martwisz, bo utrzymujący się stan podgorączkowy to poważna sprawa jest...może jeszcze nie doszłaś do siebie, jeszcze potrzebujesz poleżeć poleczyc się...bidulo ale pech nooooo, może idź do lekarza niech cię osłucha ...ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teatru, ja nie kaszlę, już prawie nie mam kataru, ale jestem taka słaba, że każda czynność sprawia, że zalewa mnie pot. No i ten permanentny stan podgoraczkowy mnie dobija, bo ja zwykle nie miewam temperatury. Już jestem po konsultacji. Ta grypa tak ma. Zmieniamy lek i zaraz powinno być OK. A jak nie, to nie wpuszczę ich latem na moją wyspę 😊

      Usuń
  3. A ja wczoraj zjadłam tylko pół pączka - i to takiego, co mi został z poprzedniego dnia. W ramach śniadania zjadłam. Nie wiem czy to można podpiąć pod cokolwiek, tradycję czy kij.

    Dużo zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń