sobota, 1 kwietnia 2017

Pierwszy raz i wiosna :)

Pierwszy raz piszę post na telefonie i już mi się nie podoba, bo litery jakieś nie teges i autokorekta mi się wpier... ale jeszcze bardziej nie chce mi się siadać do laptopa.
Wiosną nadjeszła  tak urocza, że ruszyłam w świat.
Jako, że moja wyspa jest, jak planeta Małego Księcia, nie mogłam po niej latać w kółko. Dlatego polazłam nad wodę.
I szłam.


I szłam.


I było mi szczęśliwie.


10 km mnie zabiło, więc dogorywam teraz.
Ale jest mi pięknie, czego i Wam życzę.

5 komentarzy:

  1. Ach, tego morza to ja Ci zazdroszczę jak... jak... jak... nie wiem, co i sto choler!

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz tak tez moze, ze idziesz, idziesz, idziesz...a Tu wracac trzeba :)
    wtedy jest daleko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Ci za ten post. I za te zdjęcia - są piękne i kojące.

    OdpowiedzUsuń
  4. KOchana, pisanie na telefonie, to droga przez mękę. Podziwiam i gratuluję!

    OdpowiedzUsuń