czwartek, 1 czerwca 2017

Poznasz klasę po cukierku

Klasę człowieka?
Dziecka? Rodzica?
Na stole  w klasie stoi kosz słodyczy.
Rafaello, Ferrero Rocher, galaretki w czekoladzie.
Dzieci mają święto, a my o nich pamiętamy.
Zawsze.
Tyle, że one nie zawsze pamiętają o sobie nawzajem.
Jedni przychodzą i skromnie częstują się jednym cukierkiem.
Inni zwyczajnie odmawiają.
A jeszcze inni...
I nie zgadniecie kto?
Ci najlepiej sytuowani.
Nie częstują się, nie jedzą, wpierdalają!
Do trzeciego zwrócenia im uwagi.
Nie przeze mnie.
Przez kolegów.
Tekstem 'mama cię w domu nie karmi?' , 'wyluzuj, dla ciebie nie zabraknie', 'kolega to na jakimś głodzie, jak widzę'.
Haha! Nie muszę ich wychowywać, kumple to zrobią.
Znacznie bardziej skutecznie.

10 komentarzy:

  1. Moze lecza jakas traume :) :) :)
    Milego swietowania !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zakaz jedzenia słodyczy w domu 😊

      Usuń
  2. Nie inaczej jest w świecie dorosłych. Już tak się jakoś składa, że największą nędzę cierpią i płaczą nad brakiem grosza na życie ci, którzy mają forsy jak lodu. Przykłady mogę mnożyć u siebie w pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczucie obciachu mię nie opuszcza jednakowoż. Gdyby tak zachowywało się moje dziecko, umarłabym ze wstydu.

      Usuń
  3. Taaaaa, zjawisko powszechne i na wszystkich poziomach. Jak to wytłumaczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poziomem rodziców? Ilością odbytych w domu rozmów?

      Usuń
  4. niestety nie wychowają...bo skąd by się brali tacy dorośli i w sumie takie dzieci egen i egen ... do skończenia świaa.

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż - uwielbiam słodycze do tego stopnia , że gdybyś była moją mamą umarła byś ze wstydu :) no może u kogoś mi rzeczywiście wstyd ale u siebie żrem bez umiaru

    OdpowiedzUsuń
  6. Koledzy chyba lepiej wiedzą, co powiedzieć. I dobrze :)!

    OdpowiedzUsuń