Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

piątek, 8 lutego 2019

Jest takie powiedzenie

'Chcesz rozbawić Boga- zaplanuj coś'.
Otóż planów było wiele dwa tygodnie temu i euforia z wolności wanikająca.
A potem było stado jeży w gardle, meduza w zatokach i helikopter w głowie oraz diesel w oskrzelach.
No i mamy koniec ferii.
Stoję w pionie.
Jutro wieczorem na chwilę wpadają dzieci.
Więc planuję co ugotuję, co upiekę.
Będzie fajnie.

No nie.
Ostrze tarki do warzyw mnie zaatakowało podczas przygotowywania Strogonoffa z pieczarek ( innych grzybów nie jadam, przepisiku nie będzie).
Nie zatrzymało się na paznokciu.
Posunęło się dalej.
I tak jestem ranna w palec środkowy dłoni prawej (tak kurwa! jestem praworęczna!).
Przecięty w połowie wraz z paznokciem i tym co pod nim napierdala i pulsuje.
Nagle okazuje się, że ten oto, środkowy palec jest potrzebny do wykonania KAŻDEJ , kurwa, czynności.

I znowu muszę nauczyć się odpuszczać.
Dzieci same zrobią sałatkę.
Ugotuję rosół, jak Ted obierze warzywa.
Ciasto jogurtowe mogę upiec, bo przy nim trzeba machnąć silikonową szpatułką pięć razy.
Na tyle mnie stać.
Tak, że ten...
😂
Nic mi innego nie zostało.


17 komentarzy:

  1. Oj boli, znam ten ból niestety.
    Ale nie boj! Ja mam z planami to samo, dlatego przestałam robić plany. Aż się boję zawsze myśleć o wakacjach....wtedy przecież trzeba kupić bilety z wyprzedzeniem, przygotować się. Strach się bać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ból końca ferii jest o piekło gorszy od bólu palca.

    OdpowiedzUsuń
  3. no z tym palcem to współczuje bardzo ale jeszcze bardziej współczuję, że całe ferie przeleżałaś bidulo... no bym sie wkuwiła raczej...ale i tak czasami bywa, może było ci trzeba takiego odpoczynku -odleżynku. trzymaj sie zdrowo już.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz jak mawiają mędrcy? Zaplanuje że se pierdniesz to się zesrasz ... Usztywnij palec posmaruj solceserylem i czekaj aż przestanie boleć. Auć!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak Ty napisałaś tę notkę, z tym paluchem, owiniętym w płótno?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak mnie kiedyś załatwiła puszka po zielonym groszku. Kciuk (na szczęście lewy) rozwalony do kości, bez szycia się nie obeszło... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuuu znam ten ból, oj znam.
    Oby do wiosny, szybko się zagoiło :)
    Miłych odwiedzin.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zatem daj im, ać se pobruszą, a ty poczywaj. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczywałam ile wlazło 😉

      Usuń
    2. I prawidłowo :)
      Nie wiem, czy mówiłam, ale zmieniłam adres z iw-motywacja na ten ukrywający się pod linkiem, więc jakby co zapraszam w nowe progi.
      Parapetówka wprawdzie już była, ale i tak każdy taki gość ze starej wiary jak Ty mile widziany. :)

      Usuń
  9. Dream, dlaczego mnie u Ciebie nie ma, skoro jestem?;-)No bo przecież się przeniosłam z całą swoją przeszłością sentymentalną, nieciążącą.
    https://blogkrajanki.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja Krajanu mocno nieblogowa jestem ostatnio. W realu jest ciekawiej oraz nie o wszystkim chce mi się gadać.

      Usuń
    2. Że w realu ciekawiej, to ja wiem. Przecież wieki mnie nie było na moim własnym blogu. Czasem tylko zaglądałam do Was. Chyba mnie nie zrozumiałaś - nie mówię o bywaniu u mnie. To taka nieśmiała sugestia, bo masz do mnie link na stary blog. Tylko tyle oraz tylko sugestia. Nic poza tym.

      Usuń
  10. Dokonałam właśnie samoobserwacji podczas pisania tego komentarza, żeby się przekonać, czy faktycznie tak ochoczo używam środkowego palca. I trochę tak, ale dałoby się ograniczyć. Klupię głównie wskazującymi (przez co słychać mnie chyba w sąsiednim bloku). Co nie zmienia faktu, że mocno współczuję i życzę, żeby goiło Ci się jak na psie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Współczuję. Oby się szybko zagoił.

    OdpowiedzUsuń