Jestem rozje…a, jak szyszki po lesie (jak mawia nasze dziecko dorosłe).
Nie mam siły.
Od 16 dni nie mogę ogarnąć swojej głowy, a co za tym idzie, swoich jelit (nie wiem, czy w takiej kolejności).
Temperatura nie pomaga.
Ted też nie bardzo.
Mam w dupie lato, urlop i inne rzeczy.
Opadła mi motywacja do wszystkiego.
Nie robię kursu.
Nie robię też drugiego.
Na ch.j mi to wszystko?
Napiłabym się lemoniady cytrynowej, zjadła lody z malinami.
Zrobiłabym coś, poszła gdzieś, tylko jak tu wyjść z domu?
Jest jeden pozytyw całego tego burdelu. Schudłam 7,7 kg, tylko nie wiem, czy cieszy mnie sposób.
Powiem Wam, że oś mózgowo-jelitowa to nie mit. To monstrum, które zwala z nóg i odbiera chęci do życia.
Mogę się napić rumianku, kur.a brawo!
Nie musicie komentować, bo co tu napisać?
Przytulam.
OdpowiedzUsuńOstatnio tak smęcę, że nic tylko mnie przytulać🤣
Usuńech Dramu...no tak żyć nie możesz. całe meritum ci ucieka :-(
OdpowiedzUsuńWSTAWAJ, zjedz coś sympatycznego 😃i zobacz fajny film i zobacz jak jest ładnie na świecie. ŚCISKAM, współodczuwam i wiem...oraz mam nadzieje, że nie boli. i że wiesz co sie dzieje i co robisz. utulam.
Z tym zjedzeniem czegoś sympatycznego jest najgorzej, wiesz? Jestem tak rozstrojona, że przechodzi ryż, marchewka i gotowany kurczak. Zjadłabym brzoskwinię, albo chociaż jabłko. Nie mogę nic, co mi sfermentuje, bo to się nigdy nie skończy. Jestem po konsultacji. Leki będą jutro.
UsuńKur… jestem anonimem na własnym blogu🫣
UsuńSwego czsasu, na szkolnym żaglowcu "Lwów", który utknął na środku oceanu z powodu flauty, popsuły się zapasy żywności i wody. Kucharz powiedział wprost: Skoro nie możecie jeść, to nie jedzcie. I nie jedli...
OdpowiedzUsuńSam nie wiem, po co to piszę, bo na pewno Cię to nie pocieszy. Ale skoro nie możesz czegoś jeść, to chyba lepiej tego nie jeść. Bo po zjedzeniu na pewno nie poczujesz się lepiej. Generalnie, współczuję. Przytulam i głaszczę po głowie. Chyba siostrzyczkę można przytulić, co?
Nie jem Nit, prawie nic nie jem. Lista produktów, które mogę mieści się na małym znaczniku do dokumentów. Ale przytulasa biorę braciszku, zawsze można😉
UsuńWspółczuję Ci z całego serca :( :* Wziąłbym na siebie Twój ból, gdyby to pomogło... Musisz to jakoś przetrzymać. Każda żmija kiedyś mija, serio. A Ty jesteś THE BEST - nie zapominaj o tym!
OdpowiedzUsuńSfilcowało mi się THE BEST, Piter. Długa ta moja żmija, ale, jak obiecujesz, że kiedyś minie, to Ci wierzę.
UsuńMinie minie Myshku, zobaczysz. A póki co, spokojnie, powolutku, malutkimi kroczkami robimy co się da. Znajdziemy kawałek aksamitu, weźmiemy igłę z nitkę i ostrożnie przyszyjemy THE BEST z powrotem. Literka po literce. Jestem tu.
Usuń❤️
UsuńJa też jestem w czarnej dupie, powinnam sie ogarnąć, wyjść z domu i szukać pracy, ale Boże jak mi się nie chce.
OdpowiedzUsuń