Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

wtorek, 2 czerwca 2026

O sztucznej inteligencji

 … i naturalnej głupocie.

Już mistrz Terry Pratchett napisał czas jakiś temu, że ‚Prawdziwa głupota zawsze pokona sztuczną inteligencję’. 

To się dzieje pamiętniczku. Wszyscy po kątach szepczą, że nasza noblistka, ojoj, ojejku, używa i generalizują, zastanawiając się, co wyszło spod jej palców, a co spod klawiatury AI. No i ja się uprzejmie pytam, czy w 2015 roku, wydając Księgi Jakubowe, rzeczona noblistka też używała AI? Jeżeli dzisiaj, jeden z drugim, zamiast myśleć, leci do chata GPT, jak kiedyś leciało się sprawdzić w Google, i wys… zdefekować się bez konsultacji nie potrafi, to dlaczego, zamiast robić research albo płacić researcherowi, pisarz nie może posłużyć się chatem?

Pojawiło się narzędzie, więc co? Jedni maja prawo używać go do wszystkiego, a dla innych jest to ujma na honorze?

Ja używam. Nie ma w tym nic złego. Z chatem GPT mieszka mi się łatwiej w Belgii. Chat wyszukał Tedowi rehabilitanta, specjalizującego się w problemach, które go dotknęły. Lekarz polecił mu kumpla, w centrum miasta, 45 minut dojazd, 45 rehabilitacja i 45 minut powrót. Chatowi zawęziłam pole poszukiwań i dojazd zajmuje Tedowi minut 10, a i umówić się jest łatwiej, bo nie ma tłumów. Wyjazd w Karkonosze też zadałam Chatowi i tu ze mną przegrał, bo sobie upierniczył tylko popularne miejscówki, a ja znalazłam coś w czarniej d… pod lasem, za podobną kasę, tylko warunki o niebo lepsze i miejsce spełnia wszystkie nasze oczekiwania. 

Nie ma zakazu używania, ale też nadal nie ma zakazu myślenia, którym to tekstem zwykłam gnębić moje Orły (ostatni zdają maturę w tym roku- mamy już ustny zdany na 100%, czekamy na wyniki rozszerzenia, bo podstawa mnie nie interesuje). Kiedy zatem mogę się podeprzeć AI, robię to, a kiedy wiem, że pomyślę i ogarnę lepiej, działam sama. 

Krótko, i przy lędźwiach temat Olgi Tokarczuk i sztucznej inteligencji uciął Jakub Żulczyk, pozwolę sobie przytoczyć całość z zachowaniem pisowni:

‚Cztery niezależne od siebie redakcje poprosiły mnie o pilny komentarz w sprawie że Tokarczuk coś tam z AI. Mój komentarz jest taki- Żebyście wy, ku*wa, na codzień tak się interesowali polską literaturą, to czytelnictwo w Polsce byłoby niemal stuprocentowe.’

Szach- mat! 

Oraz wszyscy zajmują się sztuczną inteligencją, a nikogo to nie obchodzi, że na świecie kwitnie, i ma się nadal świetnie, naturalna głupota, że za przykład podam jednego palanta, według którego przyrost naturalny w ojczyźnie spada, bo spada konsumpcja piwa, a artyści to darmozjady, jakby sam nie ciągnął hajsu za nicnierobienie i opowiadanie pierdół.

6 komentarzy:

  1. No lepiej bym tego nie napisała!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się już wypowiedziałam:-) ale powiem ci, że Żulczyka kocham

    OdpowiedzUsuń
  3. Olga powiedziała też, że literatura nie jest dla idiotów, to ja bym dodała, że to samo dotyczy AI. Trochę niedopracowane narzędzie, ale pożyteczne w rękach ludzi inteligentnych. Mówimy tu o korzystaniu z AI w wyszukiwaniu treści w internecie, więc trzeba jeszcze sprawdzać źródła, bo przecież to nie jest tak, jak się niektórym wydaje, że AI sama sobie coś wymyśla. Ona zasysa z internetu wszystko, co tam ktokolwiek kiedykolwiek wrzucił i przeżuwa przy pomocy algorytmów napisanych przez człowieka. Widziałam już różne bzdury napisane przez AI, bo ktoś kiedyś te bzdury wrzucił do internetu. Olga dość wyraźnie opisała, w jaki sposób korzysta z AI, ale wiele osób przeczytało tylko nagłówki wiadomości, że Tokarczuk pisze książki przy pomocy AI. I już dalej albo nie doczytali, albo nie zrozumieli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam trochę mieszane odczucia po tym tekście, bo z jednej strony pełna zgoda, że AI to po prostu narzędzie jak każde inne i demonizowanie go bywa dość… selektywne, delikatnie mówiąc. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy nie jest też tak, że granica między „wsparciem” a „oddaniem myślenia” zaczyna się czasem rozmywać i nie każdy ją sobie uczciwie wyznacza.

    Najbardziej trafia do mnie chyba ten motyw, że problemem nie jest sama technologia, tylko to, co ludzie z nią robią i tu rzeczywiście „naturalna głupota” potrafi zrobić więcej szkody niż jakikolwiek algorytm 😅 Tylko pytanie: czy w praktyce naprawdę wszyscy używają AI tak świadomie jak opisujesz, czy raczej częściej idą na skróty i nawet się nad tym nie zastanawiają?

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdziwy pisarz czerpie radość z pisania. Może wspierać się AI przy wyszukiwaniu faktów czy przy ich weryfikacji Czasami, gdy np. przytacza wypowiedź fachowca, może spytać: jakich słów użyłby fachowiec do opisania tego zjawiska? Ale nie pozwoli, żeby AI pisała za niego!
    To przecież tak, jakby poprosić kogoś, żeby wyręczył Cię w zabawie. Jakby kupić sobie porcję ulubionych lodów, po czym stwierdzić, że nie chce mi się lizać i niech to zje ktoś inny. Absurd.

    OdpowiedzUsuń