Odpękaliśmy imprezkę matczyną, która w założeniu miała być imieninami dla grupki 'Chrupków'*, a w wyobraźni MatkiZ eskalowała do rozmiarów przyzwoicie zorganizowanego przyjęcia weselnego.
Dreamu z ołówkiem w swej dłoni szlachetnej upier... ograniczyła zapędy Mamusi do ilości żarcia, które dałoby się zjeść w ciągu czterech dni od imprezy.
Takoż się stało, chociaż serniczek nadal snuje się po naszej lodówce.
Jako, że impreza odbyła się w dniu głosowania, tematem przewodnim była polityka i nie pomogło nawet to, że Mama dostała od nas kilka butelek bardzo dobrego wina.
Dobrze, że Brat Tedowy z Małżowinką wstali od stołu wcześnie, żeby obowiązek względem Ojczyzny wypełnić w mieście dużym, a ja ewkuowałam się do kuchni, celem robienia za zmywarkę, bo nie musieliśmy tego słuchać. Ted był w pracy- szczęściarz :D
Poczucie humoru niektórych gości wyparowało dawno temu i próba ucięcia dyskusji żartem, skutkowała jedynie odpryskami od chrupiącej zawartości.
Impreza skończyła się ogłoszeniem wyroku... wyniku i rozejściem gości w różnym, w zależności od upodobań politycznych, nastroju.
My przeżyliśmy. Gorzej od nas miał Brat z Połowicą, gdyż oni, będąc pod dachem MatkiZ, musieli wysłuchiwać, że o 11 na stole znajdował się jedynie obrus, a przecież zaraz (o 15!!!) przyjdą goście.
O godzinie 14:45 wszystko było gotowe, ale bez dziamgania dziobem świat jest smutny, więc Mamusia wyrabia normę za tych, co zaniechali, albo nigdy tego nie robili.
Uff, następna impreza za rok.
Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że może na dziamganie, Mamusi też w końcu sił zabraknie.
* Chrupek- czerstwy starszy człowiek, płci obojętnej, ciągle na chodzie.
'Błogosławieni ci, którzy potrafią śmiać się z własnej głupoty, albowiem będą mieli ubaw do końca życia'- ks. Jan Twardowski
piątek, 29 maja 2015
wtorek, 26 maja 2015
czwartek, 21 maja 2015
Takie tam... i ból żołądka
Właśnie uporałam się z tegorocznymi maturami.
Znaczy moi uczniowie się uporali.
Niech ich coś...
Nie pamiętam takich marnych wyników.
Rozumiem stres, rozumiem że to język obcy, ale kuźwa na jednej grupie słownikowej matury nie da się zdać, na więcej, niż 30%.
Nie ma jeszcze takiego wynalazku, który pozwoli absorbować wiedzę z powietrza, przebywając w jednym pomieszczeniu z kimś, kto się językiem posługuje.
Niektórzy trafili na wyjątkowo wymagających egzaminatorów i tu spodziewaliśmy się, że będzie ciężko, ale jak ktoś jest, kurwa, pierdolonym (przepraszam, ale nie da się tego inaczej ująć) leniem, to chętnie pogadam z rodzicami na temat osiągniętych, wybitnych wyników.
Wczoraj przez cały dzień bolał mnie żołądek ( z nerwów, Star :)
W niedzielę impreza u Mamy Zet. My ją urządzamy. Mama chce mieć imprezę, ale nie ma siły jej przygotować. No cóż, po to są dzieci, ale w takim razie impreza przeniosła się w czasie, bo dzieci mogą TYLKO w tym tygodniu.
Chrzanię focha. Możemy jeszcze tę imprezke odwołać, ja się chętnie wyśpię i odpocznę.
Od 12 dni jestem na diecie.
Jest zabawnie.
Pierwszy raz w życiu jest zabawnie.
Bez napinki.
Pierwszy tydzień zamknięty liczbą -0,8
Haha, jeszcze nigdy nie schudłam w pierwszym tygodniu odchudzania.
Doooobrze mieć fajnych, byłych uczniów.
Idę poćwiczyć na stepperze.
Znaczy moi uczniowie się uporali.
Niech ich coś...
Nie pamiętam takich marnych wyników.
Rozumiem stres, rozumiem że to język obcy, ale kuźwa na jednej grupie słownikowej matury nie da się zdać, na więcej, niż 30%.
Nie ma jeszcze takiego wynalazku, który pozwoli absorbować wiedzę z powietrza, przebywając w jednym pomieszczeniu z kimś, kto się językiem posługuje.
Niektórzy trafili na wyjątkowo wymagających egzaminatorów i tu spodziewaliśmy się, że będzie ciężko, ale jak ktoś jest, kurwa, pierdolonym (przepraszam, ale nie da się tego inaczej ująć) leniem, to chętnie pogadam z rodzicami na temat osiągniętych, wybitnych wyników.
Wczoraj przez cały dzień bolał mnie żołądek ( z nerwów, Star :)
W niedzielę impreza u Mamy Zet. My ją urządzamy. Mama chce mieć imprezę, ale nie ma siły jej przygotować. No cóż, po to są dzieci, ale w takim razie impreza przeniosła się w czasie, bo dzieci mogą TYLKO w tym tygodniu.
Chrzanię focha. Możemy jeszcze tę imprezke odwołać, ja się chętnie wyśpię i odpocznę.
Od 12 dni jestem na diecie.
Jest zabawnie.
Pierwszy raz w życiu jest zabawnie.
Bez napinki.
Pierwszy tydzień zamknięty liczbą -0,8
Haha, jeszcze nigdy nie schudłam w pierwszym tygodniu odchudzania.
Doooobrze mieć fajnych, byłych uczniów.
Idę poćwiczyć na stepperze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
