Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

niedziela, 25 września 2016

Ludzie myślą...

... a w zasadzie nie myślą.
Dają sobie prawo do oceny.
Ciebie, innych, wszystkich.
Kurwa!
Zeźliłam się.
Nie zamierzam się z tego tłumaczyć, że mam dużo pracy.
Na wolnym rynku jest to raczej powód do dumy.
Aż tu wczoraj usłyszałam, że nie potrafię być wdzięczna.
Tak, dostałam coś.
Coś, o co nie prosiłam.
Coś, na co nie czekałam.
Coś, co mi się nie przyda.
Bo ktoś sobie ubzdurał, że to dla mnie zrobi.
Lubię rękodzieło, żeby nie było, ale MUSI być niezwykłe.
To, że ktoś coś zrobił własnołapnie nie jest jeszcze powodem do braw.
Powodem będzie, jeżeli zachwycę się tak, że zabraknie mi tchu.
Nie zabrakło, powiem więcej, dobrze, że nie mam małych dzieci, bo chyba by się wystraszyły 'dzieła'.
I usłyszałam, że jednak oczekiwano na show w postaci fotek i podziękowań na fb.
Ja mam tylko firmowego fejsbuka!!!
Między ogłoszeniami o moich zajęciach i kolejnych kursach Teda mam wstawić zdjęcie misia?
Litości!
Już jakiś czas temu postanowiłam, że nie zamierzam oglądać się na innych.
Robię swoje i nie wchodzę innym w drogę, a jeżeli wchodzę, to na ich wyraźne zaproszenie.
Wczorajsza rozmowa utwierdziła mnie w przekonaniu, że jestem na dobrej drodze... żeby nie oszaleć z powodu tego, co ludzie myślą.

Oraz wpadł mi telefon do kibla.
Tak, nie ma zakazu wybuchów dzikich ryków :D

czwartek, 22 września 2016

Biegiem...

Biegiem zaczęłam pracę.
Potem biegiem, przez działalność szkoleniową Teda, przelecieli kontrolerzy z firmy-matki.
Teraz biegiem nadeszła jesień.

Nie chcę jeszcze opatulać się szalem.
Nie chcę kurtek i pełnych butów.
Chcę jeszcze na rolki, na kije, na plażę.
Za oknem świeci słońce, ale nie dla mnie.
Siedzę w pracy do wieczora, niektórzy mówią, że do nocy.

Nie jęczę jednak.
Próbuję łagodnie wprowadzać dzieciaki w kierat.
One są ogłuszone wiadomościami co będzie, a czego nie będzie.
Też nie chcą...

Nie chcemy razem i raźniej nam tak.
Bo razem nawet biegnie się lepiej niż solo :D

wtorek, 6 września 2016

Spotrzeżenia Spryciuli

Młoda nie ma w mieście akademickim telewizora, włączyła więc w sobotę wieczorem tv, żeby się napawać. Guziczek na pilocie wybrał losowo 'Mam Talent'.
W programie pan strzelał do pani z broni dziwnej.
Jurorzy zastanawiali się, nad tym, jak bardzo muszą się kochać i jak bardzo sobie ufają.
-No tak- mruczy Młoda- jak kobietę zabije w domu to się nazywa zabójstwo, w telewizji to sztuka.

P.S.
Mam Talent to u nas w domu wybryk jednorazowy, żeby nie było na mnie :D