poniedziałek, 17 grudnia 2012

Ciąg dalszy historii z poprzedniej notki.

Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, historia z poprzedniej notki, za sprawą Młodej, dorobiła się swojego (czy ja wiem, czy ulubionego ale jednak) ciągu dalszego.
Otóż Młoda bolejąc i cierpiąc przez dni pięć dokonywała rozrachunku.
Przeczytałam Jej wszystkie Wasze rady i komentarze. Szczerze się ucieszyła na okoliczność posiadania całej gamy zaje***ch Cioć i Wujków (Desper to chyba do Ciebie ;o).
Podjęła decyzję, że takiego zachowania nie zostawi bez echa.
- Mamusiu, ja mogę nadstawić drugi policzek, ale w wypadku Angela już mi się policzki skończyły- rzuciła luźno i poszła wysłać do niej smsa długiego, jak list.
'Że to, co Angel zrobiła było nie fair, że widocznie nie jest dla niej ważna, że nie zamierza już błagać o atencję, że bez względu na wszystko wierzyła, że ich przyjaźń przetrwa, ale się pomyliła i to jest bardzo bolesne itp.'
Nie minęło pół godziny przyszła odpowiedź i dobrze, że byłam w domu, bo zwaliła mi Młodą z nóg.
'Swoim smsem wbiłaś Angelowi nóż prosto w serce, nawet nie masz pojęcia, jak ona na Ciebie czekała...' i dalej w tym samym, ryjącym banię tonie.
Wiecie już, kto go napisał?
Jasne, że moja (doskonała, perfekcyjna idealna wręcz matka, która nie ma pojęcia, co przez ostatnie osiemnaście lat działo się w głowie jej dziecka) bratowa.
I tu szlag jasny trafił mnie, gdyż mogę znieść, że szantażuje emocjonalnie swoje dzieci (w sklepie: 'jak mnie kochasz, to to przymierz'), ale od mojego jej wara!
' Angel zaprosiła nas na czternastego grudnia- poszła odpowiedź- a ja Jej napisałam, żebyście się organizowali, a my w miarę możliwości Teda dostosujemy się do terminu. W niedzielę, dziewiątego zadzwonił Twój Mąż i powiedział, że już jest po imprezie, zapytał, czy Angel dzwoniła, powiedział, że nie mogliście czekać i że przeprasza. Młoda się rozpłakała. Nikt nie dał jej możliwości wyboru. Ty coś mówisz o wbijaniu noża w serce? Jeżeli to według Ciebie jest przyjaźń, to ja znam chyba inną definicję'.
Od piątku panuje głucha cisza na łączach.
Zwykle w niedzielę od Mamy dzwoni mój Brat.
Czy ja coś kurwa źle zrobiłam???

Merry Christmas again!!!

Jeżeli chodzi o Młodą, od soboty wszystko pali Jej się w rękach.
-Nie dam się więcej r***   w  d*** - stwierdziła niecenzuralnie i z pieśnią na ustach ruszyła uczyć się angielskiego, francuskiego i geografii oraz pomagać przy szyciu takich różnych ;o)))
To ja Jej zagram tę pieśń, bo piękna jest niesamowicie.

29 komentarzy:

  1. ee kochana zrobiłaś bardzo dobrze i gratuluje oraz klepie po ramieniu i oby tak dalej)))
    nie daj się ani Ty a ni Mloda!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z poprawności politycznej wyszło im tylko, że zawsze o każdej porze mogą mi nasrać do kieszeni czabyło reagować ;o)

      Usuń
  2. ahaaaaaaaaaa nie mogli czekać hmmmmm no popatrz nie mogli czekać, a co wy tam karawaną byście pomykali, na dodatek przez Saharę? szkoda gadać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, tu nie chodzi o to, że mogli, czy nie mogli czekać, ale o to, że jak Angel jedzie do nas na wakacje to telefony są czasem co 15 minut, 'żeby wszystko uzgodnić', a przy okazji ważnej dla niej imprezy nie było najważniejszego 'przekładamy imprezę'.

      Usuń
    2. no dokładnie, w dobie podboju kosmosu, nie mieli czym, i jak się skontaktować.. wszyscy wiemy o co kaman ooooooo...

      Usuń
    3. No kuźwa wiedziałam, kto w tym łapki upierścienione maczał.

      Usuń
  3. Ostatecznie brakło mi słów, bo przerabiałam podobną historię i jak sobie przypomnę to się jeszcze we mnie krew gotuje.

    A tak swoją drogą, to chyba osiemnastoletnia solenizantka wie, jak się korzysta z telefonu - mogła się upewnić, czy będziecie, chyba, że jej... no.

    Twoja Młoda jest wrażliwa... Teraz cierpi, ale mam nadzieję, że nie pogardzi swoją wrażliwością i mimo wszystko pozostanie sobą, bo... JEST MĄDRYM i WARTOŚCIOWYM CZŁOWIEKIEM!

    Przesyłam dla niej serdeczne pozdrowienia :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz Jej przeczytam Twój koment, dzięki ;o)

      Usuń
  4. Włat a grejt manipulejszyn! Ten kot powinien już się dawno pochorować od odwracania go ogonem.

    No nic, ciekawe czy Angel wyciągnie z tego wnioski. Po ptokach, ale ciekawe czy pomyśli jak łatwo i głupio można stracić przyjaciółkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyż moja bratowa jest master of manipulejszyn ;o) Angel i wnioski? Nie sądzę, Jej inteligencją emocjonalną była Młoda.

      Usuń
  5. Bardzo dobrze zrobiłaś. I ona też. I nie dawać się r w d. Ja też się nie daję. Właśnie siędowiedziałam, że moja przyjaciółka w kwietniu!!!!! urodziła drugie dziecko. Proszę bardzo. Chwdj. Gruba kreska i robię swoje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak trzeba, tyle, że ta lekcja boli wyjadkowo.

      Usuń
  6. Dobra, nie rozumiem takiego działania, że niby co ma na celu? Wmówienie komuś, że wina jest po jego stronie? W przyjaźni? To jednak nie jest dorosła osoba, bo w ten sposób to się bawią dzieci na poziomie przedszkola i pierwszych klas podstawówki.
    Oraz mówiłam, że Młoda to mądra jednostka? No mówiłam i rację miałam, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz rozumieć Akularu, ważne, że sa tacy, którzy daja sobie wmówić winę. Kilka razy słyszałam na przykład, że nie poszliśmy na plażę, bo Angel oglądała HBO. No kużwa, rozkaz do wyjścia i idziemy, a jak Angel nie chce, nie idzie. To zawsze było usprawiedliwianie jej lenistwa. I ja się zgodziłam, żeby jej dzieci spędziły u mnie latem 6 tygodni... Goopia jestem i tyle.

      Usuń
  7. Ja pitolę, ale goopia torba! (a właściwie dwie, bo jak ktoś słusznie zauważył panienka NIBY już dorosła!)
    Gdzieś przeczytałam -kto przestał być przyjacielem nigdy nim nie był! I idę o zakład,że jeszcze nie raz ze łzami do Młodej przyleci!Uściski!
    Tosia do dziś wspomina,jak ciocia z wujkiem nie przyjechali na jej pierwszą komunię, bo kuzyn miał akurat tego dnia 1 ROCZNICĘ swojej 1 komunii!
    I dasz wiarę,że oni jeszcze mieli focha,że my nie rozumiemy?!I że Tosi smutno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przyleci, bo nie ma jaj, żeby przeprosić.

      Usuń
  8. Obie zrobiłyście dobrze. To oni mają problem. Ale to ich problem. Howk. (czy jak się to tam pisze)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek się to piszę, ważne jest, że Ty, jako postronny obserwator widzisz sprawę podobnie, bo już mi się wydawało, że to ja mam coś z glową ;o)

      Usuń
  9. Brawo dla Młodej, bardzo dobrze zrobiła! I cieszę się, że się z tego otrząsnęła i idzie dalej:)) Tak trzymać Kochana!:))
    Jednego nie rozumiem, sms był do Angel, a odpowiedziała mamuśka?? To nawet nie było dziewczyny stać na samodzielną odpowiedź?! Do mamy z tym poleciała?? no to rzeczywiście przedszkole...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Młoda też przyleciała do mnie, ale bratowa, nie mając obrazu całości, albo mając go w pełni i próbując jednak obarczyć odpowiedzialnością Młodą, mogła sobie darować pranie mózgu.

      Usuń
  10. obie zrobiłyście bardzo dobrze, przynajmniej rozładowałyście nerwy :)))
    A ja mam coś dla Was na poprawienie nastroju, tylko zajrzyj do maila, czy znowu do spamu nie polazł :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam, odpisałam, oraz bardzo dziekuję za wsparcie. Jak już pisałam Krajanowi, przez chwilę myślałam, że to ze mną jest coś nie tak.

      Usuń
  11. Ja tu czegoś nie mogę pojąć.
    Są rodzice (niemało), którzy lekceważą swoje dzieci i traktują je jak przedmioty. Choć jakby im rzucić w twarz, że np. nawet jak dziecko ma dopiero 10 lat to nie wyrzuca się bezceremonialnie dziecka gości z domu, bo małego człowieka stawia się w paskudnej sytuacji, poniża, a gości obraża, to by się rozwrzeszczeli, że kochają dziecko nad życie i to dla jego dobra! No są dorośli, którzy nie mają pojęcia, że dziecko też można urazić, obrazić czy dotknąć. Są rodzice, którzy nie uznają prawa dziecka do decydowania czy dziś pójdzie do szkoły w zielonej czy żółtej bluzce, mimo, że mamusia trzy razy się przed wyjściem przebrała, bo np dziś nie ma nastroju na czerwony. Ale dziecko nie czuje nic. Z czasem dzieci dorastając zaczynają sobie zdawać sprawę, że to nie w porządku itd itp. Po prostu nie wierzę (choć jestem już stara i może mam demencję), że 18 letnia dziewczyna nie zdaje sobie sprawy ze skutków swoich działań. Ma jebniętą matkę terrorystkę, która manipuluje jej życiem. I przepraszam, że się spytam jak długo będzie matce pozwalała na przykładowe wyrzucanie jej gości z pokoju?
    Jest sposób, by posłuchać co w temacie imprezy ma do powiedzenia sama Angel, a nie jej matka? Może trzeba by ostatni raz pomóc Angel i uświadomić, że granica urodzin upoważnia ją do samodzielnego myślenia i nade wszystko brania odpowiedzialności za swoje czyny albo nie brania odpowiedzialności za czyny swojej matki podejmowane za nią. Jeśli nie zrobi z tym porządku to jak wyjdzie za mąż matka będzie dobierała odpowiednią do zapłodnienia pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ już tak jest Zantu. Marzeniem mamusi było, żeby Angel została lekarzem, Angel w liceum wybrała klasę o profilu medycznym ale po drodze zdała sobie sprawę, że to nie jest jej bajka. W maju zdaje maturę z biologii i chemii i... idzie na medycynę, żeby nie zawieść mamusi. Latem dziewczyna była u nas sześć (tak SZEŚĆ) tygodni, mieliśmy dużo czasu na rozmowy. Dlatego jej postawa oraz jej mamusi (która bez mrugnięcia okiem podrzuciła mi dzieci na cale wakacje, a zapomniała zaprosić moje na urodziny) tak bardzo nas dotknęła.

      Usuń
    2. Aaaa to dlatego, gdy latem usiłowałam się wstrzelić w Twojego bloga, niewiele rozumiałam, bo mi się dzieci mnożyły...
      W takim razie albo Angel całe życie będzie przez mamusię ustawiana albo mamusia zostanie całkiem sama, bo Angel znajdzie mądrego faceta, który ją zabierze za dalekie morze albo dalej.
      Mimo wszystko, mimo świadomości mechanizmów rodzinnych, w moich oczach Angel nie jest usprawiedliwiona w żadnym calu. Teraz powinno ją być stać na wielkie przeprosiny. Skoro "ma nóż w sercu" i nie jest w stanie samodzielnie myśleć to.... no przyjaciół nikt nikomu na głowę na całe życie nie daje. Młoda musi to dźwignąć. Żal, bo może już nikomu tak nie zaufać

      Usuń
  12. To się porobiło no... ale się unormuje. A z Angel marna przyjaciółka, bo ja bym się uparła,że Młoda MUSI na imprezie być.W końcu czyja była? Sorry Dreamu, ale to dupa nie przyjaciółka i guano nie przyjaźń.Młoda powinna się ostatecznie wypiąć.
    ps. Znowu musiała mieć na nogach glany kiedy puszczała wiadomą wiązankę o... niewykorzystywaniu analnym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Analnie poleciała w kapciuszkach ;o)))

      Usuń
  13. Młoda - to mądra osóbka :D
    Taki SMS powinien normalnej osobie przemówić do rozumu... Ale skoro wmieszała się (nie)szanowna bratowa... [Swoją drogą niezła jest... Moja mateczka - mam 20 lat ;) wie o mnie niemal wszystko...]
    Chyba zaczyna mi być żal Angel - skoro nie potrafi postawić się mamuśce...
    Jak ona chce kiedyś rozpocząć samodzielne życie? oO'

    Pozdrowienia dla Ciebie i Młodej. ;)

    OdpowiedzUsuń