piątek, 14 grudnia 2012

Zupełnie nieświąteczne rozważania Osiemnastolatki o życiu

Uwaga, czytasz na własną odpowiedzialność, gdyż ocena świata przez Młodą jest druzgocąca.

Moja bratanica miała urodziny. Osiemnaste.
Przypadały w środku tygodnia.
Coś kręcili, coś kombinowali i na trzy tygodnie przed nie było jeszcze wiadomo, czy domówka, czy w iście hollywoodzkim stylu, czy w ogóle.
Jakiś czas temu Jubilatka zadzwoniła i poinformowała mnie, że impreza odbędzie się 14 grudnia i Ona bardzo by chciała, żebyśmy byli.
Angel i Młoda przyjaźnią się od zawsze i kiedy my urządzaliśmy Młodej przyjęcie- niespodziankę z okazji Jej 'osiemnastki', nie wyobrażałam sobie, że Jej nie będzie. Co więcej, zrobiłam wszystko, żeby była Ona i Jej rodzice.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się w ubiegłą niedzielę, że jest już po imprezie... a Młodej nikt nawet nie zawiadomił.
Jakież było zatem zdziwienie Młodej...
Jako, że Angel jest Jej przyjaciółką od zawsze, bez względu na to, czy my byśmy mogli jechać, czy nie. Ona miała w planie przejechać te trzysta kilometrów, choćby stopem.
Ale nikt nie dał Jej wyboru.
Wczoraj przy obiedzie Młodej się przelało.
- Czuję się, jakby ktoś uderzył mnie w brzuch. Ja nie jestem wściekła, jest mi zwyczajnie, po ludzku przykro, że Angel zdecydowała, że nie jestem wystarczająco ważna, żeby ze mną pogadać.
Ponieważ zaraz po obiedzie Młoda biegła na zajęcia, założyła glany i jakby wstąpiło w nią coś złego:
- Świat to kurwy, złodzieje i nieudacznicy- rzuciła łapiąc płaszcz.- Najgorzej, jak ktoś jest kurwą i złodziejem albo kurwą i nieudacznikiem, bo złodziej-nieudacznik siedzi w pierdlu, sorry. Reszta to bierni obserwatorzy, którzy dają się wykurwiać kurwom, okradać złodziejom albo brechtają nieudaczników.
Stałam, jak oniemiała, a ona szarpiąc guziki płaszcza dokończyła tyradę:
- Niech buduje pontonowy, bo ja już się stąd nie ruszam (tu trzeba dodać, że wszelkie problemy Angela zawsze rozwiązywała Młoda, stała przy Niej murem, ocierała łzy, kazała oddychać)!
- Nienawidzę ludzi!!!- rzuciła wściekle, złapała teczkę z pracami, dała mi buziaka i... wyszła.

I co ja mam Jej powiedzieć, że to co widzi nie jest tym, co widzi?

No Merry Christmas po raz kolejny.

I jeszcze muzyka dla dekoracji tego pasztetu, wiem, że Młoda to lubi i jakże boleśnie adekwatne jest.

22 komentarze:

  1. Matko,jak mni się zrobiło przykro, wcale nie w zastępstwie Młodej, ale postawiłam się w jej sytuacji. Nie musiałam się zresztą wysilać, kiedyś miałam podobną.
    Oraz zadziwiające jest to, że mój syn, chociaż starszy od Twojej Młodej, podobnie się wyraża o ludziach i świecie. I tak jak Młoda ma podstawy, bo wiadomo, że nie dotknie nas to, co zrobią nam nieważni, przypadkowi ludzie, ale do żywego nas dotknie to, co nam zrobią ci dla nas ważni! Pociesza tylko fakt, że Młoda to silna jednostka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akularu, Ona nie jest silna. Jest, gdy chodzi o tych mało ważnych, ma miękki różowy brzuszek, jeżeli chodzi o tych ważnych. Dlatego Ją tak ubodło. Swoją drogą jestem przekonana, że subtelnymi paluszkami mieszała w tym wszystkim moja bratowa.

      Usuń
    2. Dreamu, Młoda się przez to przegryzie, jest mądra i dlatego jest silna. A, że osoba ważna to i boleć musi! Ale grzebanie w całej sytuacji nawet najbardziej subtelnymi paluszkami przez Twoją bratową, to już byłoby zwyczajne świństwo!

      Usuń
  2. Cholera, musi boleć jak nie wiem...:(((
    Strasznie to przykre i nie dziwię się, że u Młodej znalazło ujście w złości.. i dobrze, że nie dusi w sobie!
    I co powiedzieć..??
    Jedynie chyba, że jesteś i wiesz, co czuje...
    Takie to życie, cholera, co chwilę nas "wzmacnia" zabijając w nas coś jednocześnie...
    Uściski dla Młodej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co myśli, co czuje, ale wiem też, że to nie pierwszy raz zarobiła w zęby i to sprawie, że nie staje się silna i coraz mniej ufa ludziom. Ona ma dopiero osiemnaście lat, a już taki obraz ludzi.

      Usuń
    2. Chciałoby się naszych najbliższych, dzieci, uchronić przed takimi gorzkimi rozczarowaniami... tylko jak to zrobić, kiedy ludzie tak się zachowują...?

      Usuń
  3. zawsze mówiłam, że ludzie to świnie... i nie świat jest do dupy, tylko jw.. na szczęście jest margines ludzi, ludzi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście Ludzie-Ludzie to przyjaciele Młodej. Z tego, co wiem, Angel ma ich bardzo ograniczoną ilość i nazwanie ich Przyjaciółmi przez duże P byłoby nadużyciem. Stąd moje zdziwienie, że nie docena oddania Młodej.

      Usuń
    2. gopia pinda i tyle..

      Usuń
  4. No wiesz! "Wiśnia" z niej straszna. I się Twojej młodej wcale nie dziwię. Tak się nie robi, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogę jedynie powiedzieć, że doskonale Młodą rozumiem. Taki obraz świata i ludzi z czasem staje się coraz czarniejszy.

    Trzymajcie się dziewczyny. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z jednej strony winnaś się cieszyć, że potrafi nazwać stan rzeczy po imieniu, że dostrzega prawdziwy świat i prawdziwe zachowania istot zamieszkujących Ziemię, bo nie wszystkich ludźmi można nazwać. Z drugiej zaś strony, szkoda, że zbiera cięgi od kogoś kto jej wiele zawdzięcza. Twoja rola teraz, zadbać aby Młoda odpowiednie wnioski wyciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że Twoja Młoda umie to nazwać po imieniu.
    Mnie też by było przykro. Niestety takie rzeczy zdarzają się przez całe życie.
    Jakiś czas temu nie zaprosił nas na ślub przyjaciel mojego M.
    To było wręcz zdumiewające, M. już do niego wydzwaniał z pytaniem, czy z czymś pomóc i jaki sobie życzą prezent, na co usłyszał, że On (ze mną) jednak nie jest zaproszony...
    Mimo że utrzymuje z tym kolegą dalej kontakty (razem pracują, ale to M. zawsze wspierał młodszego kolegę), to już nigdy nie będzie to samo :(
    Pozdrów ją i wyściskaj od ciotki iw!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba wolę to słyszeć niż oglądać (piosenka).

    Kurczę, nie wiem jaki musiałby być powód olania przyjaciółki w takim momencie, żeby dało się usprawiedliwić. Czy nastolatek, czy dorosły - każdego by zabolało.

    OdpowiedzUsuń
  9. A wiesz....
    Ja najczęściej, kiedy tak obrywam w bebech, a zdarza się to niestety często...stoję z debilnym uśmieszkiem i usprawiedliwiam, usprawiedliwiam, usprawiedliwiam...
    Kurwa, może trzeba z glana jednak i pieprzyć to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  10. o nie, żadnego świństwa nie należy usprawiedliwiać. Młoda powinna dać se spokój i olać koleżankę-przyjaciółkę dokumentnie. Boli. niech też wygarnie, trochę ulży.
    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  11. hehe:) Nie tylko Młoda lubi ten kawałek, Ja też:)Maryś Peszkowa jest niesamowita:)

    A propos odbioru rzeczywistości przez Młodą. Wszystko przez te glany. Narzędzie szatana. Apage:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Można by się spiąć i wymyślać jakieś usprawiedliwienia dla Angela... Ja nie umiem. To zwyczajna wyjeba, której nie sposób wybaczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oraz (bo teraz dopiero doczytał w odp dla Akulara) paluszki bratowej nic w tym nie zmieniają. Angel wszak skończyła 18 lat i chyba jakieś samodzielne myślenie posiada. Nie ma przebacz

      Usuń
  13. Uściski dla Młodej.

    Takie 'akcje' potrafią rozwalić każdą znajomość - bo w momencie jak Angel miała na Młodą 'wyrąbane' - jasno pokazała, że z jej strony to nie jest przyjaźń.
    Ot.

    Niech Młoda się nie martwi, śmiem sądzić, że nie warto ;)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Młoda zna swoją wartość więc sobie z tym poradzi... zajrzyj do mnie po nagrodę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja Juniorka w ten sam sposób wyraża swoją opinię na temat ludzi... niestety. Nie na wszystkich na szczęście, ale na większosć.
    Przyjaciół poznaje się w różnych sytuacjach, lepiej, że Anegel ujawniła się w takiej, a nie wtedy, gdyby trzeba by było na nią liczyć.
    Młoda wykrzyczała, co Jej na sercu leży, to trochę ulżyło, ale niech się nie zdziwi, gdyby Angel pojawiła się ponownie z jakimś problemem.... to chyba taki gatunek człowieka...

    OdpowiedzUsuń