czwartek, 22 sierpnia 2013

To już koniec?

Dzisiaj, pędząc do pracy zobaczyłam w ogrodzie, obok zaprzyjaźnionego hotelu, kwitnące astry.
Astry zawsze kojarzyły mi się z jesienią.
Jeszcze nie nacieszyłam się latem!!!
Jakie kuźwa astry???

Mam swoje czary, którymi przywołuję słońce.
Zamknięte są w butelce.
Kojarzą mi się z Barceloną, bo tam dostałam pierwszą.
Pachną słońcem i kwiatami.
Są złote i potrafią przegonić smutek, lejący się, z największej nawet chmury.
Pewnie są jednym z kilku powodów, dla których się uśmiecham.

Zostało jeszcze trochę, na dnie.
Więc nie mam zamiaru przejmować się  astrami w ogrodzie sąsiada.
Jeszcze nie dzisiaj.

30 komentarzy:

  1. a wieczory coraz chłodniejsze....
    nie mam astrów ale zimowity się ruszyły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na balkonie mięta, estragon i szałwia pachną rankami, jak oszalałe. Jeszcze nie jesień...

      Usuń
  2. Dla mnie sygnałem, że lato się kończy i można już spokojnie, bez wyrzutów sumienia, popaść w jesienną chandrę, jest odlot jerzyków. Wychodzi, że z urlopu wróciłem jesienią. I w sumie, czego ja narzekam? Kto może sobie pozwolić na to, żeby przeciągnąć urlop do jesieni?
    Zboże zżęte, pola już gdzieniegdzie zaorane, niedobitki bocianów sejmikują na całego, gawrony już zaczynają zbijać się w wielkie stada.
    I tylko moje drzewka bonsai wciąż zielone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby patrzeć na moja roślinność w domu, to wiosna, panie ;o)

      Usuń
  3. wieczory chłodne, astry kwitną, ale teraz jest upał i wielkie letnie słońce. i tak jeszcze będzie aż do.......listopada, co Ty na to? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak ;o) Listopad jest super pomysłem ;o)

      Usuń
  4. uwielbiam astry :) a że lato się kończy, to widać za oknem... u mnie od kilku dni szaro, buro i ponuro choć w miarę ciepło... a jakbyś te czary odprawiała, to mogłabyś też trochę w moją stronę pociągnąć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, po całej Polsce pociągnę ;o)

      Usuń
    2. Bardzo proszę, w stronę Podkarpacia nie ciągnij!

      Usuń
    3. Ale, że nie lubisz lata??? :o)

      Usuń
  5. To w tej butelce z Barcelony... domyślam się, że to pewnie jakieś świństwo? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak. Nie poleca się konsumpcji, z tego, co wiem ;o)

      Usuń
    2. Czyli pewnie wino. Nic gorszego nie znam.

      Usuń
    3. Nie wiem kto Ci wybierał wino i z czym je podawał, ale na bank nie był to mój Facet, bo bluźnisz ;o)))

      Usuń
    4. Nie ma takiego wina, które by mi smakowało. Tak mam, to skaza genetyczna dziedziczona w prostej linii :)

      Usuń
    5. Ja też nie lubiłam, a potem pojawił się ON ;o)))

      Usuń
  6. Bo to może wczesna odmiana astrów, taka letnia jakaś, wiesz teraz genetyka różne czary robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, Desper, wierzę Ci, to wczesnoletnie astry były ;o)))

      Usuń
  7. też ją czuję.... w powietrzu
    i nie podoba mi się to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamknij oczy, nie patrz na to. Jeszcze jest lato ;o)))

      Usuń
  8. Ja ją odczuwam szczególnie nocami. Cieniutka kołdra leży już schowana, a ja moszczę się pod grubą. Nie podoba mnie się to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja śpię jeszcze pod cienką, letnią. Wyznacznikiem jesieni będzie poddanie się i zmiana na zimową :o)))

      Usuń
  9. Jaka jesień!? Toć to środek lata. Wieczory długie i ciepłe. A od dzisiaj upały! Jaka jesień? Coś się komu pomieszało!

    OdpowiedzUsuń
  10. No ładnie, a ja nie mogę nacieszyć się tą jesienną aurą... lato mnie z lekka przydusza i rozleniwia
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chłodne wieczory i ranki, a z wiatrem północnym wrażenie jesieni oraz witam i pozdrawiam.

      Usuń
  11. I jarzębiny, i kasztany... Jesień idzie, nie ma na to rady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to jakim cytatem pięknym podsumowałaś temat :o)

      Usuń
  12. W każdej porze roku musimy szukać piękna, bo inaczej humor nam się będzie pogarszał z każdym dniem jesieni. Jest cudnie, prawda? Astry niech sobie kwitną, a co tam.

    OdpowiedzUsuń
  13. A wczoraj grzałam się w tatrzańskim słońcu i było mnie gorąco... a dzisiaj szaro-buro i zimno z rana. Buuuu, chcę jeszcze lata :(

    OdpowiedzUsuń