sobota, 14 września 2013

Nigdy nie byłam przesądna...

Dopiero w połowie wczorajszego dnia zauważyłam, że jest trzynasty, piątek.
Ale to, co się wczoraj działo, przeszło moje wszelkie oczekiwania.
W pracy pierwszej nastąpiła kumulacja głupoty, a dołożyła się do tego (ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu) B.
W drugiej komedia pomyłek.
Dzień zakończył się telefonem od brata.
Znowu jakieś 30 sekund rozmowy.
- Mamę zabrali na neurologię, zaraz tam jadę.
- Daj znać, jak się czegoś dowiesz.
Po 4 godzinach, nastąpił ciąg dalszy.
- Byłem, nie zastałem lekarza, bo wezwali go na SOR. Jest przytomna, nie leży pod aparaturą. Poznała mnie. Nie mówi. Jutro koło 10 mam wpaść pogadać z lekarzem.
- Dzięki.

Jeżeli to Ona ma być powodem, że zaczniemy ze sobą rozmawiać, jak biali ludzie, to nie chcę.
O 10 będę już w pracy. Znowu pogadamy przez 30 sekund.

Nawet nie mogę powiedzieć, że mam to wszystko gdzieś. 

11 komentarzy:

  1. życie jest trochę jak koło fortuny... czasem jesteś na dole i wszystko się może zdarzyć... ale potem w górę :) czego Tobie i sobie życzę :****

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki..., żeby się poukładało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieje, ze Ci sie pouklada. U mnie chora Mama stala sie powodem, ze z bracmi przestalam rozmawiac:)
    Smieszne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Neurologia - jeden z najsmutniejszych oddziałów szpitalnych. Niestety, znam go bardzo dobrze. Mam nadzieję, że z Mamą szybko się poprawi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo dużo zdrowia dla Twojej Mamy! :o)

    Daj znać znowu jak się czuje... A sama na siebie też uważaj (vide Twoja poprzednia notka).

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie masz na to wpływu. Twoje chcenie lub nie ma znaczenia. Po prostu następuje przewartościowanie i to, co najważniejsze, staje na pierwszym planie.
    Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  7. dużo, dużo zdrowia dla Twojej Mamy, spokoju dla Ciebie, a mądrości dla brata....

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdziwisz się, ale po eksperymentach z różnymi rodzajami maki, zatrzymaliśmy się na najtańszej, " ja wejzenmehl 405". Często robię naleśniki i pierogi, z tej mąki wychodzą mi najlepsze. Nadaje się na ciasta, które również piekę bez przerwy. Wina i likiery także kupujemy, najczęściej w Sky, ale nie tylko, jeździmy i dalej do różnych miejscowości. Pozdrawiam cieplutko.
    Piątek trzynastego nie robi na mnie wrażenia, ale jak wracam po coś do domu, muszę trzy razy odpluć przez lewe ramie, hi hi.

    OdpowiedzUsuń
  9. I jak Mama? Dużo zdrowia dla Niej, a dla Ciebie Kochana spokoju i odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń