piątek, 6 grudnia 2013

Histeryk

Niby mężczyzna, ale jak baba.
Jęczy, szlocha, drzwiami trzaska.
Obraża się, odchodzi, ale zaraz wraca, żeby urządzić kolejną jazdę.

Kuźwa, Ksawery, ogarnij się, bo drzewo, na które patrzę z okien salonu, może nie wytrzymać Twoich fochów. A jak piźnie, moje okna mogą dzielnie tego nie znieść.

Ja już nawet nie wspominam, że Pan Obrażalski wczoraj po 23 zarządził spanie w połowie województwa, gdyż zgasił światło.

Idę robić kartki, bo nie wiem, co Pan Oszołom wymyśli wieczorem ;D

36 komentarzy:

  1. Mocno on niebezpieczny być potrafi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zdemolował już kilka samochodów i tak jakoś rzuca ludzkością, ale to dlatego, że ja mieszkam na końcu świata, to sobie bezczelnie pozwala. Poza tym, my tu jesteśmy przyzwyczajeni do Zefirków tego typu ;D

      Usuń
  2. W pierwszym rzucie oka,przeczytałam HISTORYK i myślałam,że będziesz polecać książkę po tym tytułem:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że oszołom szybko przejdzie do historii ;D

      Usuń
  3. U Was tam chyba bardziej dokazuje, niż u nas na południu. Oszołom;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj miesza i mota... ale my tu chyba jesteśmy bardziej przyzwyczajeni, że o tej porze roku wiatr robi przedświąteczne porządki ;D

      Usuń
  4. U mnie Ksawery tak gwizdał w mikrowentylację w oknie, że miałam wrażenie, iż tabun żądnych strachu mego duchów usiłuje wejść do mieszkania. Oraz cieszę się, że jeszcze posiadam talerz na balkonie, znaczy antenę satelitarną. Jeszcze sobie z nią nie poradził, heheh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najważniejsze, żeby mi karmnika nie zmiótł, resztę niech sobie bierze.

      Usuń
  5. Może nie histeryk tylko choleryk. Tak wieje, jakby go giez w dupę ugryzł ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie tam u was... piździ :) Kamienie do kieszeni wkładać by trzeba, żeby co lżejsze jednostki nie odfrunęły i to bynajmniej nie do ciepłych krajów.
    A Kaswciu się wyniesie... prędzej czy później.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piździ, dlatego do miasta wyszłam tylko po najpotrzebniejsze rzeczy i wróciłam biegiem :D

      Usuń
    2. Niesiona na skrzydłach wiatru :D

      Usuń
  7. a u mnie tylko mrugnął światełkiem, ale nie daje za wygraną :) typowy ofochany facet, Ksawer do domuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, a jak on stwierdzi, że jego dom jest tu? ;D

      Usuń
  8. Toż to facet to nic dziwnego, że fanaberie mu w głowie i chęć zwrócenia na siebie uwagi , choćby za cenę zniszczeń;)))
    Buziaki - u mnie tak wieje, że co chwile bezwiednie sprawdzam, czy oka pozamykane, bo tak ciągnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Ciebie mam informacje z pierwszej ręki w stylu 'mamoooo, co tu się dziejeeeee!!!'

      Usuń
    2. Bidulka!
      Moi dziś do domu wracali na piechotę, bo tir nie podjechał pod górkę, tylko stanął w poprzek! I wszystko stanęło!:((

      Usuń
  9. Babskie gadanie! Xawery dla zabawy sobie drzewa łamie, jak zapałki, wesoło przy tym pogwizdując. Prawdziwy mężczyzna! I nie przejmuje się, że zniszczył ileś tam samochodów. Rozbijanie samochodów to zdecydowanie męska rozrywka! A ludzie przed nim czaki zdejmują - a jeśli nie, to sam je im zdejmie. Kaptury w każdym razie zrzuca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pogadaj z nim po męsku, Nit, żeby zrzucił buty i gdzieś przysiadł pod krzaczkiem, bo nikt go tu nie chce,

      Usuń
  10. Aleś dała po bandzie Ksaweremu. Obawiam się, że się na Ciebie całkiem wypiął i .... do mnie się przemieścił. Jakbyś była dobra koleżanka, to byś go tak nie opierdalała, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczął u mnie, już po godzinie czy dwóch był u Ciebie, więc to nie moja wina była, wiesz? A info mam z wiarygodnego źródła ;D

      Usuń
    2. Znaczy zaczęłaś go opierdalać jak tylko się u Cię pojawił. Trzeba było się powstrzymać od wyzywania od histeryków i go nie wqurwiać. Przecież to facet! Takiemu powiedzieć, że histeryk to gorsze niż nazwać bandytą.

      Usuń
  11. cały dzień myślałam o Was, jak sobie tam w centrum "ducia" dajecie radę... mnie wystarcza już to, co widze za oknem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, my jesteśmy niejako zahartowani w bojach. Nawet, jak nie trąbią o orkanie, u nas jesieną wieje i już.Ten wiatr jest może mocniejszy, może skosił więcej drzew i wyłączył światło, ale dajemy radę :D

      Usuń
  12. Ani chybi głowa go boli, a wiadomym jest, że jak chłopa głowa boli, to małpiego rozumu dostaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech go boli, nawet napier... byle już poszedł wiać gdześ indziej ;D

      Usuń
    2. U nas właśnie wieje... :D

      Usuń
    3. Ale u mnie też, patrz palant eskaluje, zamiast odpuścić ;D

      Usuń
    4. No to nie zostaje nam nic innego, jak tylko przeczekać drania...

      Usuń
  13. u mnie duje oj duje .W nocy wstałam , Sczłapałam do salonu , a tam moje młodsze dziecię z nosem przy szybie stoi i się zastanawia : wyrwie brzozy czy nie wyrwie ? stanęłam kole niego i zagapiłam na śnieg kolebiący się malo symetrycznie.
    z centralnej - Gryzmo

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha bo Ksawerego wkur....ła jakaś Ksawerzyca i teraz się wścieka, ale spoko luzik, jak każdemu facetowi szybko przechodzi, i znów będzie błoga cisza a Kasawerek ulula się do snu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie narzekam. Lubię wiatr. I być dobrze przedmuchana :)
    Nie musi to być nawet Ksawery :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. generalnie może być i święty i Mikołaj

      Usuń
    2. Jeśli tylko dobrze dmucha... :)))

      Usuń
    3. Jesoo, co tu się toczą za dialogi pod moją nieobecność ;DDD

      Usuń