niedziela, 14 grudnia 2014

Przepraszam Drogi Pamiętniczku

Całą niedzielę przepracowałam.
Myłam okna i lampy.
Prałam i prasowałam firany.
Odkurzałam ściany.
Robiłam bigos.
Wszystkie te straszne rzeczy robiłam w duecie, więc odpowiedzialność i kara powinny dzielić się na dwa, prawda?
Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać jedynie, że w duecie było zabawnie i znacznie szybciej.

Nie dałam się porwać świątecznemu szaleństwu jednakowoż.
To tyle porządków w temacie.
Odbyły się tylko dlatego, że policzyłam, kiedy ostatnio myłam okna i wystraszyłam się, że nie zobaczę pierwszej gwiazdki ;)))

:Na wieńcu adwentowym zapłonęła trzecia świeca.

Jutro jedziemy po wino do grzańca.
To, przeznaczone na święta, już dumnie czeka.
Nalewki zlane.

To już prawie...


13 komentarzy:

  1. a pod centrami handlowymi tłumy... takie korki na zjazdach że nigdzie nie dało sie przejechac... widać ze to juz blisko....
    masakra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, nie masakra. Ja prezenty robię własnoręcznie, a zakupy głównie na Allegro oraz w hipermarketach do południa ;)

      Usuń
  2. zazdroszczę Ci ... ja nic nie mogłam dziś ((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teatru, i co Jedziecie do mię? Bo Ci od końkursu dzwonili do Janusza S. żeby przyjechał uświetnić. On się ciągle waha, bo to za blisko do świąt i Winia nie chce jechać z nim. Poza tym sprzątanie jest przereklamowana, ale mam za dużo gości, żeby tak do końca wyłożyć laskę ;)

      Usuń
  3. Tez nie mam czasu, zrobilismy dzis swiateczne zakupy, to co na ostatnia chwile, Wspanialy jak zawsze zrobi sam. A teraz siede i gotuje chili, bo wiadomo jak jest zimno to musi byc chili:))) A zimno jest tak, troche bo dzis bylo 9C na plusie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis Star, nigdy nie miałam dobrego, chociaż chili uwielbiam ;) Oraz w Polandii też na plusie, jakieś 5.

      Usuń
  4. a ja nic, ani sprzątanie, ani zakupy.... ale święta, mimo to, będą, co?!.... :))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę zakupy w tygodniu i do południa, a wczoraj, z musu niestety, władowałam się w korki... przy kasach. I obiecałam sobie, że już nigdy więcej niedzielnych zakupów.
    :***

    OdpowiedzUsuń
  6. to już tuż tuż....za rogiem :)
    grzaniec obowiązkowo! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A a przez to babciowanie zatrzymałam się na liście "do zrobienia" ;-))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. ja niedzielę spędziłam pracowo-służbowo. święta gdzieś czuję w oddali....;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Parafrazując piosenkę na zupełnie inną okazję: "Już niedługo, coraz bliżej..." :)

    Dziękuję pięknie za "Silver Bells", za pamięć i śliczną karteczkę :)

    Zapraszam do siebie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Do obchodów przygotowuję się spokojnie. Mam nalewkę, to najważniejsze.
    Świąteczne życzenia - KLIK

    OdpowiedzUsuń