wtorek, 5 marca 2013

Baba

Jestem klasyczną, popieprzoną babą.
Beczałam, że chcę wiosny.
Słońce świeci, jak nienormalne.
Mało...
Widzę tylko, że trzeba umyć okna.
Nie zamierzam zrzucać winy na wiosenne przesilenie.
Jestem porąbana i tyle.

Potrzebuję spokoju, którego nie ma.
Potrzebuję ekscytacji, ale ten rodzaj, który mnie obecnie otacza, jest trudny do zaakceptowania.
Powód moich stanów dziwnych męczy się tak samo, jak ja.
Teraz już nie ustąpię.

Nie ma mnie chwilowo.
Okopałam się.
Tym razem pod kocyk zabrałam ze sobą szydełko.
Dziergam wiosenny bieżnik z żonkilami.

Kuuuuurnaaaaa!!!

Rozumiecie coś z tego?
Ja nie.
Jest piosenka, która mnie definiuje.
Jason napisał ją, kuźwa, o mnie, albo o innej porąbanej babie, ale to mnie wcale nie pociesza.

37 komentarzy:

  1. )))) rozkładasz mnie na łopatki;-)))
    oraz wydzierganym się pochwal koniecznie jak skończysz!
    a okna u mnie szaro-bure, ale nie przejmuję się tym wcale, gdyż do świąt jeszcze daleko i w ogóle to ...mamy czas;))) a póki co, spacer ważniejszy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, że co? Że szczerze, czy że prawda ;o)))

      Usuń
  2. u mnie okna też szare i mam to serdecznie gdzieś... też mam "niechcieja" i rozdrażniona jestem, jeśli Cię to jakoś pocieszy, więc przybij piątkę... I WCALE NIE JESTEŚMY PORĄBANE, jesteśmy po prostu KOBIETAMI :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tłumacz mnie Frytka! Jestem porąbana, ja to wiem. I nie tylko ja...

      Usuń
  3. A może to ciąża, bo jakby hormony?;-))) Spadam, nie bij, tylko się uśmiechnij, sama zaczęłaś, żeś baba, to i skojarzenie poszło;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że mnie zatoka napierdla bez powodu, bo przecież nie jestem chora, ani, kuźwia, tym bardziej w ciąży.

      Usuń
  4. "Rozumiecie coś z tego?"....rozumiemy, jesteś "popieprzoną babą" ;-))) Dobrze zakumałam?
    Tak naprawdę masz problem nie z sobą, a z kimś, co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakumałaś więcej, niż napisałam

      Usuń
    2. Najczęściej w takich sytuacjach pada rada: "warto rozmawiać". Tylko kurde, moje doświadczenia temu przeczą. Rozmowa u mnie pieprzy wszystko, bo uwalnia po obu stronach emocje, które się trzymało na wodzy. Ale nadzieje na to, że po drugiej stronie nastąpi oświecenie samoczynne płonne są w większości. Niestety

      Usuń
    3. Cóż rozmowa to nie wszystko, potrzebne są wnioski i... pamiętanie o nich, jak temperatura następnym razem dojdzie pod czerwoną kreskę. I tu chyba leży to coś, co niepachnie.

      Usuń
    4. A bo na błędach to nauka najlepiej idzie dzieciom. Małym. Np próba dotknięcia rozgrzanego pieca. Dorosłym z oporami. Pamiętają, że czerwona kreska nie jest dobra, ale ni cholery nie pamiętają dlaczego

      Usuń
    5. Bo sa starzy i mają sklerozę ;o)))

      Usuń
  5. No, to jest nas dwie - popieprzone... :))) To raczej nieuleczalne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, ale co ja mam zrobić z tą wiedzą?

      Usuń
    2. Ale walczyć i leczyć, czy usiąść i płakać?

      Usuń
  6. Weź nie przechwalaj się, bo przechwalanie się jest jak wystawienie czeku bez pokrycia, do naprawdę popieprzonej baby to Tobie, no hmmm wiesz jak stąd w piz...u :)
    Oraz wieczorek dobry bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie chwalę Desper, ja przeprowadzam samokrytykę, a poza tym gdzie jest w piz...u, może zupełnie blisko? ;o) oraz bardzo dobry wieczór.

      Usuń
  7. skoro jest nas takich porąbanych większosć, to znaczy, że jesteśmy normalne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, Ewuś, że teoria Twoja odważną jest ;o)

      Usuń
    2. a ja się z nią, a właściwie z nimi obiema, z Ewą i z jej teorią, zgadzam :)))

      Usuń
    3. Ja nadal twierdę, że to nie jest normalne, że ja jestem nienormalna,

      Usuń
    4. normalność, to rzecz względna, zależy od punktu odniesienia :))
      a poza wszystkim, zmęczenie i nadmiar emocji musi gdzieś znaleźć upust.... u Ciebie objawia się tym, że wszystko Cię wnerwia :)
      Może soję jedz w dużych ilościach :))) albo zacznij medytować

      Usuń
    5. Czytając Twój komentarz jadłam sojowa bułkę, ale to chyba nie są duże ilości. Rozważam medytacje zatem ;o)

      Usuń
  8. A tam okna. Ja też mam i co. I dzisiaj cały dzień się zastanawiałam czy umyć... A na takie złe dni to najlepsza impreza.
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na imprezę zwyczajnie nie mam siły. A na spontan u koni jeszcze za zimno, poza tym spaliła się stodoła i i chwilowo na radości nikt nie ma ochoty.

      Usuń
  9. Pewnie, ze rozumiem. Oraz nie rozumiem ni w ząb:)

    I fakt jesteś porąbana. I co z tego? Mi to nie przeszkadza, gdyż ja też:)Swoja jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesoo, chyba mi lepiej, jak sobie pomyślę, że moje popierdolenie można uznać za swojskie ;o)))

      Usuń
  10. Zrozumiałam. Oraz ja wiem, że jesteś porąbana. Ja też jestem. Ale już z tym nie walczę.
    I w kwesti formalnej jeszcze. Mam pytanie. Kiedy wyjdziesz z okopów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za sto lat, tak na oko, albo sto piśdzieści.

      Usuń
  11. A tam, po co silić się na rozumienie? Przyjąć do wiadomości i tyle - mój sposób ;))) Niejedni próbowali ogarnąć i osiwieli ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjąć do wiadomości popieprzenie i nic z tym nie robić? No nie wiem, to troche tak, jak liczyć na to, że włosy przestaną rosnąć lub obetną się same

      Usuń
  12. Dostałaś ode mnie maila czy wysłałam go w kosmos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam, tyle, że ostatnio mam wyrąbane na net w całości, czyli na pocztę również ;o)))

      Usuń
  13. witaj w klubie porąbanych
    Teatralna)))))))))))))0000

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie mistrzostwo świata. Robić pod kocykiem na szydełku w ogóle pod niego nie zaglądając. Jak już czujesz, że skończone, to bach! wyciągasz prezent dla semej siebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma to jak sobie poryczeć z bezsilności...to naprawdę działa oczyszczająco :)... więc rycz mała rycz, płacz maleńka płacz...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń