środa, 1 maja 2013

Dziwnie

Dziwne były te dwa ostatnie dni, poniedziałek i wtorek.
Wstałam rano i... nie robiłam kanapek do szkoły, nie szykowałam owoców...
Nasze Dziecko skończyło szkołę.
W piątek byłam popatrzeć, jak żegnają mury Hogwartu.
W biretach i pelerynach wyglądali, jak z Gryfindoru.
Usłyszeli mnóstwo życzeń i rad na przyszłość i na już.

Jak to teraz będzie?
Bez marudzenia i codziennych opowieści.
Bez odgrywanych w kuchni scen rodzajowych, wybuchów furii i ataków śmiechu.

Przed Nią kolejny cel.
A potem następny i następny.
W radiu gra muza.
Nie wiem tylko czy dla mnie czy dla Niej...

14 komentarzy:

  1. będzie dobrze, nie łam się... obie jesteście dzielne i silne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla Was :) Będzie dobrze. Będą następne sceny, następne śmiechy i furie.
    A kanapki to wiesz, studenci różnie z tym śniadaniem mają :>
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że są kolejne cele do zdobycia... i możliwości aby tego dokonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS... odebrałaś ode mnie maila?

      Usuń
  4. coś się kończy, coś się zaczyna :) złap oddech i ciesz się chwilą, bo potem możesz się okazać jeszcze bardziej potrzebna i będzie Ci brakować obecngo zastoju. pozdrawiam bardzo :DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. a muuuuza. cudowna wprost. dzięki, za przypomnienie tego kawałka. uwielbiam :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. ach życie biegnie, gna i nie chce ani na chwile przestać...

    t.

    OdpowiedzUsuń
  7. musisz się przestawić :) Dziecko Ci dorosło!

    OdpowiedzUsuń
  8. i wiatr z łepetyny wieje lekuchno , ale donoszę z obrzydzeniem , ponieważ donoszenie jest obrzydliwe , że w przeważającej ilości wrócą elementy dnia codziennego .Natenczas się Radujcie ile tchu i pary w Was siedzi

    OdpowiedzUsuń
  9. Spoko. Trochę czasu minie i znów będziesz robić kanapki.... wnukom
    he, he, he, he, he......

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś się skończyło by mogło się zacząć coś innego. Ciesz sie chwilą wytchnienia bo może jeszcze zatęsknisz. Ze studentami też bywa różnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. mimo iż mam męża i mieszkam 18 km od Mamy, wciąż odnoszę wrażenie nieodciętej pepowiny. obopólnie :) ja, córa swej matki :) pozdrawiam i czasu życzę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedne drzwi już na wpół zamknięte, ale szereg następnych do otwarcia! I znów będą opowieści, i szykowanie kanapek, i rozmyślania więc tak naprawdę chyba niewiele się zmieni ;-)
    Gratulacje, Twoja Córa to wspaniały materiał na dorosłą kobietkę :-)

    OdpowiedzUsuń