czwartek, 23 maja 2013

Natłok

myśli znaczy.
Tyle chciałam napisać, ale wczorajszy dzień położył się cieniem na tym, co lekkie, zabawnie i wzruszające.
Po południu do Młodej wpadła przyjaciółka.
Posiedziały, posłuchały muzy, sprzątnęły pokój.
Razem zjedliśmy kolację i Curly poszła.
Nie minęła godzina i usłyszeliśmy dzwonek domofonu.
Mamuśka wyrzuciła Curly z domu.
Za co?
Tego nie wie sama wyrzucona.
Przyszła do nas, bo nikt inny nie przyszedł jej do głowy.
A mamuśka?
Spokojnie poszła spać, bo wie, że Curly sobie poradzi.

Kurwa!
Jakim trzeba być czlowiekiem... ?

P.S.
Egzamin zdany.
Znaczy dwie Dziewczyny są już po.
Dwa najważniejsze, Młodej i Milczącej Dziewczyny jeszcze przed nami (szczęśliwie przełożony, dając mi więcej czasu)
Dziewczyna nie milczy!
Mówi!
Po polsku i po angielsku.
Się zobaczy po wyniku, jakim koksem jestem.

43 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za Milczącą i za Młodą (w tej kolejności, bo Młoda ino śmignie przez ten egzamin). A przyjaciółka...Co trzeba "przeskrobać", żeby rodzicowi przyszła do głowy myśl o wyrzuceniu z domu oraz jakim trzeba być "rodzicem", żeby myśl zamienić w czyn? Mimo wszystkiego..... Nie umiem na pytanie odpowiedzieć....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno poszło o podział obowiązków, Curly nie zrobiła swojej roboty, bo jej braciszek zostawił niespodziankę 'z wczoraj', mamusia stanęła w obronie synusia i powiedziała córci 'out'. No czad normalnie ;o(

      Usuń
    2. no czad :| i lekka paranoja

      Usuń
    3. A mamusia śpi snem sprawiedliwej mamuśki :/

      Usuń
  2. Sołtysa bratowa nie wpuszcza córki po imprezie z alkoholem.
    Bo co to za studentka, co w piątki baluje?Po smsach i prośbach może wrócić do domu - gdzie noc spędzi matki nie interesuje;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za matka, że ją to nie obchodzi? Ręce opadają

      Usuń
  3. Bardzo lubię czytać Pani bloga :)
    Nie wyobrażam sobie, żeby moja mama mogła wyrzucić mnie z domu. Paranoja.
    Swoją drogą gratuluję sukcesu z Milczącą i życzę szczęścia na egzaminie i Pani Córce i Milczącej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko!!! Dags, Ty jesteś taka młoda, a ja się tak paskudnie wyrażam czasem ;o)))

      Usuń
    2. Zapewniam Panią, że na co dzień słyszę gorsze wyrażenia :)

      Usuń
    3. To wcale nie znaczy, że ja mam Cię demoralizować, zwłaszcza, że jak wiesz dzialam w branży edukacyjnej :o)

      Usuń
    4. Wezmę na klatę demoralizację Dag -))) Mnie już wszystko wolno

      Usuń
    5. Ona twierdzi, że już jej nic nie zaszkodzi, ale jakby co, to ja się poczuwam, bo to ja mięchem rzucam, ale możemy ją podemoralizować razem, Zantu :o)

      Usuń
    6. tak rozumiem, że Pani powinna świecić przykładem i się ładnie wyrażać, ale zdarza się najlepszym. Trzeba w jakiś sposób dać upust emocją, chociażby przez wulgaryzm. Rozumiem. Ja kiedy widzę niektóre sytuacje w Pogotowiu Opiekuńczym też mam ochotę sobie przekląć, choć na co dzień tego nie robię. Demoralizacja to niewielka, na prawdę :) Ale bądź co bądź za wspólną demoralizację podziękuję :P

      Usuń
    7. Dags, nie traktuj nas poważnie, pls. Wiem, że Ty masz poważne plany i jesteś ogólnie bardzo ogarnięta (czytam ze zrozumieniem, tylko na komenty nie mam czasu), ale to miejsce i kilka mu podobnych powstało, żeby połączyć 'stetryczałe mamuśki' w jedną niestetryczałą kulę. Jak pozwolisz, zaraz Cię porwie :o)))

      Usuń
    8. o hessosss matko i w ogóle ))))))) oraz też biore jak Zante hehe na klatę.
      a o mamuśce nie napiszę, bo bym musiała brzydko bardzo.

      Usuń
  4. "Kochana Mamusia", bez komentarza.
    A Milczącej zaproponuj, żeby na egzaminie wyobraziła sobie, że rozmawia z Tobą. Może pomoże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak tam u Niej z wyobraźnią, panikę ma opanowaną do perfekcji ;o)

      Usuń
  5. Matko jedyna!!! To jakaś tendencja jest teraz? Moda???? Nosz w mordę, co rusz słyszę od Kudłatej, że rodzice wygonili z domu kogoś...
    Może i ja powinnam? Profilaktycznie?
    Ja pierdzielę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem w szoku, ciekawe, jak będzie dzisiaj?

      Usuń
  6. miałam podobną sytuację ok. 2 m-cy temu... do mojej Młodej też przyszła koleżanka (dosłownie, 8 km na piechotę przyszła, przez las, w topniejącym śniegu, bo to niedziela była a ona pod miastem mieszka), rodzice kazali jej wypier***, trzy noce u nas spała i NIKT się nie zainteresował... co można w takiej sytuacji pomyśleć?... a za Twoją Młodą i inne znane trzymam kciuki :) i pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fry, można pomyśleć duuużo brzydkich słów. Dzięki za kciuki, Młoda zaczyna lekko panikować, z zupełnie nieznanych mi powodow.

      Usuń
  7. masakra! tacy rodzice nie są rodzicami, kiedy nie radząc sobie z dziećmi wyrzucają je z domu. kto tu do licha jest niedojrzały??? dzieci nie rodzą się złe i rozwydrzone, ktoś je musiał tak wychować albo właśnie nie wychować wcale. kurde!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dzieci nie rodzą się złe, to rodzice się nie sprawdzają

      Usuń
  8. Czasem jest tak, ze rodzicow czy rodzicielki sie zazdrosci. Pewnie z Toba tez tak jest, ze jestes fajna rodzicielka, innym sola w oku.
    Niektorzy, jak matula Milczacej, tego typu zachowanie traktuja, jak lekcjez zycia.
    Jak dla mnie to smiechu warte, zycze owej matuli, by za lat dziescia corka odmowila opieki nad starowinka.
    Dobro I zlo wraca, czasem w dwojnasob:)
    Jesli Milczacej potrzeba lokum, mam wolna chate, ale na drugim krancu Polski, zawsze to jakas opcja jest:)
    Pozdrowka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amerciu, Milcząca i Curly to dwie różne osoby. Kurna, gdzie ta chata? Może przydałoby się opuścić mamusię na miesiąc i niech jej kurna szuka.

      Usuń
  9. Doczytałam w komentarzach, że to o podział obowiązków poszło. I popieram! Zawsze tak robię! Gówniarzy tylko tak nauczysz! Won mi z chaty i po sprawie. Tylko, żeby wracając piachu nie nanieśli. A jak gdzieś trafią na kolację to powinni przynieść gościniec dla mamusi. Wszak mamusia katolicką piersią wykarmiła więc się jej należy!
    ..........
    No ja pierdolę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamusia taka bardziej relaksująca się w kwiecie lotosu :o)

      Usuń
    2. A widzisz! To mi pewnie dlatego taki zimny chów cieląt nie wychodził! Raz se zrobiłam ten kwiat lotosu i się rozplątać nie umiałam. Fujara taka. Ani się odsupłać ani gówniarza pogonić nie umiałam

      Usuń
    3. No pacz! A ta jędza, zasupłana, a pogoniła! Jakiś wyższy stopień wtajemniczenia chyba :o)))

      Usuń
  10. O, ja pier****!!!! Tym rodzicom to już się całkiem we łbach porąbało?!!! Jak bym taką mamuśkę dorwała, to miałaby okazję się przekonać na własnej skórze, jak to jest być tak sponiewieranym i niszczonym psychicznie!
    Normalnie jakieś sadystyczne zapędy się we mnie odzywają, jak słucham i czytam o takich rzeczach.
    I niech się tacy rodzice później nie dziwią, że dzieci się na nich wypinają na starość - przykład idzie od góry.
    Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No idzie, ale Curly to dobre dziecko i, kuźwa, wybaczające, niestety.

      Usuń
    2. Gorzej będzie dla "mamusi", jak to dobre dziecko się obrazi... Pewnego dnia miarka może się przebrać i... nie wybaczy... U Ciebie widzi właściwy obraz, właściwe relacje... Ciekawe, kiedy się zbuntuje.
      :*

      Usuń
    3. Zaraz wyjedzie na studnia. Mam nadzieję, że mamuśka zatęskni i doceni, chociaż złudzeń nie mam.

      Usuń
  11. Dobra kobieta z Ciebie - zachęcisz do "przerwania" milczenia, pod dach przygarniesz potrzebującą...Nie wiem dokąd ten świat zmierza, oj nie wiem...A o egzaminy się nie martw, wszystko będzie ok, wiem to, bo czasem bywam czarownicą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem sobie myślę Mo, że powinnam przestać być dobra. Powinnam zadzwonić do mamusi i powiedzieć jej, co myślę ja i jak czuje się Curly.

      Usuń
  12. najbardziej mnie wnerwia, kiedy dzieciom dzieje się krzywda, tym bardziej, jeśli krzywda wychodzi od rodziców....
    A dzieciom tak bardzo zależy na ich akceptacji..... więc wybaczają....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Curly nie powiedziała nic złego na mamę, przepraszała tylko za zamieszanie. A mnie cisnęły się takie epitety na usta, że oj

      Usuń
  13. A ja zupełnie nie wiem, co napisać. Chciałoby się wykrzyczeć .... mać! Mamuśki!
    A jakim jesteś kokosem - Twardym, na pewno!
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż się nie chce komentować takiego zachowania... Jak można?! Własne dziecko wyrzucić z domu w ciemną noc... masakra jakaś!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dreamu, ja ostatnio byłam świadkiem jak nasz sąsiad nie wpuścił do domu swojej żony i dwójki małych dzieci. Godzina 23:00, na klatce płacz i nawoływania "tatuuusiu wpuść nas"....
    ja tez prawie płakałam!!!!!!!! Skur**syn

    OdpowiedzUsuń
  16. Nóż się w kieszeni otwiera. Ciekawe jaki wynalazła sobie powód do wywalenia dziecka z domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się wczytałam w komentarze wyżej, więc tym bardziej kozik mi się zaostrzył.

      Usuń