Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

czwartek, 1 stycznia 2026

Happy New Year

 Jeszcze odpoczywam po wczorajszych wyczynach, bo kiedy moi znajomi podsyłali mi memy o tym, jak wybrali już dresy na wieczorne party przed tv, ja stałam przed lustrem w pełnym makijażu i w wieczorowym garniturze. Potem było istne szaleństwo pod hasłem ‚ośmiodaniowe menu degustacyjne przygotowane przez szefa z gwiazdkami Michelin’, a prywatnie koleżankę Młodej z liceum, która na wyspie otworzyła restaurację. 

Jako, że mieliśmy wczoraj rocznicę ślubu, wróciłam z koszem róż, butelką niezwykłego wina i kartkami zrobionymi przez Młodą, którymi się nie pochwalę, bo mam zakaz, co nie znaczy, że nie wrzucę ich na relację na ig i bezczelnie jej nie oznaczę. 

Kolacja była niezwykłym doświadczeniem, które było na mojej liście marzeń do spełnienia. Kuchnia była francuska, bo Ewelina jest absolwentką Le Cordon Bleu i pierwszą Polką, członkinią francuskiej akademii kulinarnej, ale z polskim twistem, bo polskie ma serduszko. 

Dzisiaj odpoczywam i myślę, czego Wam życzyć. 

Wczoraj rozesłałam życzenia przed wyjściem i w sumie chyba są to życzenia dla każdego, a ponieważ kolega R. pięknie na nie odpowiedział, wrzucam całość. 

Niech nowy rok ma mniej „muszę”, a więcej „chcę”.

Mniej czekania na idealny moment,

a więcej: „dobra, robię to teraz”.

I oby kawa zawsze była ciepła, a weekendy za krótkie tylko z dobrego powodu. 

Aby Twoje „chcę” miało budżet bez dna, a Twoje „muszę” trafiało prosto do folderu Spam.

Niech ta kawa będzie nie tylko ciepła, ale i pita w towarzystwie ludzi, przy których nie musisz udawać, że wiesz, co robisz ze swoim życiem.

Wdzięczna za poprzedni, ślę Wam mnóstwo radości i miłości na ten Nowy, niech Wam będzie pięknie❤️🥂

P.S. 

Nie mogę wrzucić zdjęć. Wstawię je i opiszę w następnej notce.