Godzenie się z porażkami nie jest przymusem, jest przywilejem. Wybraliśmy, jako naród, kropka. Poniesiemy konsekwencje i odtrąbimy sukcesy jako naród, nie jako my i oni, nie jako ci mądrzy i ci głupi (w zależności od punktu siedzenia).
Możemy się niezgadzać, możemy różnić, ale bądźmy w tej niezgodzie ludźmi i oponentów traktujmy, jak ludzi. Proszę nie mówmy ‘bo on robi tak, mówi tak, pluje jadem tak’. Ty nie pluj, Ty nie musisz. Bądź dojrzały, bądź zdrowym dorosłym. Akceptuj fakty i ludzi. Nie wykrzykuj, że hucpa i granda. Nie potrzebujemy tego typu narracji. Potrzebujemy spokoju. SPOKOJU, bo tylko spokój może nas uratować.
Nie dam się już nigdy wchłonąć w żadną kampanię, w żadne przeciąganie liny. Poczytam i wyciągnę wnioski. SAMA.
A tymczasem wracam do pracy, do nauki, do przygotowań do egzaminu. Do normalnego życia, w którym politycy nie mają nic do powiedzenia.
Dobrego dnia, tygodnia, miesiąca… zaraz będzie lato.
