środa, 8 maja 2013

Z maturalnego frontu

Wieści są różne.
Pierwsza jest taka, że Młoda pisze dzisiaj matmę w towarzystwie...
Gorączki i gluta do pasa.
Nic nowego, zawsze tak reagowala na stres.
Drugi news jest taki, że mieliśmy wczoraj maturalną kichę.
W poniedziałek wieczorem Młoda z szafy wyciągnęła garnitur, piękny, wyczyszczony, gotowy.
Rano założyła spodnie i... spodnie spadły.
W normalnych okolicznościach zapewne ucieszyłaby się z faktu, że jej wysiłki dają rezultaty, ale w okolicznościach stresowych jęknęła tylko:
-Nie mam spodni i co teraz?
Potem było szybkie prasowanie i... za dziesięć lat nie będzie pamiętała, że pisała z Baczyńskiego i Orzeszkowej tylko, że łapała portki w locie.

Ted jest najlepszym Ojcem na świecie.
Przez cały dzień, w poniedziałek robił wszystko, żeby Młoda nie miała czasu spanikować.
Dzień rozpoczęli od wspólnego śniadania i wyprawy do Empiku (o której nie powinnam wiedzieć, bo pojechali po prezent dla mnie), a potem robili wszystkie fajne rzeczy, które dobrze zgrany team powinien robić. Pili kawę i jedli ciastka w naszej ulubionej knajpie, jeździeli na rowerach po różnych  miejscach i razem gotowali obiad. Razem wpadli też na ciekawy pomysł, o którym chyba również nie powinnam wiedzieć, ale jakieś dziwne ingrediencje znalazłamw lodówce i spiżanrni, więc się wysypało.

Jutro angielski.
Młoda panikuje.
Ted jest w pracy do wieczora.
Dzisiaj kolej na mnie i moją inwencję. Spacery, bajery i rowery nie wchodzą w grę, gdyż glut...
Chyba zagramy z Scrabble... po angielsku ofkors ;o)

Dalej gramy dla Młodej.  

15 komentarzy:

  1. chciałoby się zaśpiewać "cudownyyyyych roooodziców Młoda maaaa...." ... wszyscy troje jesteście zajebiś** i tak trzymać, a Młoda za parę dni śmiać się z wszystkiego będzie, o!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o portkach z tyłka będzie dzieciom opowiadać :) I będzie to niezwykle istotny element tej matury :)

      Usuń
    2. Ależ jestem o tym przekonana, że portki i glut do pasa zdominują wspomnienia Młodej tak, jak moje jęczmień na oku (pierwszy i jedyny raz)i zdziwienie pani doktor, że nie chcę zwolnienaia lekarskiego ;o)

      Usuń
    3. Frytka, przestań, bo ja na tej piosence PŁACZĘ!!!!!!

      Usuń
    4. no ale, że co?... płaczesz ogólnie czy tylko jak ja śpiewam? :)

      Usuń
    5. matko! chcę to usłyszeć!
      Frytka! masz jak w banku -jak przyjedziesz śpiewasz od progu;)

      A Młoda ma najlepszych rodziców!!o!

      Usuń
  2. Dacie radę! Osobiście miałam na pisemnej zapalenie krtani i wpuszczający mnie nauczyciele, po wyszeptaniu nazwiska, żartowali, że to na szczęście nie ustna :) I zdałam na 5 i 4! Więc Młoda zmiecie ich z powierzchni ziemi elokwencją, intelektem i wiedzą!!! Bo kto, jak nie ona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj siedziała na necie i robiła zadania z jakimś facetem na YT, gość dawał moment na wyliczenie i zaczynał tłumaczyć. Co chwilę słyszałam tylko 'yes, jestem zajebista'. Do ustnej ma 2 tygodnie. Prezentacja na polski prawie gotowa, z mównieniem po angielsku nie ma problemu. Będzie dobrze.

      Usuń
  3. No się okazało, że matma łatwiejsza była Młoda wielce zadowolona :)
    Słonecznie dzieńdobry:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Wy jesteście fajowi! A matura jest po to, żeby ją zdać, więc się nie martwcie. Dla mnie dużo gorszy był egzamin na prawko, więcej niepotrzebnego stresu.Trzymam kciuki w górę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uuuuuuf, aż mnie się ten stres udzielił. Żeby już było po, bo tez schudnę, chociaż mnie to by się przydało ;D Super ja wspieracie, ja nie miałam tylu atrakcji. Kopniak na szczęście w drzwiach oi poooooszło. Wtedy chyba było łatwiej, a może po prostu mnie było łatwiej.... Strasznie, strasznie nadal trzymam kciuki, a skoro tylu nas trzyma, to musi być ok! :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że Ted staje na wysokości zadania i rolę Ojca spełnia jak należy. Pozdrawiam go ciepło. Za młodą trzymam kciuki i żeby katar nie przeszkadzał jej w działaniu. Trzymajcie się dzielnie, jesteście fantastyczną Rodziną.

    OdpowiedzUsuń
  7. O, i to jest w obliczu świetna myśl. Tylko czego Ona panikuje, skoro jest co najmniej dwujęzyczna. I język wypiła z mlekiem matki. Oraz ojca. Jeśli ten ma mleko. Oraz nie zakrztusiła się tym językiem. To jak ma nie zdać, co? Selekcja naturalna występuje po urodzeniu, a Ona po tym wypici z mlekiem matki przeżyła i jest dwujęzyczna.
    Słońce dziś - sama rozumiesz;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Będzie dobrze:) Normalnie uśmiecham się do Was :D

    OdpowiedzUsuń
  9. to się nazywa wsparcie! serce rośnie:))
    dalej trzymamy kciuki, jakby co:)

    OdpowiedzUsuń