On: Widzę, że całkiem nieźle idze ci hodowanie feniksa, kochanie.
Ja: Feniksa?
On: No, tej mięty z parapetu w kuchni.
Ja (niczego nieświadoma) : Dlaczego mówisz na nią feniks?
On: Bo liczysz, że się odrodzi, jak feniks... z popiołów😁😂😁
W przypadku mięty to może się udać. Podlewaj umiarkowanie, żeby się tam żaden grzyb nie zadomowił, ale systematycznie, żeby zawsze było wilgotno. Życie tkwi w korzeniu - jakkolwiek by to zabrzmiało.
Może to ze sklepu typu Biedronka czy inny Lidl? Bo ponoć tam trafiają takie, których nie przyjęto w kwiaciarni (że za słabe). Tak sobie przynajmniej tłumaczę i usprawiedliwiam czemu każden jeden mi pada :/
Nienawidzę kwiatów w domu a te jak a złość rosną jak nienormalne. Nic im nie szkodzi ani topienie ani suszenie. Ostatnio mi nawet cytryna zakwitła i powiem więcej ma jeden owoc!! Pewnie dopóki mi go mały kot nie zedrze
Cóż. Mój talent rolniczy został podsumowany przez Eksa zdaniem: "Zbiłabyś fortunę na doniczkach z odzysku".
OdpowiedzUsuńOd lat nie mam w domu ani jednej rośliny.
Ja mam dużo różnej roślinności, to feniks nie współpracował. Inne przeżyły 😉
UsuńPrzy mnie roślinność nie ma szans - albo zeżrę, albo zamorduję :)
Usuń😃😙😃
Usuńa ja mam kfiatki dużooo ale zioła w domu to inszaaa inszość z ziołami mam problem ))))
OdpowiedzUsuńTesz mam. Feniks stał na parapecie i zwyczajnie o nim zapomniałam😣
UsuńW przypadku mięty to może się udać. Podlewaj umiarkowanie, żeby się tam żaden grzyb nie zadomowił, ale systematycznie, żeby zawsze było wilgotno. Życie tkwi w korzeniu - jakkolwiek by to zabrzmiało.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Ruszam na ratunek 😊
UsuńHm. Ja właśnie utłukłam swą oschłością i wzrostem kwiatka, który pił raz na pół roku i żył. Już się chyba nie uda go uratować...
OdpowiedzUsuńNit mi kazał walczyć o feniksa, to walczę 😃
Usuńhmmm nie wiedziałam, że feniksy można hodować w domu :DDD
OdpowiedzUsuń:))))
OdpowiedzUsuńJa w mojej "karierze" wyhodowalam kilku utopców :)
Może to ze sklepu typu Biedronka czy inny Lidl? Bo ponoć tam trafiają takie, których nie przyjęto w kwiaciarni (że za słabe). Tak sobie przynajmniej tłumaczę i usprawiedliwiam czemu każden jeden mi pada :/
OdpowiedzUsuńNienawidzę kwiatów w domu a te jak a złość rosną jak nienormalne. Nic im nie szkodzi ani topienie ani suszenie. Ostatnio mi nawet cytryna zakwitła i powiem więcej ma jeden owoc!! Pewnie dopóki mi go mały kot nie zedrze
OdpowiedzUsuń