Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

czwartek, 15 listopada 2018

Smalltalk

On: Widzę, że całkiem nieźle idze ci hodowanie feniksa, kochanie.
Ja: Feniksa?
On: No, tej mięty z parapetu w kuchni.
Ja (niczego nieświadoma) : Dlaczego mówisz na nią feniks?
On: Bo liczysz, że się odrodzi, jak feniks... z popiołów😁😂😁



14 komentarzy:

  1. Cóż. Mój talent rolniczy został podsumowany przez Eksa zdaniem: "Zbiłabyś fortunę na doniczkach z odzysku".
    Od lat nie mam w domu ani jednej rośliny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dużo różnej roślinności, to feniks nie współpracował. Inne przeżyły 😉

      Usuń
    2. Przy mnie roślinność nie ma szans - albo zeżrę, albo zamorduję :)

      Usuń
  2. a ja mam kfiatki dużooo ale zioła w domu to inszaaa inszość z ziołami mam problem ))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tesz mam. Feniks stał na parapecie i zwyczajnie o nim zapomniałam😣

      Usuń
  3. W przypadku mięty to może się udać. Podlewaj umiarkowanie, żeby się tam żaden grzyb nie zadomowił, ale systematycznie, żeby zawsze było wilgotno. Życie tkwi w korzeniu - jakkolwiek by to zabrzmiało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm. Ja właśnie utłukłam swą oschłością i wzrostem kwiatka, który pił raz na pół roku i żył. Już się chyba nie uda go uratować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nit mi kazał walczyć o feniksa, to walczę 😃

      Usuń
  5. hmmm nie wiedziałam, że feniksy można hodować w domu :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. :))))
    Ja w mojej "karierze" wyhodowalam kilku utopców :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może to ze sklepu typu Biedronka czy inny Lidl? Bo ponoć tam trafiają takie, których nie przyjęto w kwiaciarni (że za słabe). Tak sobie przynajmniej tłumaczę i usprawiedliwiam czemu każden jeden mi pada :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nienawidzę kwiatów w domu a te jak a złość rosną jak nienormalne. Nic im nie szkodzi ani topienie ani suszenie. Ostatnio mi nawet cytryna zakwitła i powiem więcej ma jeden owoc!! Pewnie dopóki mi go mały kot nie zedrze

    OdpowiedzUsuń