Happy birthday to me😉
To były najspokojniejsze urodziny jakich kiedykolwiek doświadczyłam. Ted w pierwszej dobie po operacji, ja nic nie mogę zjeść i wypić, ot wiódł ślepy kulawego😂
Zamiast pojechać w miasto i wybrać najfajniejszą knajpę, pojechaliśmy do apteki wykupić poszpitalną receptę i kupić spodnie od dresu, które nie wyglądają, jak od dresu, bo Ted raczej nie gustuje a tego typu outficie, a musi być luźno i wygodnie przez następny miesiąc. Poszaleliśmy zatem, a, że nasza okolica jest rozległa, nie było nas 4 godziny, co zaskutkowało tym, że mi się chłopak odwodnił i musiałam go ratować.
Jako, że tematem notki są urodziny, doświadczenia szpitalne, a są ciekawe, opiszę w następnej.
Dzisiaj tylko dorzucę, że nadal oficjalnie nie wiem, co dostałam w prezencie, gdyż nie macie pojęcia, na jak wysokim poziomie są w Polsce usługi kurierskie i paczkomatowe, i o tym też napiszę.
Dzisiaj o urodzinach przypomina mi bukiet kwiatów i to tyle. Nie czuję się starsza, poniszczona wiekiem, zniszczona zmianą kodu. Już od ponad dwóch lat wisi nad nami konieczność odkładania wszelkich obchodów na później i to jest ok. Cieszę się, że zmierzam w jakimś sensownym kierunku, że za rok zjem bezkarnie przysłowiową pizzę i wtedy możemy jechać do Włoch. Podczas stawiania pierwszej diagnozy usłyszałam ‚będziesz musiała z tym żyć’. Dzisiaj wiem, że nie, że to się da ogarnąć i mimo, że teraz jest najgorzej od dwóch lat, za chwilę będzie już tylko lepiej.
I takie to mam powody do świętowania. Ted zdrowieje, ja zdrowieję, a że wczoraj zjadłam kilka kawałków babki i skończyło się to źle, to tylko drobiazg jest.
Ostatnio usłyszałam ‚składajmy nasze życie z troszków’, troszkę świętowania, troszkę pracy, troszkę cierpienia, troszkę radości i, jak pod poprzednią notką napisał Celt Piotruś, mamy życie we względnej równowadze. Że za mało chcę od życia? Chwilowo żądanie szampana i ostryg jest nierealne, ale nikt nie powiedział, że za chwilę się to nie zmieni i… tego sobie życzę. Równowagi ale jednak zmiany. Bo plany mam zacne, a opierają się one w 100% o zmianę😀
Znowu nie mogę dodawać zdjęć. Już mnie to nawet nie wkurza😂
oj tam i szampan i ostrygi(fuj) są przereklamowane.
OdpowiedzUsuńSTO lat i spełnienia marzeń i planów ci życzę i żebyś mogła jeść co chcesz i żebyś pojechała tam gdzie chcesz . BUZIOLE i uściśki :-****
Szampan nie fuj, ostrygi fuj, ogólnie to taka metafora luksusu, który luksusem nie jest, bo szampana mam w zasięgu i jak tylko bezkarnie będę mogła, wrócę do tej przyjemności, a ostryg nawet za dopłatą nie zjem. Luksus to czas. Dla siebie, dla tych, których kocham, których lubię, z którymi czuję się dobrze. Dziękuję za piękne życzenia, spełnią się bo to również obejmuje plan😉
Usuń